Reklama

Czekając na ruch wahadła

Platforma Obywatelska po raz kolejny pokonała wczoraj Prawo i Sprawiedliwość. Ale jej przewaga nie jest tak duża, jakiej oczekiwano. To może być ostrzeżenie od wyborców – sondaże powyborcze analizuje publicysta „Rzeczpospolitej”
Czekając na ruch wahadła

Foto: Archiwum

Scena polityczna drgnęła nieznacznie – tak można by wnioskować z sondażowych rezultatów wyborów samorządowych. O ile tylko potraktować je jako partyjny plebiscyt. A ponieważ wybierając sejmiki wojewódzkie, głosuje się na listy partii, a liderzy głównych stronnictw jeździli po całym kraju, mówiąc o wszystkim – od wojny w Afganistanie po program zrównoważonego rozwoju – można je za taki plebiscyt uznać.

Tego poczucia zabetonowania nie zmieniają wieści z niektórych dużych miast, skądinąd krzepiące, bo pokazujące walory samorządności, która w kilku ośrodkach premiowała prezydentów niezależnych także od PO. W dużych miastach jednak, gdzie liczyły się partie, obywatele zaufali po raz kolejny w większym stopniu Platformie niż stronnictwu Jarosława Kaczyńskiego. Co więcej, w niektórych miastach etykietka PiS działała trochę jako dodatkowy obciążający stygmat. Być może w Warszawie dobrze znający to miasto indywidualista Czesław Bielecki miałby szanse ze zrutynizowaną po czubki uszu Hanną Gronkiewicz-Waltz, gdyby nie partyjna logika. A warto pamiętać, że w tym mieście w 2002 roku wygrał Lech Kaczyński.

Pozostało jeszcze 84% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama