Przez portale społecznościowe przeszła fala komentarzy do wywiadu, którego udzieliła Keira Knightley. Brytyjska aktorka, która dołączyła do obsady nowego „Harry'ego Pottera”, została zapytana o to, czy jest świadoma bojkotu twórczości J. K. Rowling przez transaktywistów. Odpowiedziała, że nie. I dodała: „Są takie czasy, że musimy nauczyć się żyć razem, prawda? Mamy bardzo różne opinie. I mam nadzieję, że wszyscy zostaniemy uszanowani.”.
Czytaj więcej
Gra Hogwarts Legacy może być jedną z najważniejszych premier w tym roku. Rozgrywka osadzona w świecie znanym fanom książek o Harrym Potterze budzi...
Gwiazda nie powiedziała niczego szokującego, ale spotkała ją za to krytyka ze strony tych, którzy uważają Rowling za TERF-kę (ma być to radykalna feministka wykluczająca osoby trans; pisarka wypowiada się na temat płci biologicznej, podkreślając, że istnieje).
Z kogo śmieje się Paul Thomas Anderson w filmie „Jedna bitwa po drugiej”
Najlepszym filmem, jaki widziałam w tym roku, jest „Jedna bitwa po drugiej”. Proszę państwa, to jest kino! Czytelnicy i czytelniczki, którzy nowego obrazu Paula Thomasa Andersona jeszcze nie widzieli – nie czytajcie dalej, tylko idźcie proszę do kina.
Do atutów filmu, który jest satyrą na współczesną Amerykę, należy to, że śmieje się tak z prawaków, jak i lewaków: dostają wszyscy – lewicowe rewolucjonistki i rewolucjoniści oraz prawicowi wyznawcy teorii spiskowych. Jednocześnie dotyka problemu migracji i granicy Stanów Zjednoczonych z Meksykiem – w sposób niezideologizowany, wrażliwy, ludzki. Oprócz tego podnosi temat stary jak świat – wolność.
W tzw. międzyczasie odświeżyłam sobie szwedzki serial „Miłość i anarchia” (2020 r.) i w drugim sezonie produkcji, która w dużym skrócie kwestionuje konwenanse, jednym z motywów jest satyra na stanowisko „sensitivity consultant”. W wydawnictwie, bo właśnie tu toczy się akcja, pojawia się człowiek, który stoi na straży poprawności politycznej i sprawdza, czy książki nikogo nie urażają. Rozwiązanie przeniesione żywcem ze Stanów Zjednoczonych szybko okazuje się być nieudanym eksperymentem.
Czym jest rzeczywistość oburzingu
Czy naprawdę muszę dodawać, że istnieją opinie, które nie mieszczą się w debacie publicznej, a wolność słowa ich nie tłumaczy? Proszę mnie dobrze zrozumieć: wyrażam dziś wyłącznie brak zgody na rzeczywistość, w której jako skandaliczną postrzega się wypowiedź rodzaju „Musimy nauczyć się żyć razem, prawda? Mamy bardzo różne opinie. I mam nadzieję, że wszyscy zostaniemy uszanowani.”.
Czytaj więcej
Europa wypada z wyścigu technologicznego, w którym biorą udział USA i Chiny, ale jest też marginalizowana w innych obszarach – nawet rozwój gospoda...
Są to realia jednej bitwy po drugiej – silnego oburzingu, nieustannej konieczności opowiedzenia się, bycia aktywistą w sprawie. Z tego żyją właściciele platform społecznościowych, kolonizując kolejne obszary polityczno-społeczne. Zamiast tego, moim zdaniem lepiej choćby pójść do kina i z tego wszystkiego po prostu się pośmiać.