"Koniec wykorzystywania szkoły do grania roli wzorowych opiekunów"

Dzięki nowym przepisom przemocowi rodzice dostaną zakaz wejścia do szkoły, która stawała się poligonem ich walki. Grali oni role wzorowych opiekunów, którymi nie byli - podkreśla adw. Grzegorz Wrona, specjalista od przeciwdziałania przemocy w rodzinie.

Publikacja: 15.08.2023 08:43

"Koniec wykorzystywania szkoły do grania roli wzorowych opiekunów"

Foto: PAP/Tytus Żmijewski

We wtorek w życie weszła kolejna ustawa antyprzemocowa. Co się zmienia? Czy jej przepisy utrudnią sprawcom przemocy nękanie ofiar, które już z nimi nie mieszkają?

Nowelizacja stanowi istotne uzupełnienie regulacji wdrożonych w listopadzie 2020 r. Zapewniły one możliwość szybkiego reagowania i izolacji sprawców przemocy domowej. Od początku sygnalizowano jednak, że były niepełne, bo nie przewidywały możliwości wydawania zakazu kontaktu sprawcy z osobą doznającą przemocy i zbliżania się do niej samej, a nie jedynie do miejsca jej zamieszkania. Wprowadzenie zabezpieczeń dla osób, które nie mieszkają ze sprawcami, a co za tym idzie doprecyzowanie wszelkich zasad kontaktu, zakazu zbliżania się i przebywania w określonym miejscu, na przykład w szkole, pracy czy placówce artystycznej lub sportowej, do której uczęszczają ofiary, było konieczne. Teraz system ich ochrony stanie się szczelny. Tym bardziej, że od czerwca obowiązuje nowelizacja ustawy o przeciwdziałaniu przemocy domowej. Wprowadzono szeroką definicję osoby doznającej przemocy oraz umożliwiono zespołom interdyscyplinarnym kierowanie osób stosujących przemoc domową do programów terapeutycznych lub edukacyjnych.

Czy wchodzące w połowie sierpnia regulacje pomogą ochronić dzieci, które nawet jeśli nie są ofiarami przemocy fizycznej, doświadczają psychicznej krzywdy?

Zdecydowanie tak. Weźmy przykład szkoły. Zwłaszcza ona musi być miejscem, w którym dziecko czuje się bezpiecznie, a niestety często stawała się ona poligonem walki rodziców. Matka lub ojciec grali role wzorowych opiekunów, którymi tak naprawdę nie byli, zaczynając angażować się w działalność samorządu szkolnego. Instrumentalnie wykorzystywali placówkę, którą nękali różnego rodzaju żądaniami lub nadmierną aktywnością, która w ocenie mojej, jako specjalisty, bywa podejrzana. A później, na etapie sprawy sądowej wnioskowali o przesłuchanie nauczycieli, aby ci potwierdzili ich zaangażowanie.

Nowe przepisy przymuszą sprawców do zmiany zachowania?

W pewnym sensie na pewno tak, bo trzeba zauważyć, że sąd rozpatrując kwestię zmiany nałożonych na sprawcę nakazów i zakazów, będzie brał pod uwagę, czy uczestniczył on w jakiejś formie oddziaływania psychologicznego. Jest to bardzo ważny element sierpniowej ustawy, którego wprowadzenie ma na celu zachęcanie i mobilizowanie go do uczestnictwa w jakiejś formie zajęć, a których celem będzie zmiana zachowania. Jest to miękka forma oddziaływania pokazująca sprawcy, że na przykład zakaz kontaktu z dzieckiem będzie obowiązywał go tak długo, jak długo nie podejmie działań gwarantujących lub choćby dających szansę na to, że jego zachowania się nie powtórzą. Ten element również współgra z przepisami ustawy o przemocy domowej, w ramach których sprawcy kierowani są do udziału w programach korekcyjno-edukacyjnych i terapeutycznych.

Czytaj więcej

Prezydent Andrzej Duda podpisał tzw. "ustawę Kamilka"

Ustawa wprowadza też m.in. zakaz kontaktowania się z ofiarą na odległość, za pomocą środków elektronicznych, a wszystkie zakazy będzie można stosować łącznie.

Tak, a co więcej - kolejne mogą być nakładane nawet, kiedy te wcześniej nałożone ciągle obowiązują. Policja i żandarmeria zyskają możliwość usunięcia sprawcy z miejsca zamieszkania na 14 dni, a później – jeśli dojdzie do kolejnego aktu przemocy – mogą zostać zastosowane dalsze zakazy. Kolejna ważna, choć może niewidoczna na pierwszy rzut oka zmiana zakłada, że jeśli w trakcie obowiązywania nałożonych przez policję zakazów lub nakazów, kolejne nałoży już prokurator, to wcześniejsze również nie przestaną funkcjonować.

Jakie są najistotniejsze różnice między tymi nakazami?

Przede wszystkim takie, że policja – na mocy ustawy o przeciwdziałaniu przemocy domowej - stosuje je w przypadku zagrożenia zdrowia lub życia ofiary przemocy, zaś sąd może je zastosować nawet wówczas, kiedy uzna, że szczególnie uciążliwe staje się wspólne zamieszkiwanie ze sprawcą. To dwie zupełnie różne podstawy. Niewątpliwą gwarancją ochrony ofiary przemocy będzie również zmiana w Kodeksie postępowania karnego, która zacznie obowiązywać w lutym przyszłego roku, a która zakłada możliwość oceny stanu psychicznego świadka – a zatem i pokrzywdzonego - przez prokuratora. W praktyce pozwoli to na jednokrotne przesłuchanie osoby poznającej przemocy – jeśli jest w kiepskim stanie - bez względu na to, jakiego rodzaju przestępstwa padła ona ofiarą. Obecnie ta zasada obowiązuje w przypadku przestępstw o charakterze seksualnym. Poza tym sierpniowa ustawa wdraża w życie Konwencję stambulską, bo penalizuje zachowania takie, jak okaleczenie kobiecych narządów płciowych i nakłanianie do małżeństwa.

Czy te wszystkie działania rzeczywiście poprawią sytuację ofiar?

Z perspektywy długoletniego praktyka uważam, że tak. Po pierwsze dlatego, że – tak jak podkreślałem – sytuacja sprawcy stanie się o wiele bardziej skomplikowana. Zmniejszy się poczucie bezkarności, jakie mógł on mieć do tej pory. Uważam, że cywilne skutki jego działań mogą być dla niego bardziej dotkliwe niż te karne, a na pewno społecznie bardziej odczuwalne. Oczywiście istnieje taka ich grupa, na którą w zasadzie nic nie jest w stanie zadziałać, ale jest to znacznie mniejsza ich część. Co prawda od idealizowania pozostałych jestem daleki, ale wiem, że zwykle chcą oni po prostu mieć spokój. Traktuję to jako początkowy etap współpracy ze sprawcami i początek drogi. A po drugie, wiele zależało będzie od samego doświadczającego przemocy. Policja i żandarmeria wydadzą obowiązujący przez dwa tygodnie zakaz wstępu na przykład do szkoły czy innej placówki, do której uczęszcza ofiara, ale to ona będzie musiała złożyć wniosek do sądu o dalsze jego stosowanie.

Czytaj więcej

Sejm przyjął tzw. "ustawę Kamilka"

We wtorek w życie weszła kolejna ustawa antyprzemocowa. Co się zmienia? Czy jej przepisy utrudnią sprawcom przemocy nękanie ofiar, które już z nimi nie mieszkają?

Nowelizacja stanowi istotne uzupełnienie regulacji wdrożonych w listopadzie 2020 r. Zapewniły one możliwość szybkiego reagowania i izolacji sprawców przemocy domowej. Od początku sygnalizowano jednak, że były niepełne, bo nie przewidywały możliwości wydawania zakazu kontaktu sprawcy z osobą doznającą przemocy i zbliżania się do niej samej, a nie jedynie do miejsca jej zamieszkania. Wprowadzenie zabezpieczeń dla osób, które nie mieszkają ze sprawcami, a co za tym idzie doprecyzowanie wszelkich zasad kontaktu, zakazu zbliżania się i przebywania w określonym miejscu, na przykład w szkole, pracy czy placówce artystycznej lub sportowej, do której uczęszczają ofiary, było konieczne. Teraz system ich ochrony stanie się szczelny. Tym bardziej, że od czerwca obowiązuje nowelizacja ustawy o przeciwdziałaniu przemocy domowej. Wprowadzono szeroką definicję osoby doznającej przemocy oraz umożliwiono zespołom interdyscyplinarnym kierowanie osób stosujących przemoc domową do programów terapeutycznych lub edukacyjnych.

Pozostało 83% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Prawo dla Ciebie
Wchodzi w życie nowela, która ma zapobiegać kolejnym rodzinnym dramatom
Podatki
Sprzedali odziedziczone mieszkanie. Zapędy fiskusa musiał zastopować sąd
Zawody prawnicze
Czystki w krakowskich prokuraturach. To ewenement w skali całego kraju
Sądy i trybunały
Pracownicy sądów i prokuratur przedstawili swoje żądania Bodnarowi
Zadania
Zielona rewolucja w polskich miastach. Muszą stworzyć plany klimatyczne
Sądy i trybunały
Ujawniono drugi przypadek inwigilowania Pegasusem sędziego w Polsce