Mimo wojny na górze Temidy i hamującej sądy epidemii od wielu lat opłaty sądowe są zawalidrogą. To paradoks, gdyż mają m.in. ograniczać nadużywanie sądów do błahych spraw. Tymczasem nierzadko ograniczają one prawa strony, także pozwanego, do sądu, np. do odwołania od niesprawiedliwego orzeczenia.

W ostatnich latach ustanowiono wiele zwolnień lub ulg w opłatach, np. dla konsumentów, kredytobiorców, pracowników w sporach z pracodawcą. Nadmierną dolegliwość opłat dostrzegły też Trybunał Konstytucyjny i Trybunał Sprawiedliwości UE. Realizacją ich wyroków w parlamencie są obecnie co najmniej dwie nowele zmniejszające opłaty sądowe. Ostatnia ustanawia zasadę, że w elektronicznym postępowaniu upominawczym wydatki ponosi Skarb Państwa. A to ok. 2 mln spraw rocznie! Druga obniża opłatę, jaką musi wnieść pozwany konsument odwołujący się od nakazu zapłaty wydanego na podstawie weksla, czyli składając tzw. zarzuty. Otóż jego opłata nie będzie mogła przekraczać 750 zł, a do tej pory płacił 3,75 proc. wartości sporu, a więc przy większych kwotach znacznie więcej.

Czytaj także: Prawnicy: potrzeba systemowego zmniejszenia i uproszczenia opłat sądowych

Prawnicy cieszą się z każdej takiej obniżki, ale niemal każda zmiana, zwłaszcza większa nowela ustawy o kosztach sądowych, wprowadza nowe zamieszanie w opłatach, i po prostu w prowadzeniu procesu. Trudności z ustaleniem i wnoszeniem opłat nierzadko mają także prawnicy, zwłaszcza z mniejszych kancelarii, które nie mają specjalistów od tych kwestii. A mogą oni wskazać z imienia i nazwiska sędziów, którzy nie przeoczą żadnej okazji, by „odhaczyć" sprawę z powodu choćby drobnego niedociągnięcia przy wnoszeniu opłaty, gdy chodzi o jej wysokość czy termin. Oczywiście nie trzeba dodawać, że skutki takiej pomyłki ponosi strona procesu.

Jedynym wyjściem jest chyba rozluźnienie rygorów opłat sądowych (bo na ich zniesienie raczej nie ma szans) i zwiększenie roli sędziego, który niejako za rękę powinien prowadzić uczestnika procesu przy ich wnoszeniu. Nie powinny bowiem drobne kwoty czy inne niedociągnięcia odbierać obywatelom prawa do sądu i mnożyć spraw, w których wymiar sprawiedliwości ogranicza się do badania opłat sądowych.