Wchodzi w życie nowela, która ma zapobiegać kolejnym rodzinnym dramatom

Uszczelnianie systemu zapobiegającego przemocy oznacza możliwość zabrania z domu dziecka, któremu nie grozi jeszcze bezpośrednie niebezpieczeństwo. Zdaniem ekspertów nowe przepisy pomogą chronić najmłodszych.

Aktualizacja: 21.06.2023 06:18 Publikacja: 21.06.2023 03:00

Wchodzi w życie nowela, która ma zapobiegać kolejnym rodzinnym dramatom

Foto: Adobe Stock

Choć wchodzącą w życie w czwartek nowelizację ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie oraz niektórych innych ustaw prezydent podpisał, zanim jeszcze kraj obiegła historia zakatowanego ośmiolatka z Częstochowy, w praktyce może się okazać, że jej przepisy pomogą zapobiec podobnym tragediom.

Zmieni się już sama jej nazwa – teraz będzie to ustawa o przeciwdziałaniu przemocy domowej, chroniąca nie tylko jasno zdefiniowanych członków rodziny, ale też m.in. byłych partnerów.

Korekta procedury Niebieskiej Karty

Zmodyfikowana zastanie również procedura Niebieskiej Karty. Do tej pory mogli ją założyć przedstawiciele służb, na przykład policji lub opieki społecznej, którzy w toku przeprowadzonych kontroli zaczęli podejrzewać, że w rodzinie może dochodzić do przemocy. Teraz, choć wciąż będą oni rozpoczynać procedurę, o jej prowadzeniu zdecydują grupy diagnostyczno-pomocowe, złożone obligatoryjnie z pracownika socjalnego i dzielnicowego.

– Po decyzji o rozpoczęciu procedury będą mogły poprosić o dołączenie do nich na przykład pedagoga szkolnego lub lekarza – tłumaczy Justyna Podlewska z Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę.

Najważniejsza modyfikacja zakłada możliwość zabrania dziecka z przemocowego domu, nawet jeśli jego zdrowie lub życie nie będzie bezpośrednio zagrożone.

Adwokat Grzegorz Wrona, specjalista od przeciwdziałania przemocy w rodzinie, przytacza dane mówiące, że zgodnie z corocznymi sprawozdaniami z realizacji Krajowego Programu Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie już teraz odnotowuje się rocznie ok. 1,4 tys. przypadków zabierania dzieci z domów przez pracowników socjalnych. Pytanie, jak zapewnić im bezpieczeństwo, kiedy zakończonych w ten sposób interwencji przybędzie.

– Prawdziwym problemem może się okazać, że dzieci nie będzie gdzie umieszczać. A zatem ustawodawca nie zachował się konsekwentnie, ponieważ wprowadził przepis, ale nie przewidział dodatkowych miejsc, których brakuje już teraz – wskazuje ekspert.

Odebranie dziecka nie oznacza, że rodzic nie będzie mógł się odwołać od tej decyzji. Justyna Podlewska zaznacza, że w myśl obowiązujących dotąd przepisów opiekun, nawet ten będący pod silnym wpływem alkoholu w momencie interwencji, musi zostać pouczony o możliwości skargi na odebranie syna lub córki.

– Wystarczy jednowyrazowe zażalenie złożone na ręce dzielnicowego lub pracownika socjalnego, który w ciągu 24 godzin musi przekazać je do sądu opiekuńczego. A ten, jeśli po rozpatrzeniu uzna, że decyzja nie była zasadna, zawiadamia pracodawcę interweniującego pracownika socjalnego. W tej kwestii nic się nie zmieni – uważa działaczka.

Zmieni się jednak sposób pouczenia, którego wzór określi ministerialne rozporządzenie, a na które krytycznie patrzy Joanna Zaremba-Stanulewicz, prawniczka i mediatorka sądowa w sprawach rodzinnych. Na łamach „Rzeczpospolitej” ekspertka negatywnie oceniła zaproponowaną treść pouczenia, informującą między innymi o prawach opiekunów mogących skorzystać z bezpłatnej pomocy prawnej.

– Stanowi ono idealne wręcz narzędzie do podważania zasadności oraz legalności odseparowywania dzieci, gdy wobec nich stosowana jest przemoc domowa. Najczęściej, jak wykazują prowadzone badania, przez ich rodziców – ocenia.

Czytaj więcej

Tragedia Kamila niczego nie zmieni. Polski system działa od wypadku do wypadku

Świadek to też ofiara

Kluczowe w zmianie sposobu myślenia o skutkach przemocy może się też okazać uznanie dziecka będącego jej świadkiem za pokrzywdzonego.

– Będziemy mogli działać, nawet gdy bezpośrednio pokrzywdzony rodzic nie będzie chciał współpracować. My będziemy mogli zabezpieczyć dziecko poprzez dalsze prowadzenie procedury NK – tłumaczy Justyna Podlewska.

Grzegorz Wrona dodaje, że w myśl nowych przepisów za doznające przemocy domowej zostanie uznane dziecko, które ma o niej wiedzę; a zatem również kiedy rodzic opowiada mu o tym, że on sam jest krzywdzony.

– Jeśli opiekun kłamie, że doznał jej ze strony partnera, to teoretycznie mógłby zostać uznany za jej sprawcę wobec dziecka – precyzuje adwokat.

Ekspert dodaje, że policja wciąż będzie miała obowiązek usuwania sprawców przemocy domowej z miejsca zamieszkania, a dopiero gdy to nie wystarczy, dziecko zostanie zabrane. I zauważa, że może gdyby służby częściej nakazywały agresorom opuszczenie mieszkań, to i więcej dzieci mogłoby w nich pozostać.

Podstawa prawna: nowelizacja z 9 marca 2023 r., DzU z 21 marca, poz. 535

Opinia dla „Rzeczpospolitej”
Danuta Wawrowska, adwokatka

W znowelizowanej ustawie skupiono się nie tylko na ochronie i pomocy ofiarom przemocy, ale też na jej sprawcach. Na nich bowiem nałożony został obowiązek poddania się działaniom przewidzianym w programie edukacyjno-korekcyjnym lub psychologiczno-terapeutycznym, które będą proponować zespoły diagnostyczno-pomocowe. Ich przewodniczący uzyskają zaś uprawnienia do wystąpienia do sądu rejonowego z wnioskiem o ukaranie osoby unikającej udziału w terapii. Jeśli mimo to sprawca dalej będzie się uchylać od tego obowiązku, o popełnieniu wykroczenia zawiadomiona zostanie policja. Dla mnie jako praktyczki ważne jest skupienie się na sprawcach, bo sama ich izolacja nie rozwiąże problemu przemocy. Zwłaszcza że w ustawie mowa jest o kolejnych jej formach, takich jak ekonomiczna czy cyfrowa. A tę drugą stosować mogą na przykład byli partnerzy, którzy już nie mieszkają z nękaną osobą, ale np. wykorzystują intymne zdjęcia z czasu, kiedy jeszcze byli parą, lub wysyłają do niej kilkadziesiąt esemesów dziennie.

Choć wchodzącą w życie w czwartek nowelizację ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie oraz niektórych innych ustaw prezydent podpisał, zanim jeszcze kraj obiegła historia zakatowanego ośmiolatka z Częstochowy, w praktyce może się okazać, że jej przepisy pomogą zapobiec podobnym tragediom.

Zmieni się już sama jej nazwa – teraz będzie to ustawa o przeciwdziałaniu przemocy domowej, chroniąca nie tylko jasno zdefiniowanych członków rodziny, ale też m.in. byłych partnerów.

Pozostało 91% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Zawody prawnicze
Czystki w krakowskich prokuraturach. To ewenement w skali całego kraju
W sądzie i w urzędzie
Nastolatek ujawnił miliony od państwa dla o. Rydzyka. Teraz wygrał z nim w NSA
Prawo dla Ciebie
Drakońska kara za newsa. Szef KRRiT Maciej Świrski przegrał z Radiem Zet
Prawnicy
Małgorzata Paprocka: Spór o sądy był polityczną kreacją
Materiał Promocyjny
Technologia na etacie
Sądy i trybunały
Ujawniono drugi przypadek inwigilowania Pegasusem sędziego w Polsce
Materiał Promocyjny
Problem sukcesji w polskich firmach będzie narastał