Nasze sądy są już cyfrowe?

Niestety nie. Producenci papieru i listonosze mogą spać spokojnie.

Raport, który Court Watch opracowała z kancelarią DZP, postuluje, by wszystkie akta spraw były zdigitalizowane. To realne?

Realne i potrzebne. Akta w postaci cyfrowej są wygodniejsze, tańsze w przechowywaniu i ułatwiają pracę stronom i sędziom, co przekłada się na szybsze rozpatrywanie spraw. Rozróżnijmy dwie rzeczy. Digitalizacja istniejących akt papierowych ma sens tylko w niektórych sprawach. Najbardziej potrzebujemy przejścia na akta wyłącznie cyfrowe w sprawach nowych. Dzięki temu za jakiś czas akta papierowe znikną, uwalniając mnóstwo zasobów.

Do jakiego kraju możemy się porównać, a jaki powinien być dla nas wzorem?

W raporcie omawiamy aż 12 krajów. Od wielu można się czegoś nauczyć. W domenie komunikacji elektronicznej największe doświadczenie w Europie ma Austria. Gdy idzie o dostępność sądów przez internet, rozprawy online i wykorzystanie akt cyfrowych, bardzo cenne są doświadczenia Kanady. Najbardziej zaawansowane są jednak Chiny. Tam w analizie akt sędziom i prokuratorom pomaga sztuczna inteligencja. Ale ten przykład omawiamy, aby zwrócić uwagę na możliwe zagrożenia związane z cyfryzacją. Algorytmy do analizy sprawy powinny być transparentne dla opinii publicznej i na bieżąco kontrolowane przez niezawisłych sędziów.

Sądy w Polsce mają jednolity standard cyfrowej obsługi?

Tylko w pewnym zakresie. Wszędzie działa Portal Informacyjny sądów powszechnych, ale nie wszędzie umieszczono w nim te same informacje dla stron. Dużo zależy od praktyki przyjętej przez sąd, a nawet przez sędziego, bo zwykle musi on wydać zarządzenie, aby pismo trafiło na Portal. Różnice wynikają też z oprogramowania używanego w różnych apelacjach.

Co dobrego dla sądów może wynikać z pandemii?

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ

Najtrudniejszym elementem każdego procesu zmiany jest przekonanie do niej ludzi. Więcej sędziów uwierzyło, że wiele spraw da się rozpoznać na posiedzeniach online. Nadal to jednak mniejszość. Żartując: w każdym sądzie czy kancelarii znajdą się osoby, które kupiły smartfona tylko dlatego, że w sprzedaży nie ma już telefonów z tarczą. Tym osobom ustawodawca zdaje się ciągle rzucać koła ratunkowe w postaci utrzymania doręczeń pocztowych do 2029 r. albo pozwalając, aby świadków przesłuchiwać na piśmie, albo też aby sprawy rozstrzygać na posiedzeniach niejawnych.

A czy w ogóle da się w dobie pandemii utrzymać tempo i standard pracy Temidy bez nowych technologii?

Nie. Wybór, przed którym stoimy, to rozstrzygnięcie, co poświęcić w wymiarze sprawiedliwości: dotychczasowe przyzwyczajenia i metody pracy czy prawo do sprawiedliwego i jawnego rozpoznania sprawy w rozsądnym terminie. Mam nadzieję, że nasz raport pomoże wszystkim dokonać właściwego wyboru.