Student jednej z politechnik nie otrzymał stypendium, mimo że miał wysoką średnią ocen – 4,96, i to na studiach prowadzonych w języku obcym. Komisja stypendialna nie przyznała świadczenia, uzasadniając, że powinien jeszcze zaliczyć język obcy i ma deficyt punktów ECTS. Uczelnia nie dała jednak możliwości zapisania się na taki przedmiot. Dotyczyło to studentów całego roku.
Student o odmowie został poinformowany jedynie drogą elektroniczną. Odwołał się do odwoławczej komisji stypendialnej. Jej przewodniczący również odmówił świadczenia.
Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu uchylił jednak decyzję. Zaznaczył, że w takich sprawach powinno się odpowiednio stosować przepisy kodeksu postępowania administracyjnego. Oznacza to konieczność zachowania przez komisję stypendialną minimum procedury gwarantującej uprawnienia strony.
Uczelnia powinna zagwarantować stronie postępowania jej uprawnienia
Decyzja administracyjna wywołuje skutki dopiero w momencie jej skutecznego doręczenia bądź ogłoszenia. Jej adresat musi mieć świadomość, że taki akt administracyjny został wobec niego wydany. W rozpatrywanej sprawie tak nie było.
Sąd uchylił zaskarżoną decyzję. Uczelniana komisja nie naprawiła jednak swoich błędów. Nie wyjaśniła, czy zaskarżana decyzja istnieje w obrocie prawnym. Nie odniosła się też do materiału dowodowego. Sprawa studenta wróciła do wojewódzkiego sądu administracyjnego. Ten zaś uchylił nową decyzję.
Politechnika nie dała jednak za wygraną i odwołała się do Naczelnego Sądu Administracyjnego.
– Skarżący argumentuje, że student jest osobą inteligentną. Wskazywać na to może fakt, że osiągnął wysoką średnią ocen i studiuje w języku obcym – referował na rozprawie Jan Tarno, sędzia Naczelnego Sądu Administracyjnego. – Zdaniem władz uczelni powinien więc wiedzieć, jaka jest treść pierwotnej decyzji.
Z taką argumentacją nie zgodził się skład orzekający. Oddalił skargę jako bezpodstawną. Zarzuty nie mieściły się w katalogu zawartym w prawie o postępowaniu przed sądami administracyjnymi.
Sygnatura akt I OSK 1665/14