Turysta, który w trakcie urlopu poniósł szkodę, nie zawsze otrzymuje odszkodowanie, które go satysfakcjonuje. Może być też tak, że w ogóle go nie dostanie. W większości wypadków może walczyć o swoje prawa.

Jeżeli w wypadku danego zdarzenia nie była wyłączona odpowiedzialność ubezpieczyciela, to odszkodowanie co do zasady przysługuje. Bywa jednak, że firmy ociągają się z realizacją świadczenia. Przepisy nie nakazują im bowiem natychmiast wypłacać odszkodowania.

Zgodnie z kodeksem cywilnym spełnienie świadczenia powinno nastąpić w ciągu 30 dni od daty otrzymania zawiadomienia o wypadku. Termin ten może jednak ulec wydłużeniu ze względu na trudności z ustaleniem zakresu odpowiedzialności firmy ubezpieczeniowej czy wysokości odszkodowania. Przepisy nie określają, ile może to trwać. Jednak od dnia ustalenia tych okoliczności osoba ubezpieczona powinna otrzymać pieniądze w ciągu 14 dni.

UOKiK i "Rzeczpospolita" zapraszają na cotygodniowy cykl porad dla konsumentów, którzy planują urlop z biurem podróży. Porady udziela Agnieszka Szafran z Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

W razie ociągania się firmy ubezpieczeniowej z wypłatą świadczenia można się zwrócić o pomoc do rzecznika ubezpieczonych. Sprawę można jednak od razu skierować na drogę sądową. W sądzie poszkodowany turysta ma prawo domagać się nie tylko należnych mu pieniędzy, ale także odsetek za zwłokę firmy ubezpieczeniowej.

Na drogę sądową można też wystąpić, jeżeli nie zgadzamy  się z wysokością odszkodowania.

Turysta powinien też dobrze zapoznać się z ogólnymi warunkami ubezpieczenia. Nie chodzi tu o szukanie specyficznych wyłączeń odpowiedzialności ubezpieczyciela. W tych postanowieniach może być określony termin na zgłoszenie firmie ubezpieczeniowej zdarzenia objętego ochroną. W razie jego przekroczenia odszkodowanie przysługuje, ale może zostać zmniejszone. Tak się stanie, jeżeli takie zaniedbanie turysty uniemożliwi ustalenie okoliczności i skutków wypadku.