Dole i niedole Ryszarda Kalisza, Wojciecha Olejniczaka, Bartosza Arłukowicza to główne doniesienia z SLD. Można odnieść wrażenie, że treścią życia tej partii jest poszerzanie władzy przez jej lidera i tłamszenie wewnętrznej opozycji.
Do pewnego stopnia tak się dzieje, ale dziś co innego zajmuje Grzegorza Napieralskiego. Lider Sojuszu dzięki dobremu wynikowi w wyborach prezydenckich uwierzył, że skończył się stary koszmar, czyli możliwość pozbawienia go przywództwa. Skupił się więc na nowym celu – powrocie do władzy. Oczywiście w granicach możliwości, czyli chodzi mu o współrządzenie w koalicji z Platformą.