Przepisy nie przewidują karania pracodawców za przymuszanie pracowników do szczepień. W przypadku stwierdzenia takich sytuacji inspektorzy pracy poprzestają na działaniach informacyjnych - taką informację  przekazał Polskiej Agencji Prasowej Juliusz Głuski-Schimmer, rzecznik prasowy Głównego Inspektoratu Pracy.

Jak dodał, Inspekcja Pracy otrzymuje ostatnio dużo skarg na pracodawców, którzy żądają od pracowników zaszczepienia się. W jednym przypadku pracodawca zagroził załodze zwolnieniem z pracy za brak paszportu covidowego. Był też przypadek nakazania pracownikowi, by poddał się szczepieniu w ciągu miesiąca, pod groźbą zwolnienia z pracy, oraz udostępnienia potwierdzenia tego faktu w aplikacji mObywatel. Kilka skarg dotyczyło sytuacji, w której szefostwo uzależniło wypłatę dodatków pieniężnych od posiadania kompletu szczepień, a także zobowiązało do przeprowadzania testów antygenowych pracowników nieposiadających zaświadczenia o szczepieniu.  Jedna z osób skarżyła się, że przedstawiciele pracodawcy dzwonią do pracowników z pytaniem, czy mają zamiar się zaszczepić, a w przypadku braku takiego zamiaru, grożą zwolnieniem z pracy. Inspektoraty odnotowały też skargi na na szefów, którzy na razie tylko pytają o informację na temat przyjęcia szczepionki oraz pozyskują informacje o szczepieniu niezgodnie z prawem.

Czytaj więcej

Czy pracodawca może pytać załogę o szczepienia przeciwko Covid-19

Inspekcja Pracy nie może jednak ukarać pracodawców za żądania, aby pracownik poddał się szczepieniu przeciwko COVID-19. Obecnie brakuje bowiem przepisu zabraniającego pracodawcy, pod groźbą kary, takiego działania - twierdzi rzecznik GIP.  Jak wyjaśnia, w przypadku stwierdzenia takich sytuacji, inspektorzy  poprzestają na działaniach informacyjnych, zgodnych z aktualnym stanowiskiem Państwowej Inspekcji Pracy w sprawie szczepień.

Przypomnijmy, że takie stanowisko PIP wydała w lipcu br. Zaznaczyła w nim, że uważa za celowe i zasadne jak najszersze poddawanie się pracowników szczepieniom przeciwko COVID-19, lecz przyznała, że w myśl aktualnie obowiązujących przepisów prawa poddanie się tym szczepieniom ma charakter dobrowolny.

"Odnotować przy tym należy, iż wśród praktyków prawa pracy prezentowane jest również stanowisko, że ocena tej sytuacji nie jest wcale tak jednoznaczna, bowiem pracodawca jest zobowiązany do stosowania wszelkich dostępnych środków, które eliminują lub ograniczają zagrożenie życia lub zdrowia w zakładzie pracy, a dostępne szczepienia w sposób bezpośredni i znaczący zmniejszają ryzyko rozprzestrzeniania się koronawirusa.

Państwowa Inspekcja Pracy podkreśla, że zgodnie z Kodeksem pracy obowiązkiem pracodawcy jest ocena i dokumentacja ryzyka zawodowego związanego z wykonywaną pracą oraz zapewnienie niezbędnych środków profilaktycznych zmniejszających to ryzyko. W przypadku zatrudniania pracowników w warunkach narażenia na działanie szkodliwych czynników biologicznych pracodawca ma obowiązek stosować wszelkie dostępne środki eliminujące narażenie, a jeżeli jest to niemożliwe – ograniczające stopień tego narażenia, przy odpowiednim wykorzystaniu osiągnięć nauki i techniki. Ponadto pracodawca jest zobligowany do prowadzenia rejestru prac narażających pracowników na działanie szkodliwych czynników biologicznych zakwalifikowanych do grupy 3 lub 4 zagrożenia oraz rejestru pracowników narażonych na działanie szkodliwych czynników biologicznych zakwalifikowanych do grupy 3 lub 4 zagrożenia."

Rzecznik GIP wyjaśnił jednak w wypowiedzi dla PAP, że zgodnie z art. 1 Kodeksu wykroczeń, odpowiedzialność za wykroczenie ponosi ten tylko, kto popełnia czyn społecznie szkodliwy, zabroniony przez ustawę obowiązującą w czasie jego popełnienia pod groźbą kary aresztu, ograniczenia wolności, grzywny do 5000 złotych lub nagany.

To oznacza, że w sytuacji, gdy w Polsce nie ma obecnie obowiązku szczepień, nawet w wybranych grupach zawodowych, nie można ukarać pracowników za niedopełnienie tego obowiązku.

Autopromocja
Nowość!

Trzy dostępy do treści rp.pl w ramach jednej prenumeraty

ZAMÓW TERAZ