Z tego artykułu się dowiesz:
- Jakie mogą być powody cudzoziemców skazanych w Polsce za szpiegostwo do ubiegania się o azyl?
- Jakie znaczenie ma „ważny interes RP” w kontekście możliwości przyznania azylu cudzoziemcom skazanym za szpiegostwo?
- Dlaczego eksperci uważają, że szanse na przyznanie azylu skazanym za szpiegostwo są znikome?
- Jakie były działania rosyjskiej siatki szpiegowskiej, które doprowadziły do ich skazania w Polsce?
- Jakie były konsekwencje prawne i wyroki dla członków siatki szpiegowskiej działającej na terenie Polski?
- Dlaczego możliwość przyznania azylu dla szpiegów jest postrzegana jako precedens w kontekście polskiego prawa?
8 spośród 16 cudzoziemców z rosyjskiej siatki szpiegowskiej, skazanych w grudniu 2023 r. przez lubelski sąd za udział w przygotowywaniu akcji dywersyjnych i sabotażowych na terenie Polski, odsiedziało już wyroki i wyszło na wolność. Jednak, jak ustaliła „Rzeczpospolita”, tylko czterech z nich zostało wydalonych z Polski do krajów pochodzenia. Co stało się z resztą?
„Pozostali złożyli wnioski o azyl, zatem do momentu zakończenia procedur z tym związanych pozostawać będą w zamkniętych ośrodkach dla uchodźców” – odpowiada „Rzeczpospolitej” Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, która rozbiła grupę w marcu 2023 r.
– Jest to informacja szokująca, bo mamy do czynienia z ludźmi, którzy działali na rzecz rosyjskiego wywiadu przeciwko Polsce. To siatka, która była bardzo niebezpieczna i dopiero się rozkręcała, aż ABW ją namierzyło. Myślę, że ich nadzieja na azyl w Polsce jest płonna i nic takiego nie nastąpi – mówi Stanisław Żaryn, były zastępca ministra koordynatora służb specjalnych w rządzie PiS.
Czy szpiedzy mają szanse na azyl w Polsce?
Według ekspertów z tej dziedziny szanse, by Polska objęła ich ochroną i dała azyl, są znikome, jeśli w ogóle nie zerowe. Jednym z kryteriów udzielenia cudzoziemcowi azylu w Polsce jest „ważny interes RP”, nawet jeśli cudzoziemiec nie ma podstaw do otrzymania ochrony w myśl podstawowych przepisów, a tak jest w tym przypadku.
Czytaj więcej
Mocno podejrzany naukowiec Heorhij Szczokin – antysemita negujący Holokaust – mimo kontrowersji, jakie wzbudza na Ukrainie, dostał za rządów PiS zg...
– Skazanie za współpracę z obcym wywiadem ze szkodą dla Polski wyklucza nasz „ważny interes”. Nie wyobrażam więc sobie, by szef Urzędu do spraw Cudzoziemców sięgnął po tę przesłankę – tłumaczy nam prawnik, wieloletni ekspert zajmujący się prawem uchodźców w Polsce i na świecie.
Decyzja dotycząca azylu ze względu na „interes RP” wymaga zgody ministra właściwego do spraw zagranicznych. Radosław Sikorski jest nieugiętym przeciwnikiem agresywnej Rosji i już podejmował radykalne decyzje – jak chociażby zamknięcie rosyjskich konsulatów po akcji podpaleń w Polsce, inspirowanej i chronionej przez Rosję. Przy takim podejściu szefa dyplomacji przyznanie azylu szpiegom wydaje się niemożliwe.
Z kolei udzielenie ochrony uzupełniającej (inna forma azylu) jest wykluczone w przypadku, kiedy cudzoziemiec stanowi „zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa”. A to oczywiste, że skazany za szpiegostwo jest takim zagrożeniem. – Nie ma pewności, że te osoby nie wrócą do przestępczej działalności – dodaje nasz rozmówca.
Choć wskazuje, że zdarzają się wyjątki. Polska kilka lat temu wydała zgodę na pobyt tolerowany Irańczykowi skazanemu u nas za handel narkotykami. – Tu jednak istniało ryzyko utraty życia. Wiemy, co Iran robi z osobami, które handlują narkotykami – tłumaczy nasz ekspert.
Jak jednak wskazują nam nasi rozmówcy ze służb, być może któryś ze szpiegów współpracował z ABW i jego informacje przyczyniły się do zapobieżenia np. zamachowi. A to może być przesłanką pozytywną.
Zwerbowani za pieniądze przez „Andreja”. Złapani na początku przestępczej działalności
ABW mówi o szpiegowskiej siatce. Podejrzewa, że było w niej znacznie więcej niż 16 szpiegów, których zatrzymano i skazano. Planowali oni pobicia, a nawet śledzili pociągi z pomocą jadącą do Ukrainy i planowali ich wysadzenie. Samo złożenie przez nich wniosków o azyl, kiedy szkodzili Polsce, wydaje się rzeczą absurdalną – chociaż, jak widać, prawo na to pozwala.
Czym jeszcze się wsławili skazani? Jak pisaliśmy w „Rzeczpospolitej”, grupa kierowana była zdalnie na Telegramie przez niejakiego „Andrieja”, najprawdopodobniej funkcjonariusza rosyjskiej FSB. Obserwowali infrastrukturę krytyczną – lotnisko w Jasionce, Port Wojenny w Gdyni, dworzec w Rzeszowie. Ponadto byli angażowani do rozklejania ulotek szczujących na Ukraińców, a także do podpalania domów czy samochodów. Inni, jak Białorusinka Maryia K. i Ukrainiec Yaroslav B., udostępniali swoje konta bankowe do przepływu pieniędzy, by opłacić wykonanie zadań (ci zostali łagodniej ukarani przez sąd). Za szpiegowanie każdy z nich otrzymywał sowitą zapłatę w kryptowalutach.
Sprawa jest podwójnie bulwersująca także dlatego, że większość członków grupy szpiegowskiej zwerbowano już na Ukrainie – do Polski wjechali jako uchodźcy, a de facto jako współpracownicy rosyjskiego wywiadu.
Była to największa w historii siatka szpiegowska w Polsce – w 2023 r. wykryły ją ABW oraz Wydział ds. Przestępczości Zorganizowanej Prokuratury Krajowej w Lublinie. Najpierw, w marcu, wpadło pierwszych dziewięć osób, później kolejne. Trzon grupy stanowiło 13 Ukraińców, a działało w niej także dwoje studentów z Białorusi i jeden Rosjanin, hokeista sosnowieckiego klubu.
Wszyscy przyznali się do winy i dobrowolnie poddali karze – już w sądzie dwóch z nich wycofało się z porozumienia z prokuraturą – ich proces się toczył.
Z 16 skazanych siedzi jeszcze 10. Dwóch wróciło za mury więzienia, bo nie zapłaciło grzywny
Najwyższą karę – sześciu lat więzienia – dostał Ukrainiec Maksym L., obecnie 25-latek, oraz 22-letni dziś Artem A. z Chersonia. Na dwa lata i osiem miesięcy skazano Bohdana S., a na dwa lata i trzy miesiące – Dmytro S. Wyrok dla 17-letniego Bohdana K. to 2,5 roku, podobnie jak w przypadku 35-letnich obecnie Romana Z. i Vadyma M.
Kolejny skazany – Andrii P. usłyszał karę dwóch lat więzienia, a Oleksij P. – dwóch lat i dwóch miesięcy (siedzi najkrócej, od czerwca 2023 r.).
tyle płacił „Andrej” za wysadzenie pociągu w Polsce
Najniższe wyroki dostali: Rotyslav K. (1,5 roku więzienia i grzywna) i Yaroslav B. (rok i trzy miesiące). Artur M., 17-latek, został umieszczony w młodzieżowym ośrodku wychowawczym. Z drugiej strony odgrywał kluczową rolę w siatce i najwięcej zarobił, ale w chwili popełniania przestępstwa miał tylko 16 lat.
W grupie było dwóch Białorusinów – Mikhaił A. (dostał dwa lata) i Maryia M. (skazana na rok i miesiąc), a szpiegowską siatkę zamykał Rosjanin Maksim S. (jego wyrok to dwa lata i jedenaście miesięcy).
Aktualnie – jak odpowiada nam Sąd Okręgowy w Lublinie – dziesięciu członków szpiegowskiej siatki nadal odbywa orzeczone kary – połowa z tego składu kończy odsiadkę jesienią 2025 roku (październik–listopad), innym koniec kary upływa w 2026 roku, a dwóm osobom – dopiero w 2029 r.
Jak wyjaśnia „Rzeczpospolitej” Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, „z uwagi na niespłacenie przez dwóch skazanych – Mikhaila A. oraz Oleksjija P. – zasądzonych wobec nich kar grzywny, prowadzący sprawę Sąd Okręgowy w Lublinie zasądził karę zastępczą w postaci pozbawienia wolności”.
Czytaj więcej
Polska deportuje tylko ułamek tych, którzy powinni opuścić nasz kraj. W rejestrze osób niepożądanych jest już 31 tys. cudzoziemców – ujawnia „Rzecz...
Dlaczego azyl w Polsce? Strach przed powrotem do ojczyzny?
Czwórkę szpiegów deportowano po cichu. – Szkoda. Sprawa ich deportacji powinna zostać nagłośniona, bo Rosja nie szanuje słabych państw – podkreśla oficer ABW.
Kto konkretnie złożył wnioski? Na liście dziesięciu skazanych nadal odbywających kary, którą „Rz” otrzymała z lubelskiego sądu, nie ma Dmytro S., Bohdana K., Rotyslava K., a także Yaroslava B., Maryii M. i Artura M. Komuś z nich zamarzył się azyl w Polsce. Powodem złożenia wniosku może być strach przed powrotem na Ukrainę, gdzie surowo karze się za zdradę państwa i kolaborację z wrogiem. Po agresji Rosji na Ukrainę wprowadzono wyższe sankcje dla obywateli Ukrainy za szpiegostwo, jak i sabotaż, które są zagrożone karą 15 lat pozbawienia wolności lub karą dożywotniego pozbawienia wolności oraz obowiązkową karą dodatkową w postaci konfiskaty całego mienia.
– Nie znam przepisów prawa ukraińskiego, jednak nie wykluczam, że deportacja oznacza dla nich więzienie na Ukrainie, mimo iż szpiegowali w Polsce. Kary śmierci tam jednak nie ma – dodaje ekspert. I zaznacza, że w swojej karierze nie spotkał się z podobnym wnioskiem, by szpieg w państwie, któremu wyrządził szkodę, chciał azylu.
Czytaj więcej
„3000 dolarów za spalony wojskowy samochód”. Rosyjskie służby polują w sieciach m.in. na ukraińskich nastolatków poszukujących szybkiego zarobku. P...
Oficer ABW zajmujący się kontrwywiadem: – Szkoda, że nie mieli tych dylematów z tyłu głowy, podejmując kolaborację z Rosją.
– Te osoby oczywiście będą próbowały różnych sztuczek, żeby zostać w Polsce. Wnioski i azyl mogą być częścią ich taktyki, pewnej gry, którą niektórzy z tej siatki szpiegowskiej stosowali już podczas procesu, kiedy twierdzili, że początkowo nie wiedzieli, w czym brali udział – zauważa Stanisław Żaryn. I jest zdania, że podejście powinno być jednoznaczne.
– Każda z tych osób miała swoją rolę do odegrania. Dlatego musimy na nie patrzeć jak na element całej siatki. Z czasem ci ludzie stanowili trzon grupy o charakterze sabotażowo-dywersyjnym, co jest szalenie niebezpieczne. Już raz namierzeni przez rosyjskie służby, mogą stanowić dalej zagrożenie dla Polski. Dlatego powinniśmy się ich pozbyć – i tych, którzy odbyli kary więzienia, przekazać do ich ojczyzny. Gdybyśmy takim osobom dali azyl, to zafundujemy sobie kolejne szpiegowskie historie – prognozuje Żaryn.