Pracodawca sam będzie musiał się dogadać z biurem organizującym wyjazdy integracyjne czy szkoleniowe dla jego pracowników. Zgodnie z przygotowywaną dyrektywą Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie imprez turystycznych i powiązanych usług turystycznych wyłączone zostaną spod jej ochrony usługi zakupione na podstawie umowy ogólnej dotyczącej organizowania wyjazdów służbowych zawartej między przedsiębiorcami. Oznacza to, że zasady świadczenia takiej usługi czy ewentualnych reklamacji będą przewidziane w umowie. Strony będą mogły dowolnie ją kształtować.

– Treść dyrektywy została już ustalona i powinna zostać uchwalona w tym roku. Polska dostanie 24 miesiące na dostosowanie do niej przepisów – zauważa Krzysztof Piątek, prezes Polskiego Związku Organizatorów Turystyki.

Dyrektywa będzie miała jednak zastosowanie, gdy osoba wyjeżdżająca służbowo, np. samozatrudniony lub przedstawiciel wolnych zawodów, nie podróżuje na podstawie umowy generalnej.

Co to oznacza w praktyce? Taki wolny strzelec, jeśli mu coś wypadnie, będzie mógł na przykład przenieść umowę na inną osobę. Poniesie jedynie uzasadnione koszty takiej zmiany.

Będzie też chroniony przed skutkami bankructwa organizatora jego wyjazdu. Dostanie również ochronę w przypadku nienależytego wykonywania usług.

Teraz każdy polski pracodawca, gdy wysyła pracowników na wyjazd integracyjny czy szkolenie połączone z pobytem w SPA, może korzystać z ochrony przewidzianej przez ustawę o usługach turystycznych.

– Jeśli w skład imprezy wchodzą przynajmniej dwie usługi, jak zakwaterowanie czy transport, powinna się odbywać zgodnie z przepisami tej ustawy – mówi Krzysztof Piątek.

– Oczywiście jeśli pracodawca sam wykupuje nocleg z wyżywieniem i prosi hotelarza o wynajęcie sali konferencyjnej i zorganizowanie wieczoru, możemy raczej mówić o usługach hotelarskich niż o imprezie turystycznej – zauważa prof. Hanna Zawistowska z Katedry Turystyki SGH.

Organizator imprezy turystycznej powinien wykupić gwarancję na wypadek bankructwa i zadbać o wpis do Centralnej Ewidencji Organizatorów Turystyki i Pośredników Turystycznych.

Autopromocja
CFO Strategy & Innovation Summit 2021

To już IV edycja kongresu dla liderów świata finansów

WEŹ UDZIAŁ

Korzystający z usług biura turystycznego mogą obecnie na korzystnych zasadach złożyć reklamację, a jeżeli to nie pomoże, iść do sądu i żądać odszkodowania za niewywiązanie się z umowy. Reklamacje składają osobiście lub listownie. Mają na to 30 dni od zakończenia imprezy. Biuro podróży nie ma prawa zastrzec w umowie krótszego terminu.

Na rozpatrzenie organizator ma 30 dni od jej złożenia po powrocie lub od zakończenia imprezy, jeżeli reklamacja była złożona w trakcie wyjazdu. Gdy nie ustosunkuje się do niej w tym terminie, uważa się, że ją uznał. W razie odrzucenia reklamacji firma musi szczegółowo uzasadnić na piśmie przyczyny.

Postępowanie reklamacyjne ma charakter dobrowolny. Jego nieprzeprowadzenie nie zamyka klientowi możliwości dochodzenia swoich praw na drodze postępowania sądowego.

Klient biura ma też prawo odstąpić od umowy zarówno przed rozpoczęciem imprezy, jak i w trakcie. Jeżeli rezygnuje z wyjazdu z przyczyn leżących po stronie biura podróży, gdy np. organizator zmienia standard zakwaterowania czy środek transportu, należy mu się zwrot pełnej wpłaconej ceny, bez żadnych potrąceń.

Te i wiele innych uprawnień zostanie po implementacji dyrektywy odebranych pracodawcom organizującym wyjazdy służbowe.

Jak czytamy w przesłanej przez Ministerstwo Sportu i Turystyki do konsultacji białej księdze ustawy o usługach turystycznych, domagała się tego branża turystyczna. Uczestnicy takich wyjazdów biorą w nich bowiem udział w ramach swojej działalności gospodarczej lub zawodowej i są chronieni przed skutkami niewykonania lub nienależytego wykonania usługi na podstawie umowy łączącej ich przedsiębiorstwo z organizatorem kongresów, konferencji, szkoleń, misji gospodarczych itp.