Pan Wojciech, jeden z warszawskich radnych, chce na kredyt kupić działkę budowlaną. Porównuje oferty banków, by wybrać najlepszą. W Banku Zachodnim WBK doradca zaproponował mu ofertę VIP z marżą niższą od standardowej o 1 pkt proc.
– Na taką przychylność banku mogę liczyć dlatego, że jestem samorządowcem. Od doradcy usłyszałem, iż jestem rozpoznawalny i mam tak zwany potencjał – opowiada radny.
[srodtytul]Klient opiniotwórczy[/srodtytul]
Grzegorz Adamski z BZ WBK wyjaśnia, że na pakiety VIP mogą liczyć przede wszystkim klienci, którzy zarabiają co najmniej 15 tys. zł miesięcznie albo zdeponowali w banku lub zainwestowali za jego pośrednictwem minimum 200 tys. zł. Nie zawsze jednak trzeba dysponować aż tak zasobnym portfelem. Pakiety VIP bank przydziela też klientom opiniotwórczym.
– To osoby na wysokich stanowiskach, aktorzy, ludzie wykonujący wolne zawody – wyjaśnia Grzegorz Adamski. Dodaje, że taki status może być też przyznany wybranym klientom, którzy jeszcze nie mają kapitału w wymaganej wysokości, ale mają „potencjał VIP”.
Co mogą zyskać dzięki statusowi ważnego klienta ci, którzy zaciągają kredyty hipoteczne?
– Marżę możemy zmniejszyć z 3 do 1,7 proc., a prowizję o jedną trzecią – podaje Grzegorz Adamski. Wielkość obniżek zależy m.in. od historii rachunku prowadzonego przez bank.
– Poza tym aktywny klient VIP ma darmowe konto, kartę Gold albo Platinum. Nie płaci też za prowadzenie rachunku maklerskiego. Korzysta z upustów przy zaciąganiu kredytów i zakupie ubezpieczeń. Może też negocjować warunki, na jakich lokuje oszczędności w banku czy powierza w zarządzanie (usługa asset management) – wylicza Grzegorz Adamski.
[srodtytul]Ważni na lokalnym rynku[/srodtytul]
Czy w innych bankach radni albo artyści także mogą liczyć na specjalne traktowanie?
– Do programu VIP, np. przy kredycie hipotecznym, kwalifikują się klienci, którzy spełniają łącznie dwa warunki: chcą się zadłużyć na co najmniej 400 tys. zł oraz mają relatywnie wysoki dochód netto – mówi Agnieszka Nachyła z Banku Millennium.
Bank nie precyzuje jednak, ile trzeba zarabiać. Wiadomo tylko, że wynagrodzenie musi gwarantować spłatę kredytu. Doradcy z Millennium mówią, że powinno wynosić co najmniej 5 – 6 tys. zł netto miesięcznie.
Na VIP-owskie przywileje, czyli np. szybsze rozpatrywanie wniosków kredytowych czy możliwość negocjacji oprocentowania, w Millennium mogą też liczyć ci, których bank uzna za ważnych na lokalnym rynku. Kryterium oceny może być np. liczba produktów tego banku, z których klient korzysta, czy też czas prowadzenia konta.
Agnieszka Nachyła zastrzega, że zawód wykonywany przez klienta nie ma bezpośredniego przełożenia na warunki i procedurę uzyskania kredytu. Bez znaczenia są też sprawowane funkcje publiczne. Dieta radnego czy posła jest zaś tylko jednym ze źródeł dochodów akceptowanych przez bank.
[srodtytul]Liczą się dochody i kapitał[/srodtytul]
W BPH (wchodzi w skład grupy GE Capital) oferta VIP dotycząca kredytów hipotecznych jest adresowana do klientów pożyczających ponad 400 tys. zł. Taki klient może liczyć na oprocentowanie niższe o 0,3 pkt proc. Jeśli kredyt przekracza 600 tys. zł, obniżka sięga 0,45 pkt proc.
– Poza kwotą kredytu ani status społeczny, ani inne czynniki nie mają znaczenia – mówi Małgorzata Dłubak z BPH.
ING Bank Śląski przygotował specjalną ofertę, m.in. dla prawników czy lekarzy, którzy prowadzą własną działalność gospodarczą. – W przypadku kredytów proponujemy im marżę niższą o pół punktu procentowego, a przy pożyczkach mniejszą prowizję (o 1 pkt proc.) – mówi Miłosz Gromski z ING Banku Śląskiego.
Dodaje, że klientem VIP można tu zostać, jeśli ma się kapitał w wysokości co najmniej 200 tys. zł. Tacy klienci mogą korzystać z pakietu bankowości osobistej (personal banking). Ci, którzy zgromadzili już 1 mln zł, mogą liczyć na większe przywileje zawarte w pakiecie bankowości prywatnej (private banking).
W Pekao SA pakiet VIP przysługuje klientom, na których konto co miesiąc wpływa co najmniej 7,5 tys. zł lub którzy zdeponowali na rachunkach w tym banku minimum 50 tys. zł. Osoby takie mogą liczyć m.in. na opiekę doradcy.
– Nie ma jednak mowy o żadnych preferencyjnych warunkach dla polityków. Co więcej, w relacjach z osobami publicznymi stosujemy specjalne procedury. Decyzje o kredytach dla takich osób są podejmowane w centrali, a nie w oddziale. Chodzi o zachowanie obiektywizmu – tłumaczy Magdalena Załubska-Król z Pekao SA.