Ubezpieczenia majątkowe: Stały nadzór to także elektroniczny monitoring

Nieprecyzyjne sformułowanie ogólnych warunków ubezpieczenia trzeba interpretować na korzyść ubezpieczonego, gdyż nie ma on wpływu na tworzenie postanowień OWU.

Publikacja: 13.11.2015 05:30

Ubezpieczenia majątkowe: Stały nadzór to także elektroniczny monitoring

Foto: Fotolia

Tak Sąd Apelacyjny w Krakowie uzasadnił swój wyrok w sprawie sporu między przedsiębiorcą a towarzystwem ubezpieczeń o zapłatę odszkodowania z polisy od kradzieży z włamaniem.

Wyjechał przez zamkniętą bramę

Spółka z o.o. domagała się zasądzenia od pozwanego ubezpieczyciela odszkodowania za ciągnik skradziony przez nieznanych sprawców. Pojazd stał na placu składowym ogrodzonym parkanem z drucianej siatki. W nocy plac był oświetlony, a przez całą dobę monitorowany przez kamerę rejestrującą obraz, zainstalowaną na budynku stojącym na placu. Mimo tych zabezpieczeń pewnej grudniowej nocy, tuż przed godz. 23, nieznany sprawca przedostał się na teren placu, uruchomił ciągnik i wyjechał nim, forsując bramę wjazdową. Zdarzenie zostało nagrane przez kamerę monitoringu.

O kradzieży zawiadomiono policję – śledztwo zostało umorzone z powodu niewykrycia sprawców, choć sam ciągnik został odnaleziony po siedmiu miesiącach. Tyle że w stanie niekompletnym i uszkodzony. Nie miał tabliczki znamionowej, opona prawego przedniego koła była przecięta i nadawała się do wymiany, podobnie jak lewy tylny błotnik. Prawa strona maski silnika została wgnieciona i zarysowana po obu stronach, uszkodzony był uchwyt na napoje w kabinie, pękło prawe lusterko zewnętrzne.

Był parkan i kamera, nie było człowieka

Zanim ciągnik odnaleziono, spółka zgłosiła szkodę ubezpieczycielowi. Ten odmówił jednak wypłaty odszkodowania twierdząc, że plac nie pozostawał pod stałym nadzorem ubezpieczonego w rozumieniu ogólnych warunków ubezpieczenia. Wskazywały one, że „za pomieszczenie należycie zabezpieczone uznaje się również plac składowy pod stałym nadzorem ogrodzony parkanem z siatki drucianej lub murowanym względnie żelbetonowym płotem i oświetlony w porze nocnej".

Przed sądem spółka domagała się zasądzenia 155,5 tys zł, bo do takiej kwoty ubezpieczyciel ponosił odpowiedzialność zgodnie z umową. Ubezpieczyciel wnosił o oddalenie powództwa. W jego ocenie w czasie kradzieży mienie na placu składowym pozostawało poza jakąkolwiek kontrolą, gdyż pracownicy spółki przebywali w tym czasie na weekendowym szkoleniu. Dopiero po powrocie z tego szkolenia, dwa dni po zdarzeniu, zgłosili kradzież policji.

Sąd okręgowy uznał jednak, że obiekt był zabezpieczony przed kradzieżą w sposób, w jaki tego wymagały ogólne warunki ubezpieczenia, które nie precyzowały pojęcia „stały nadzór". Należało więc uznać, że ogrodzony, oświetlony i monitorowany plac pozostawał pod stałym nadzorem ubezpieczonego, tak jak tego wymagały OWU.

Ubezpieczyciel zaskarżył wyrok w części. Po pierwsze, nie zgodził się z sądem I instancji, że w majątku powoda powstała szkoda, skoro policja odnalazła ciągnik. Po drugie, zdaniem ubezpieczyciela, sąd nieprawidłowo przyjął, że skradziony ciągnik pozostawał pod stałym nadzorem, gdy tymczasem pracownicy, którzy mogliby taki nadzór sprawować, przebywali wtedy na szkoleniu. Po trzecie, sąd I instancji nieprawidłowo przyjął, że postanowienia OWU są nieprecyzyjne, a tym samym należy je tak wykładać, aby nie obciążały ubezpieczonego.

Ubezpieczyciel musi dbać o precyzję

Sąd apelacyjny stwierdził, że strony umowy ubezpieczenia nie dookreśliły, w jaki sposób ma być wykonywany stały nadzór: czy wystarczające jest zapewnienie odpowiedniej aparatury, np. monitoringu, alarmu, czy też nadzór ma być wykonywany przez pracowników ochrony. W przypadkach nieprecyzyjnych sformułowań umów stosuje się art. 65 § 2 kodeksu cywilnego >patrz ramka. Zdaniem SA sąd I instancji prawidłowo zastosował ten przepis i słusznie zauważył, że nieprecyzyjne zapisy umowy ubezpieczeniowej powinny być interpretowane na korzyść ubezpieczonego. Bo to ubezpieczyciel, jako profesjonalista, powinien był w sposób przejrzysty ustalić znaczenie wyrażenia „stały nadzór".

– Skoro ubezpieczyciel tego nie zrobił i nie zaznaczył, że stały nadzór ma być wykonywany przez ludzi, za wystarczające zabezpieczenie, odpowiadające definicji stałego nadzoru, należy uznać ochronę placu za pomocą monitoringu, ogrodzenia i oświetlenia – wyjaśnił sąd apelacyjny.

W jego ocenie nieistotne dla rozstrzygnięcia sprawy jest to, że poszkodowany ujawnił kradzież dopiero dwa dni później. Niezasadne jest też twierdzenie, że plac składowy podczas kradzieży był poza jakimkolwiek nadzorem ubezpieczonego. Działał bowiem monitoring, o czym świadczy chociażby nagranie, na którym zarejestrowano kradzież.

Zepsuty ciągnik to szkoda

Sąd zgodził się także, że w majątku okradzionego przedsiębiorstwa powstała szkoda, choć skradziony pojazd odnalezione.

– Powinna być ona ustalona przez porównanie wartości ciągnika przed kradzieżą z jego aktualną wartością – stwierdził sąd.

Jak ustalił, wartość ciągnika przed kradzieżą wynosiła 164,68 tys. zł netto. Ponieważ jednak powództwo jest ograniczone do 155, 5 tys. zł, to taką kwotę sąd musi przyjąć do porównania. Aktualna wartość ciągnika to 84 544, 30 zł netto, bo ma on liczne uszkodzenia, które do tej pory nie zostały naprawione. Porównanie tych kwot daje wynik 70 955,70 zł netto i tyle ma zapłacić poszkodowanej spółce towarzystwo ubezpieczeniowe.

Wyrok jest prawomocny.

Wyrok  Sądu Apelacyjnego w Krakowie z 7 listopada 2014 r. (I ACa 1321/13)

Co mówi przepis

Art. 65 kodeksu cywilnego:

§ 1. Oświadczenie woli należy tak tłumaczyć, jak tego wymagają ze względu na okoliczności, w których złożone zostało, zasady współżycia społecznego oraz ustalone zwyczaje.

§ 2. W umowach należy raczej badać, jaki był zgodny zamiar stron i cel umowy, aniżeli opierać się na jej dosłownym brzmieniu.

Tak Sąd Apelacyjny w Krakowie uzasadnił swój wyrok w sprawie sporu między przedsiębiorcą a towarzystwem ubezpieczeń o zapłatę odszkodowania z polisy od kradzieży z włamaniem.

Wyjechał przez zamkniętą bramę

Pozostało 96% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Prawo dla Ciebie
Prof. Andrzej Kidyba: decyzja o odsunięciu mnie od zajęć jest skandaliczna
Aplikacje i egzaminy
Nowa KRS nie zostawia suchej nitki na kandydacie Bodnara na dyrektora KSSiP
Edukacja i wychowanie
Duże zmiany w szkołach od 1 września 2024 r. Nowacka podpisała rozporządzenie
Prawo w Firmie
Ta ustawa ma chronić przed hakerami ze Wschodu. Firmy i samorządy protestują
Prawo karne
Prokuratura umarza postępowanie w sprawie Lisa. Posłanka: Nieprawdopodobne uzasadnienie
Materiał Promocyjny
CERT Orange Polska: internauci korzystają z naszej wiedzy