Reklama

Samorządowiec za kratkami powinien stracić swoje stanowisko

Tymczasowy areszt powinien być połączony z automatyczną utratą stanowiska. Pozwoli to uniknąć sytuacji, że prezydent miasta rządzi z celi – uważają karniści

Publikacja: 15.01.2009 07:18

Samorządowiec za kratkami powinien stracić swoje stanowisko

Foto: Fotorzepa, Jak Jakub Ostałowski

Jak to zrobić i czy decyzja powinna być automatyczna, to temat do dyskusji. Jedno jest pewne: coraz więcej zarówno teoretyków, jak i praktyków dostrzega kłopotliwość sytuacji, kiedy np. prezydent miasta czy dyrektor ważnej firmy trafia do aresztu. Zdarza się także, że aresztowany student domaga się wizyty wykładowcy, by móc zdać egzamin czy zdobyć zaliczenie.

– To nienormalna sytuacja – twierdzą karniści, ale niełatwo temu zaradzić. Z jednej strony istnieje zasada domniemania niewinności, z drugiej – nie można zapominać o interesie jednostek, których szefowie czy dyrektorzy trafili za kratki. Trudno im funkcjonować.

Po raz pierwszy taki pomysł pojawił się w pracach nad zmianami kodyfikacji karnych prowadzonych przez Komisję Kodyfikacyjną Prawa Karnego (rozwiązaną niedawno przez ministra sprawiedliwości; nowej jeszcze nie powołano).

– Może taka decyzja nie powinna zapadać automatycznie, ale w uzasadnionych wypadkach – tłumaczy “Rz” prof. Romuald Kmiecik z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Przypomina też, że wielu prawników uważa, iż środków takich – tymczasowego aresztowania i zawieszenia w czynnościach służbowych – nie można stosować łącznie. Zdaniem prof. Kmiecika wystarczyłoby wyraźnie zaznaczyć, że takie łączenie nie jest zabronione.

Sam pomysł pozytywnie ocenia także prof. Piotr Hofmański z Uniwersytetu Jagiellońskiego, sędzia Sądu Najwyższego.

Reklama
Reklama

– Nie jest zły – twierdzi. Uważa, że tymczasowe aresztowanie osoby zajmującej ważne stanowisko często komplikuje funkcjonowanie pewnych instytucji. Przestrzega jednak przed automatycznym stosowaniem takich łączeń.

I kolejny głos w tej sprawie. Znów wprawdzie przeciw automatyzmowi, ale za możliwością łączenia. Tym razem wypowiada się prof. Piotr Kruszyński z Uniwersytetu Warszawskiego.

– To sąd i tylko sąd powinien podejmować decyzje o łączeniu środków – uważa. I przypomina, że w naszym prawie istnieje zasada domniemania niewinności i takie decyzje nie mogą zapadać automatycznie.

Z kolei Jacek Furgała z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu zwraca uwagę na jeszcze jeden aspekt. Są środki, których orzekanie wraz z aresztem jest kompletnie nielogiczne.

– Po co bowiem stosować dozór czy poręczenie majątkowe, skoro delikwent i tak siedzi w areszcie? – pyta. Sama możliwość łączenia takich środków w wyjątkowych i uzasadnionych sytuacjach bardzo mu się jednak podoba.

Tymczasowy areszt jest najczęściej stosowanym dziś środkiem zapobiegawczym w naszym kraju.

Reklama
Reklama

Wielu ekspertów twierdzi, że traktuje się go jako zadatek na poczet późniejszej kary pozbawienia wolności. Powoli jednak, po interwencjach organizacji międzynarodowych i rzecznika praw obywatelskich, ten zły stan rzeczy zaczyna się zmieniać.

Sądy coraz częściej sięgają po inne, alternatywne środki zapobiegawcze – coraz popularniejsze staje się np. poręczenie majątkowe.

Nieruchomości
Ceny transakcyjne nieruchomości już jawne. Rejestr otwarty dla wszystkich
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Prawo w Polsce
Karta wędkarska. Jak i gdzie ją wyrobić? Ile to kosztuje?
Samorząd
W kominkach można palić, ale nie wszędzie i nie we wszystkich
Praca, Emerytury i renty
13. emerytura nie dla każdego. Ci seniorzy nie otrzymają świadczenia
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama