Szef nie odpowie za nieswoją winę i kalectwo pracownika

Właściciel firmy nie ponosi odpowiedzialności za ciężkie kalectwo podwładnego, jeśli ten nie zrobił nic, żeby zadbać o własne bezpieczeństwo.

Publikacja: 13.06.2023 07:47

Szef nie odpowie za nieswoją winę i kalectwo pracownika

Foto: Adobe Stock

Taki wniosek płynie z nieprawomocnego wyroku wydanego niedawno przez Sąd Okręgowy w Olsztynie. Uznał on, że właścicielka firmy usługowej, której podwładni pracowali na terenie nadleśnictwa, nie zapewniła im właściwego poziomu bezpieczeństwa. Ale orzekł, że nie jest ona winna trwałego kalectwa jednego z nich, bo on sam, będąc pod wpływem alkoholu, udał się w miejsce pracy maszyny, która obcięła mu nogę.

Czytaj więcej

Szef musi pilnować trzeźwości w firmie

Sąd uznał, że właścicielka była odpowiedzialna za bezpieczeństwo i higienę pracy – i tego obowiązku nie dopełniła. Podczas usuwania podszytu leśnego niezgodnie z instrukcją używana była bowiem mechaniczna kosa spalinowa, a narzędzie to nie zostało odpowiednio zabezpieczone. I stwierdził, że należy uznać to za wykroczenie z kodeksu pracy, wskazując jednak, iż postępowanie w tej sprawie zostało już zakończone. Sąd nie podzielił więc zdania prokuratury, że właścicielka swoim działaniem nieumyślnie naraziła pracownika na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia.

– Nie ulega wątpliwości, że pracodawca jest odpowiedzialny za bezpieczeństwo swoich pracowników i higienę w miejscu pracy, ale ta odpowiedzialność nie jest bezwzględna, tzn. jest ściśle określona i ma swoje granice – wyjaśnił sąd. I dodał: jeśli wynikiem naruszenia tych zasad jest wypadek pracownika i, jak w tym przypadku, ciężki uszczerbek na jego zdrowiu, to należy wykazać, że naruszenie wspomnianych zasad i skutek pozostają ze sobą w związku przyczynowo-skutkowym.

Sąd uznał tym samym, że chociaż właścicielka firmy naruszyła zasady bhp, nie jest odpowiedzialna za wypadek. Nie stwierdził też, że w dniu zdarzenia zaniechała ona nadzoru nad podwładnymi ani tego, że to z jej winy poszkodowany przebywał w pobliżu pracownika, który obsługiwał maszynę.

Ten drugi również – z uwagi na generowany przez nią hałas – nie miał szansy zapobiec zdarzeniu. Gdyby zaś sprzęt został prawidłowo zabezpieczony, to obrażenia ciała poszkodowanego byłyby takie same, ponieważ właściwa osłona miała chronić tylko osobę, która obsługuje urządzenie, a nie postronną.

Sygnatura akt: II K 140/22

Taki wniosek płynie z nieprawomocnego wyroku wydanego niedawno przez Sąd Okręgowy w Olsztynie. Uznał on, że właścicielka firmy usługowej, której podwładni pracowali na terenie nadleśnictwa, nie zapewniła im właściwego poziomu bezpieczeństwa. Ale orzekł, że nie jest ona winna trwałego kalectwa jednego z nich, bo on sam, będąc pod wpływem alkoholu, udał się w miejsce pracy maszyny, która obcięła mu nogę.

Pozostało 81% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
ZUS
ZUS przekazał ważne informacje na temat rozliczenia składki zdrowotnej
Materiał Promocyjny
Wykup samochodu z leasingu – co warto wiedzieć?
Prawo karne
NIK zawiadamia prokuraturę o próbie usunięcia przemocą Mariana Banasia
Aplikacje i egzaminy
Znów mniej chętnych na prawnicze egzaminy zawodowe
Prawnicy
Prokurator Ewa Wrzosek: Nie popełniłam żadnego przestępstwa
Prawnicy
Rzecznik dyscyplinarny adwokatów przegrał w sprawie zgubionego pendrive'a