Rząd zaprosił związkowców na rozmowy z przedstawicielami m.in. ministerstwa zdrowia i pracy do Centrum "Dialog", ale propozycja została odrzucona - Płacimy podatki i mamy prawo przyjść do biura poselskiego - twierdzi Krzysztof Łabądź z "Sierpnia 80" - Jeśli premier się nie pojawi to znaczy, że to biuro jest niepotrzebne.
- Ja i czterech moich kolegów jesteśmy wszyscy w pełnej gotowości - zapewnia wiceminister zdrowia Jakub Szulc, który miał uczestniczyć w tym spotkaniu wraz z przedstawicielami innych ministerstw.
Premier przebywa we Frankfurcie nad Menem, gdzie spotkał się z szefem Europejskiego Banku Centralnego. Jutro ma zaplanowane spotkanie w Paryżu z prezydentem Francji Nicolasem Sarkozym.
Związkowcy apelują do wszystkich central o ogłoszenie strajku powszechnego.
[srodtytul]80 związkowców nocuje w biurze[/srodtytul]
- W tej chwili jest nas 200, ale dojeżdżają kolejni. Nie wyjdziemy, póki premier nie zmieni swojej antyspołecznej polityki - mówił po południu w TVN24 Bogusław Ziętek.
Na noc zostało około 80 związkowców - Jesteśmy już po kolacji, mamy śpiwory, koce i materace, więc jesteśmy dobrze przygotowani, aby z utęsknieniem czekać dalej na pana premiera - mówił Krzysztof Łabądź.
Działacze sprzeciwiają się uchwalonej przez Sejm nowelizacji przepisów o emeryturach pomostowych. Zakłada ona zmniejszenie z miliona do 250 tysięcy katalogu osób uprawnionych do wcześniejszej emerytury. Zdaniem Sierpnia'80, te propozycje naruszają zasadę "prawo nie działa wstecz".
Związek sprzeciwia się także polityce rządu wobec stoczni i rybołówstwa oraz zmianom w służbie zdrowia. Chce podniesienia wynagrodzeń dla wszystkich branż i zawodów.
- Jesteśmy zaopatrzeni w prowiant, mamy żywność i termosy. Zostaniemy tam tak długo, jak trzeba - oświadczył jeden z okupujących budynek związkowców.
[srodtytul]Graś: premiera nie ma w kraju[/srodtytul]
Na miejscu był poseł PO Paweł Graś, który wysłuchał postulatów związkowców. - Determinacja panów jest bardzo duża, bo twierdzą, że będą czekać do skutku - powiedział Graś dziennikarzom.
Według niego, wiadomo, że spotkanie z szefem rządu, którego domagają się związkowcy, "prędko możliwe nie będzie ze względu na nieobecność premiera w kraju". Dodał, że ma nadzieję, "że jeszcze przez wieczorem jakieś rozwiązania nastąpią".