Do zadań pełnomocnika ma należeć m.in. koordynowanie działań na rzecz rozwoju współpracy z zagranicą w obszarze działalności naukowej, monitorowanie i koordynowanie spraw dotyczących działalności naukowej wynikających z udziału Rzeczypospolitej Polskiej w organizacjach i instytucjach międzynarodowych, promowanie polskich osiągnięć i potenchału naukowego w relacjach międzynarodowych. 

Pełnomocnik ma się także zajmować analizą obowiązujących przepisów prawa i istniejących rozwiązań dotyczących finansowania międzynarodowej współpracy naukowej. Założenia te mają być osiągane m.in. we współpracy z organami administracji rządowej, ale także instytucjami naukowymi takimi jak uczelnie wyższe Polska Akademia Nauk i jej instytutami naukowymi oraz międzynarodowymi instytutami naukowymi.

Czytaj więcej

Będzie kolejny pełnomocnik. Czemu rząd PiS sięga po "dublerów"?

Powołane stanowisko ma funkcjonować pod Ministerstwem Edukacji i Nauki w miejsce rozwiązanego rozporządzeniem z dnia 27 kwietnia 2022 roku Pełnomocnika Rządu do spraw kształcenia ogólnego i nadzoru pedagogicznego, którego stanowisko pełnił Tomasz Rzymkowski, powołany na to miejsce 22 stycznia 2021 roku.

Jednak powoływanie takich pełnomocników budzi pewne kontrowersje - zdaniem wielu jest to sposób na obejście prawa i wynagrodzenie zasłużonych posłów. 

Skąd bierze się więc inflacja pełnomocników? – Poseł nie może być jednocześnie wiceministrem. Ale sekretarzem stanu już może. Dzięki powoływaniu pełnomocników rządu, którzy jednocześnie są sekretarzami stanu, nagradza się finansowo posłów. Bo obok środków na biuro poselskie otrzymują wyższe wynagrodzenie. Chodzi też o docenienie i decyzję polityczną, którą frakcję zaspokoić – wyjaśniał w rozmowie z "Rzeczpospolitą" prof. Hubert Izdebski z Uniwersytetu SWPS.