W maju 2023 roku do szpitala w Nowym Targu trafiła Pani Dorota — ciężarną kobietę, której odeszły wody płodowe, przyjęto wtedy na oddział i objęto opieką medyczną. Jak się z czasem okazało, opieka ta miała być pasmem błędów lekarskich i niedociągnięć personelu medycznego. W wyniku postępowania wyjaśniającego, przeprowadzonego przez Rzecznika Praw Pacjenta, do błędów należało m.in. niewdrożenie na czas adekwatnej do sytuacji antybiotykoterapii, nieprowadzenie prawidłowego nadzoru stanu pacjentki i brak wdrożenia na czas odpowiedniego postępowania terapeutycznego.
Ubezpieczyciel odmawia zadośćuczynienia dla rodziny Doroty
Od tamtych wydarzeń minął niemal rok. Teraz, według ustaleń Radia ZET, firma która ubezpiecza szpital w Nowym Targu w zakresie odpowiedzialności za błędy medyczne odmawia rodzinie wypłaty zadośćuczynienia. PZU argumentuje, że nie spełnione zostały przesłanki wypłaty zadośćuczynienia.
Czytaj więcej
Certyfikat bezpieczeństwa dla szpitala, w którym w wyniku wstrząsu septycznego zmarła będąca w piątym miesiącu ciąży Dorota z Bochni.
— Lekarz zapoznał się z dokumentacją i przedstawił opinię uzupełniającą. Zgodnie z nią, dokumentacja medyczna nie pozwala stwierdzić, że wcześniejsze wdrożenie dodatkowej antybiotykoterapii i zakończenie ciąży zwiększyłoby szanse przeżycia pacjentki i jej dziecka, przy tak gwałtownym rozwoju uogólnionego zakażenia, dlatego podtrzymujemy decyzję o odmowie przyjęcia odpowiedzialności. — możemy przeczytać w stanowisku lekarza orzecznika, przesłanego przez PZU, a przytoczonego przez RadioZET.
Rodzina kobiety planuje wytoczyć proces ubezpieczalni. Według słów prawniczki rodziny, pozew jest już przygotowywany.
Szereg niedociągnięć w sprawie Doroty z Nowego Targu
Zabrakło także przystępnej i zrozumiałej dla pacjentki informacji o jej stanie zdrowia, zaś dokumentację medyczną prowadzono nierzetelnie. Nie zastosowano się m.in. do zaleceń ówczesnego ministra zdrowia Adama Niedzielskiego, według których obowiązkowe jest poinformowanie kobiety o ograniczonych szansach na przeżycie dziecka w przypadku odejścia wód przed 22. tygodniem ciąży i dalsze postępowanie według jej decyzji. Ponadto, bliscy kobiety wskazywali również, że personel szpitala kazał leżeć jej trzy dni z nogami podniesionymi do góry (w celu uniknięcia poronienia). Ostatecznie dziecko zmarło, a w wyniku ciężkiego zakażenia organizmu — zmarła Pani Dorota.