Akumulatory samochodowe przetworzą firmy nie prowadzące recyklingu

Nie każdy importer baterii i akumulatorów będzie musiał zbierać odpady po nich i przekazywać do recyklingu.

Publikacja: 31.12.2014 08:44

Akumulatory samochodowe przetworzą firmy nie prowadzące recyklingu

Foto: www.sxc.hu

Firmy, które rocznie wprowadzają na rynek do 1 kg baterii lub akumulatorów przenośnych, nie będą musiały spełniać wymagań odzysku i recyklingu odpadów z takich ogniw. Przewiduje to nowelizacja ustawy o bateriach i akumulatorach, która wchodzi w życie 1 stycznia 2015 r.

Zwolnienie małych importerów z pewnych obowiązków oznacza, że nie będą też musieli wnosić opłat produktowych, gdy nie wykonają recyklingu na odpowiednim poziomie. I takie ułatwienie obejmie także przedsiębiorców, którzy wprowadzają na rynek do 100 kg akumulatorów przemysłowych.

Jak się okazuje, nic za darmo. Takie zwolnienie z obowiązków i opłat produktowych będzie stanowiło dozwoloną pomoc publiczną. Trzeba się z niej rozliczyć przed marszałkiem województwa do 15 marca każdego roku.

– Zamiast ułatwiać życie mniejszym przedsiębiorcom, tak naprawdę coraz bardziej się je komplikuje – uważa Krzysztof Kawczyński, ekspert ochrony środowiska w Krajowej Izbie Gospodarczej. Tłumaczy, że nieduża firma sama się nie rozliczy z dozwolonej pomocy publicznej. Zapłaci więc innej, która się na tym zna i zrobi to na około 500 zł. Tymczasem przy małej ilości wprowadzanych na rynek baterii czy akumulatorów opłata produktowa za niewykonany recykling odpadów po nich wyniosłaby około 50 zł. Krzysztof Kawczyński zwraca uwagę, że przepisy nie dają małym przedsiębiorcom wyboru. I po imporcie małej ilości baterii firma będzie musiała przedstawić sprawozdanie o skorzystaniu z pomocy publicznej, zamiast np. wnieść opłatę produktową.

Ministerstwo Środowiska uspokaja, że tak nie będzie. I importer małej ilości baterii czy akumulatorów przemysłowych sam zadecyduje, czy chce wypełniać obowiązki przypisane do odzysku i recyklingu, czy nie.

Paweł Mikusek, rzecznik resortu środowiska, tłumaczy, że jeżeli przedsiębiorca nie złoży sprawozdania o skorzystaniu z pomocy publicznej, to po prostu będzie musiał wykazać, że wykonał obowiązki związane ze zbieraniem i przetwarzaniem zużytych baterii lub uiścić opłatę produktową.

Do tej pory przetwarzanie akumulatorów zawierających ołów było możliwe w firmach, które unieszkodliwiają ten metal. A nowelizacja sprawi, że przetwarzaniem takich akumulatorów zajmą się także ci, którzy nie prowadzą recyklingu ołowiu. Mają go jednak przekazywać firmie, która dysponuje odpowiednią technologią jego przetwarzania.

– Jeżeli nie będzie nad tym odpowiedniego nadzoru, to może się skończyć tym, że powstaną firmy, które przetworzą akumulatory ze szkodą dla środowiska i z naruszeniem zasad konkurencji – obawia się Krzysztof Kaczyński.

Firma, która nie przekaże wyjętego z akumulatorów ołowiu do przetworzenia, narazi się na karę od 5 tys. zł do 1 mln zł.

Importerzy i producenci baterii mają finansować publiczne kampanie edukacyjne. I mają na to przeznaczyć 3 gr od każdego kilograma takich produktów wprowadzanych na rynek.

podstawa prawna: ustawa z 29 sierpnia 2014 r. DzU z 3 października, poz. 1322

Zawody prawnicze
Korneluk uchyla polecenie Święczkowskiego ws. owoców zatrutego drzewa
Zdrowie
Mec. Daniłowicz: Zły stan zdrowia myśliwych nie jest przyczyną wypadków na polowaniach
Nieruchomości
Odszkodowanie dla Agnes Trawny za ziemię na Mazurach. Będzie apelacja
Sądy i trybunały
Wymiana prezesów sądów na Śląsku i w Zagłębiu. Nie wszędzie Bodnar dostał zgodę
Sądy i trybunały
Rośnie lawina skarg kasacyjnych do Naczelnego Sądu Administracyjnego