Z tego artykułu się dowiesz:
- Dlaczego Polacy wybierają pracę zdalną i jakie mają trudności w znalezieniu pracy stacjonarnej?
- Jakie są główne przyczyny bierności zawodowej wśród Polaków?
- Jak demografia wpływa na konieczność sprawowania opieki nad bliskimi?
Czterech na dziesięciu bezrobotnych, którzy wzięli udział w badaniu przeprowadzonym na zlecenie portalu OLX Praca, przyznali, że szuka pracy od dwóch lat. Kolejne 20 proc. – nieco mniej, ale również dłużej niż rok. W badaniu wzięło udział 1600 osób poszukujących zatrudnienia.
Ze statystyk urzędów pracy wynika, że bezrobotni przeciętnie znajdują pracę po 7–8 miesiącach poszukiwań. Jednak osobom dojrzałym zajmuje to średnio ponad 9 miesięcy, a młodym niespełna 6 miesięcy. Najtrudniej jest osobom z orzeczoną niepełnosprawnością – na znalezienie pracy potrzebują średnio roku i dwóch miesięcy.
Przyczyny bierności zawodowej
W badaniu OLX Praca co czwarty ankietowany wskazał jako przyczynę bierności zawodowej brak ofert w najbliższej okolicy oraz problemy z dojazdem do miejscowości, w której są dostępne miejsca pracy. Tyle samo osób wybrało odpowiedź „opiekuję się dzieckiem lub członkiem rodziny” oraz „mam problemy zdrowotne”. Do problemów zdrowotnych częściej przyznawali się mężczyźni (44 proc.) niż kobiety (19 proc.).
Czytaj więcej:
Starość przychodzi znacznie później niż emerytura – tak uważa większość pięćdziesięciolatków. I są przekonani, że to dobrze. Chcą się na emeryturze...
Pro
Odwrotne proporcje wystąpiły w przypadku usług opiekuńczych – wskazała je co trzecia kobieta i co siedemnasty mężczyzna. Na problemy zdrowotne częściej wskazywali mieszkańcy miast, natomiast na konieczność opieki nad bliskimi – mieszkańcy wsi.
W badaniu zauważalne są konsekwencje zmian demograficznych. Częściej na potrzebę opieki nad bliskimi wskazywały osoby w wieku 35–49 lat niż młodsze. W Polsce poważnym problemem jest brak instytucjonalnych i dostępnych finansowo usług opiekuńczych dla osób starszych.
Wykluczenie komunikacyjne i brak ofert pracy częściej uniemożliwiają zatrudnienie osobom mieszkającym na wsiach (34 proc.) niż w średnich miastach (20 proc.). Co ciekawe, jest to również problem dla co dziesiątego respondenta z dużych miast. Najprawdopodobniej jest to jedna z negatywnych konsekwencji coraz częstszego osiedlania się w tańszych mieszkaniach na przedmieściach lub w gminach graniczących z aglomeracjami. W ostatnich latach wykluczenie transportowe przestało być domeną wsi – ze względu na brak infrastruktury komunalnej na obrzeżach miast.
Czytaj więcej:
Pomimo szybkiego wzrostu płac w ostatnich latach prawie połowa pracowników w Polsce żyje od wypłaty do wypłaty. Jednak tylko nieliczni uzupełniają...
Pro
Najprawdopodobniej konsekwencją najczęstszych przyczyn bierności zawodowej jest rosnące zainteresowanie pracą zdalną. Pracodawcy otrzymują ponad pięć razy więcej odpowiedzi na oferty pracy zdalnej niż na te stacjonarne. Jednak mimo tej popularności liczba ofert pracy zdalnej znacząco się kurczy – w ujęciu rok do roku jest ich o blisko 50 proc. mniej, jak wynika z analizy OLX Praca. Oferty pracy zdalnej to często zajęcia dorywcze, związane np. z pracami graficznymi, aktualizacją arkuszy kalkulacyjnych czy dodawaniem produktów w sklepach internetowych. Nie wymagają one specjalistycznej wiedzy i można je wykonywać z dowolnego miejsca. Dla osób wykluczonych komunikacyjnie często to jedyna szansa na zatrudnienie. Tymczasem, jak wynika z danych OLX Praca, liczba tego typu ofert maleje, co może mieć związek z coraz powszechniejszym trendem powrotu do biur.
Czytaj więcej
Ten typ pracy nigdy w Polsce nie był popularny. Pomogłaby zmiana przepisów, ale szanse na to są niewielkie. A szkoda.
– Wydaje się jednak, że ten trend stoi w opozycji do idei tworzenia włączającego rynku pracy, ponieważ w dłuższej perspektywie może jeszcze bardziej utrudnić dostęp do zatrudnienia mieszkańcom wsi oraz małych i średnich miast – uważa Konrad Grygo, starszy analityk biznesowy OLX Praca.
Wybór szkoły a przystanek autobusowy
Na to, jak duży wpływ mają problemy z transportem publicznym, zwrócił uwagę UNICEF Polska w raporcie „Wykluczenie transportowe dzieci i młodzieży w Polsce”. Jesienią zeszłego roku zapytano uczniów szkół podstawowych i średnich, jaki transport jest dostępny w miejscu ich zamieszkania, ile czasu muszą poświęcić, by dojść na przystanek lub dworzec, jak często kursują pociągi, autobusy czy tramwaje oraz ile czasu potrzebują na dotarcie do szkoły. Okazało się, że co czwarty uczeń potrzebuje co najmniej kwadransa, by dotrzeć na przystanek, a w ponad 20 proc. miejscowości nie zatrzymuje się żaden autobus, a tym bardziej pociąg.
Dla przyszłej kariery zawodowej istotne jest to, że 44 proc. uczniów szkół średnich podczas wyboru szkoły ponadpodstawowej brało pod uwagę dostępność połączeń transportem zbiorowym (dla 16 proc. był to czynnik decydujący). Co piąty uczeń zadeklarował, że wybrałby inną szkołę, gdyby nie problemy transportowe. Częściej taką decyzję podjęły dziewczyny niż chłopcy.