Projekt autorstwa Ministerstwa Sprawiedliwości penalizuje nawoływanie do nienawiści, a także publiczne znieważanie nie tylko ze względu na narodowość, pochodzenie etniczne czy wyznaniowość, lecz również z powodu wieku, płci, orientacji seksualnej, tożsamości płciowej oraz niepełnosprawności. Z kolei stosowanie przemocy lub gróźb bezprawnych miałoby być zagrożone karą do pięciu lat więzienia.
Wreszcie projekt przewiduje, że popełnienie jakiekolwiek przestępstwa z powodu nienawiści do wymienionych grup, powinno stanowić okoliczność obciążającą. Choć zarówno rzecznik praw obywatelskich organizacje pozarządowe czy środowiska mniejszościowe od lat postulowały wprowadzenie tego typu przepisów, to nie brakuje uwag krytycznych.
Czytaj więcej
Specjalny zespół w prokuraturze przygotuje strategię przeciwdziałania hejtowi i przestępstwom mot...
Mowa nienawiści. Ściganie dyskryminacji z urzędu a nie na wniosek
Warto dodać, że przestępstwa z nienawiści są ścigane z urzędu, a nie na wniosek pokrzywdzonego co oznacza, że organy ścigania będą musiały podejmować działanie bez względu na to czy pokrzywdzony zdecyduje się wnieść zawiadomienie.
Na ten aspekt w opinii do projektu zwracał uwagę Sąd Najwyższy wskazując, że np. od wszystkich pokrzywdzonych występkiem z art. 217 k.k. (naruszenie nietykalności cielesnej) wymagany jest tryb prywatnoskargowy. Objęcie innymi regułami osób np. homoseksualnych, może zdaniem SN być wyrazem braku równości wobec innych grup społecznych (uzależnionych, chorych psychicznie czy nieletnich). W odpowiedzi MS wskazuje, ze szczególna ochrona motywowana jest tym, że określone osoby mogą być z racji swoich szczególnych cech (przynależności do określonej grupy) szczególnie podatne na wiktymizację.