Umowa z administratorem drogi to za mało, by jeździć przeładowanym pojazdem

Umowa z zarządcą drogi na przewóz ładunków, nie zastąpi zezwolenia na przejazdy pojazdem nienormatywnym – stwierdził NSA.

Publikacja: 16.12.2014 13:07

Umowa z administratorem drogi to za mało, by jeździć przeładowanym pojazdem

Foto: Fotorzepa, Marta Bogacz

Przeładowana ciężarówka

Inspektor Transportu Drogowego zatrzymał do kontroli na drodze powiatowej zespół pojazdów ciężarowych, składający się z dwuosiowego ciągnika siodłowego oraz trzyosiowej naczepy. Kierowca wykonywał nimi przewóz piasku z kopalni, na rzecz lokalnego przedsiębiorcy, spółki z o.o. Ciężarówkę poddano ważeniu, w wyniku którego stwierdzono jej nienormatywność. Pojazdy przekraczały dopuszczalne naciski osi na drogę i masę całkowitą pojazdu. Kierowcę przesłuchano w charakterze świadka, a kontrolę udokumentowano protokołem.

Wojewódzki Inspektor Transportu Drogowego wydał przedsiębiorcy decyzję, którą nałożył na niego karę pieniężną w wysokości prawie dziesięciu tysięcy złotych. Zarzucił mu złamanie przepisów o drogach publicznych i transporcie drogowym. Zdaniem urzędnika, na przejazd pojazdem nienormatywnym po drogach publicznych potrzebne jest stosowne zezwolenie.

Spółka odwołała się do Głównego Inspektora TD. Argumentowała, że na podstawie umowy zawartej z administratorem drogi powiatowej, mogła przewozić ładunki na budowę autostrady, cięższe niż przewidziane w przepisach prawa. Dodała, iż z uwagi na to, że masa całkowita skontrolowanego pojazdu nie przekroczyła wartości określonych w umowie, karę pieniężną za przejazd pojazdem nienormatywnym nałożono na nią niezasadnie.

Organ utrzymał w mocy decyzję pierwszej instancji. Stwierdził, że skontrolowany pojazd zważono prawidłowo, a skoro wykazano przekroczenia dopuszczalnych nacisków osi na drogę i masy całkowitej pojazdu, to należało z tego tytułu wymierzyć karę pieniężną. GITD wskazał również, że przewoźnik nie posiadał zezwolenia na przejazd pojazdem nienormatywnym, a takim zezwoleniem nie mogła być umowa zawarta między powiatem, a rzeczoną spółka w zakresie ruchu pojazdów wywożących kruszywo z kopalni. Według niej, rzeczywista masa całkowita jednego pojazdu nie mogła przekroczyć czterdziestu dwóch ton DMC.

Zdaniem urzędnika, umowa nie mogła być uznana za zezwolenie na przejazd pojazdu nienormatywnego z tego względu, że jej stroną był inny podmiot prawa publicznego, a starosta nie mógł wydać takiego zezwolenia na czas nieokreślony. Inspektor dodał, iż z rozporządzenia Ministra Infrastruktury w sprawie warunków technicznych pojazdów oraz zakresu ich niezbędnego wyposażenia wynika, że dopuszczalna masa całkowita pojazdu, nie może przekraczać czterdziestu ton. Natomiast w przypadku spółki, jej pojazd ważył ponad czterdzieści ton z ładunkiem.

Umowa to za mało

Sprawa trafiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, który oddalił skargę spółki.

Sąd zwrócił uwagę, iż przedsiębiorca ewidentnie naruszył przepisy w zakresie transportu towarów po drogach publicznych. Wyjaśnił, iż ruch pojazdu lub zespołu pojazdów, którego naciski osi wraz z ładunkiem lub bez ładunku są większe od dopuszczalnych, przewidzianych dla danej drogi w przepisach o drogach publicznych, albo którego wymiary lub masa wraz z ładunkiem lub bez niego są większe od dopuszczalnych, jest dozwolony tylko pod warunkiem uzyskania zezwolenia. W przypadku stwierdzenia, że pojazd przekracza dopuszczalną masę całkowitą, naciski osi, wymiary lub przejazd odbywa się bez zezwolenia wymaganego przepisami o ruchu drogowym - inspektor Inspekcji Transportu Drogowego oraz funkcjonariusz Policji mają prawo wymierzania i pobierania kary pieniężnej.

WSA stwierdził, że zakaz ruchu pojazdów nienormatywnych na drogach jest zasadą, natomiast odstępstwem od niej jest możliwość dopuszczenia tych pojazdów do ruchu po uzyskaniu zezwolenia i na warunkach w nim określonych. Spółka natomiast nie dysponowała zezwoleniem, a zastąpić go nie mogła w żadnym wypadku mogła umowa. Nie wywołała bowiem skutków, jakie przepisy prawa wiążą z zezwoleniem.

Sąd na koniec podkreślił, że przedsiębiorca nie kwestionował wyników ważenia ani jego legalności. Jako przewoźnik powinien zbadać, czy pojazd odpowiada normom i równomiernie rozmieścić ładunek. Natomiast nieprawidłowości w tym zakresie są wyłącznie jego ryzykiem i skutkują nałożeniem kary.

Sprawę zbadał również Naczelny Sąd Administracyjny, który 19 listopada 2014 roku oddalił kasację spółki.

Zdaniem NSA, umowa między starostą a spółką, dopuszczająca przejazd po drogach powiatowych pojazdów świadczących usługi na rzecz budowy autostrady o ładunku do czterdziestu dwóch ton nie zastępuje zezwolenia wymaganego przepisami prawa, gdyż przepisy prawa publicznego - a taki charakter mają normy regulujące przejazdy pojazdów nienormatywnych - nie mogą być modyfikowane przez umowy (II GSK 1455/13).

Sądy i trybunały
Sędzia Piebiak może stracić immunitet. Oskarża go były lider KOD
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Konsumenci
Frankowicze mają nowy sposób na banki. Donoszą do prokuratury
Podatki
Ryczałtowcy chcą dzielić biznes, by obniżyć składkę zdrowotną
Praca, Emerytury i renty
Będzie dodatkowa waloryzacja emerytur i rent. Rząd odsłania karty
Materiał Promocyjny
Naukowa Fundacja Polpharmy ogłasza start XXIII edycji Konkursu o Grant Fundacji
Nieruchomości
Mieszkania społeczne. Koniec wyodrębniania na własność