Sąd Okręgowy w Olsztynie utrzymał we wtorek w mocy wyrok zaoczny w sprawie z powództwa olsztyńskiego sędziego Pawła Juszczyszyna o ochronę dobrego imienia i godności. Wyrok nie jest prawomocny, ale ma rygor natychmiastowej wykonalności.

Pozwany SN

Powództwo Pawła Juszczyszyna przeciwko Skarbowi Państwa — Pierwszemu Prezesowi Sądu Najwyższego oraz prezesowi Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego wpłynęło do Sądu Okręgowego w Olsztynie 7 czerwca 2021 r. Sędzia Juszczyszyn żądał ustalenia, że uchwała Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego z 4 lutego 2020 r., a dotycząca jego zawieszenia w czynnościach służbowych oraz obniżenia wynagrodzenia o 40 proc. na czas trwania zawieszenia, nie jest orzeczeniem Sądu Najwyższego. Domagał się także zaniechania naruszania swego dobrego imienia i godności poprzez nakazanie  Pierwszemu Prezesowi Sądu Najwyższego oraz Prezesowi Izby Dyscyplinarnej usunięcia tej uchwały ze strony internetowej SN oraz zakaz  podawania jej do publicznej wiadomości w przyszłości.

Na początku sierpnia olsztyński sąd wydał już jeden wyrok w tej  sprawie, korzystny dla zawieszonego sędziego, ale zaocznie. Stało się tak, ponieważ odpowiedź na pozew w tej sprawie wpłynęła po upływie wyznaczonego przez sąd terminu.  Sąd Najwyższy złożył sprzeciw od  wyroku zaocznego, więc Sąd Okręgowy w Olsztynie musiał ponownie rozpoznać sprawę.

Sąd utrzymał wyrok zaoczny i nakazał usunięcie decyzji Izby Dyscyplinarnej, która stała się podstawą zawieszenia sędziego Pawła Juszczyszyna, gdyż - zdaniem sądu - że nie jest ona legalnym orzeczeniem.

Nie było podstaw formalnych do zawieszenia

Sąd ustalił, że zawieszenie sędziego Juszczyszyna w czynnościach służbowych przez prezesa Nawackiego miało charakter tymczasowy, dlatego w przeciągu 30 dni sąd dyscyplinarny musiał ocenić podstawy takiego zawieszenia. W przepisanym prawem terminie sąd dyscyplinarny stwierdził, że być może sędzia Paweł Juszczyszyn nie powinien żądać tych dokumentów, ale nie jest to podstawa, żeby go zawieszać, a więc stosować środek dyscyplinujący i zabezpieczający stosowany do najcięższych przestępstw i przewinień.

- Zgodnie z przepisami na tym ta sprawa powinna się skończyć. Ale tak się nie stało, bowiem rzecznik dyscyplinarny wniósł zażalenie na powyższą decyzję. W ocenie Sądu Okręgowego rzecznik dyscyplinarny miał prawo wnieść zażalenie na uchwałę o zawieszeniu w czynnościach służbowych tylko w wypadku, gdyby dotyczyła ona prezesa sądu, a przecież sędzia Paweł Juszczyszyn nie był prezesem sądu. Zatem decyzja, którą podjął sąd dyscyplinarny jako prawomocna nie podlegała zaskarżeniu i zażalenie powinno zostać odrzucone, a Sąd Najwyższy w składzie odwoławczym nie powinien w ogóle przystępować do badania tej kwestii. Tymczasem Sąd Najwyższy rozpoznał to zażalenie i wydał bardzo drastyczne w stosunku do sędziego orzeczenie o zawieszeniu go i obniżeniu mu wynagrodzenia o 40 procent, nie mając do tego żadnych podstaw formalnych - czytamy w komunikacie opublikowanym na stronie SO w Olsztynie po wydaniu wyroku.

Ważne słowa sędziego Ciejka

W ustnych motywach wyroku sędzia Juliusz Ciejek powiedział:

- Sąd Najwyższy wydał bardzo drastyczne orzeczenie: zawiesił sędziego Juszczyszyna w czynnościach i obniżył wynagrodzenie, nie mając do tego żadnych podstaw formalnych. Wynika z tego, że nawet przepisy uchwalone w ostatnim czasie bardzo restrykcyjne mogą być stosowane tak jak przyjdzie to do głowy czytającemu, bez głębszej reflekcji. Takiej wiedzy mogą nie mieć zwykli ludzie ale sędziom Sądu Najwyższego orzekającym w Izbie Dyscyplinarnej powinny być one znane.

- W ocenie sądu poza wszelką wątpliwością stwierdzenie o sędzim, "że łamie prawo w sposób rażący" jest naruszeniem jego dóbr osobistych i przymiotu koniecznego do wykonywania zawodu. A więc w ocenie sądu powód ma prawo dochodzić ochrony dóbr osobistych, od osoby, która to powiedziała pod jednym warunkiem, że to naruszenie nie jest bez prawa - mówił sędzia.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ

Jak podkreślił,  "organy państwowe często ingerują w nasze dobra osobiste, naszą wolność, w naszą swobodę wypowiedzi i one to mogą zrobić pod jednym warunkiem, że mają do tego prawo".

- Czasem się tak zdarza, że ktoś się zagalopuje i zrobi źle, ale w tym wypadku nie było woli naprawy sytuacji ani podjęcia jakichkolwiek działań, by sędziego wrócić do orzekania albo go osądzić i pozbawić uprawnień do orzekania - mówił sędzia. - Nie sposób uciec od smutnych konstatacji, jaka wymowa płynie z takiego faktu działania prokuratora generalnego, ministra sprawiedliwości. Władza chce pokazać wszystkim "popatrzcie, jeśli mamy sędziego umocowanego ustawowo, chronionego ustawą, traktatami międzynarodowymi i możemy zrobić wszystko: możemy mu zabrać połowę pensji, możemy zabrać prawo wykonywania zawodu, możemy mu zszargać opinię i w mediach nam przychylnych sprokurować takie programy telewizyjne, że będzie bał się chodzić po ulicy, to zastanówcie się ludzie, co możemy zrobić z wami"- dodał sędzia Ciejek.

Prezes SR w Olsztynie Maciej Nawacki skomentował te słowa na Twitterze:

Co zrobi Paweł Juszczyszyn

- Jestem w pełni usatysfakcjonowany rozstrzygnięciem, sąd właściwie w pełni podzielił nasze stanowisko, uznał, że uchwała Izby Dyscyplinarnej z 4 lutego 2020 roku nie jest orzeczeniem SN. To oznacza, że - tak jak i wcześniej, tak tym bardziej teraz - nie ma podstawy prawnej, na podstawie której można byłoby mnie odsunąć od orzekania - powiedział po ogłoszeniu wyroku Juszczyszyn. - W takiej sytuacji ponownie zażądam od prezesa Sądu Rejonowego w Olsztynie Macieja Nawackiego, by natychmiast dopuścił mnie do orzekania - dodał.

Przypomnijmy, że na skutek uchwały Izby Dyscyplinarnej sędzia Paweł Juszczyszyn nie orzeka od 693 dni. 20 grudnia został dosłownie na chwilę przywrócony do orzekania zarządzeniem wiceprezesa SR w Olsztynie,  Krzysztofa Krygielskiego, który pełnił obowiązki prezesa po tym, jak upłynęła kadencja Macieja Nawackiego. Kilkadziesiąt minut później do olsztyńskiego sądu wpłynęło pismo z Ministerstwa Sprawiedliwości informujące, że Maciej Nawacki został powołany na drugą kadencję na stanowisko prezesa sądu rejonowego. Nawacki od razu uchylił zarządzenie wiceprezesa Krygielskiego (dzień później został odwołany ze stanowiska wiceprezesa przez ministra Ziobrę). W efekcie Paweł Juszczyszyn nie orzeka od 693 dni, a jego uposażenie jest obniżone o 40 proc.

sygn. akt I C 593/21

Czytaj więcej

Sędzia odwieszony i znów zawieszony