Państwowa Komisja Wyborcza odroczyła wydanie długo oczekiwanej decyzji w sprawie zatwierdzenia bądź odrzucenia sprawozdania finansowego komitetu Prawa i Sprawiedliwości do 29 sierpnia. Powodem była konieczność uzyskania dodatkowych dokumentów od Rządowego Centrum Legislacji i NASK. Choć prawo nakłada na komisję obowiązek podjęcia decyzji w ciągu sześciu miesięcy, w praktyce przekroczenie tego terminu nie powoduje żadnych skutków. Dlaczego?

Czytaj więcej

PKW pod presją. PiS szuka planu B na finansowanie

Subwencja PiS. Co orzekł Sąd Najwyższy w sprawie spóźnionej decyzji Komisji?

— Jak wynika z orzecznictwa, sześciomiesięczny termin na badanie prawidłowości sprawozdania finansowego traktowany jest jako przepis instrukcyjny. To jest taki, którego powinno się dochować, ale za naruszenie którego nie ma żadnych sankcji — tłumaczy mec. Dariusz Lasocki, były członek PKW.

Tak uznał m.in. Sąd Najwyższy 2 marca 2020 r. w orzeczeniu wydanym na kanwie wyborów samorządowych z 2018 r. Jeden z komitetów zaskarżył uchwałę o odrzucenie sprawozdania finansowego, podnosząc, że została podjęta z naruszeniem kodeksu wyborczego. W tamtym przypadku przepisowe sześć miesięcy mijało 4 sierpnia 2019 r., podczas gdy uchwała PKW została wydana dopiero 16 grudnia. Według skarżącego tym samym oznaczało to, że jest nieważna, a sprawozdanie finansowe komitetu należy uznać za przyjęte bez zastrzeżeń.

Państwowa Komisja Wyborcza

Państwowa Komisja Wyborcza

Foto: PAP

SN w składzie siedmiu sędziów orzekł, że termin ten ma charakter instrukcyjny, a kodeks wyborczy nie przewiduje żadnej sankcji za jego przekroczenie (zarówno w postaci nieważności lub też bezskuteczności uchwały, jak i automatycznego przyjęcia sprawozdania w momencie upływu terminu na jego rozpoznanie).

— Świadczy to o tym, że nie było wolą ustawodawcy wprowadzanie terminu zawitego, wiążącego PKW, a jedynie terminu instrukcyjnego, wskazującego, w jakim czasie powinny zostać rozpoznane sprawozdania finansowe — stwierdził SN (sygn. akt NSW 1/20.)

Czytaj więcej

Czy będą wcześniejsze wybory? Prof. Szymon Ossowski: To element politycznej taktyki Donalda Tuska

Subwencja dla PiS? W praktyce PKW może jeszcze raz poprosić o dodatkowe dokumenty

A to oznacza, że choć PKW odroczyła wydanie decyzji w sprawie finansowania kampanii PiS do 29 sierpnia, nie jest wcale przesądzone, że wówczas podejmie decyzję. A nie np. znów poprosi o dodatkowe dokumenty.

— Z prawnego punktu widzenia taka sytuacja jest teoretycznie możliwa, z uwagi na to, że termin na wydanie uchwały jest tylko instrukcyjny, jednak z tego, co się orientuję, uchwała w tym terminie już zapadnie — mówi Krzysztof Izdebski, ekspert Fundacji Batorego.

— PKW powinna ocenić sprawozdania w terminie sześciu miesięcy, bo był na to czas. Występowanie o dodatkowe dokumenty już nawet nie za pięć dwunasta, ale pięć po, jest sporym niedociągnięciem, których w przyszłości trzeba się wystrzegać. Partie polityczne i ich kampanie, jak wiemy, finansuje się z różnych źródeł, w tym z kredytów bankowych. Ich spłata zazwyczaj jest określana w oparciu o terminy na rozpatrzenie sprawozdania i wypłaty subwencji — zauważa Dariusz Lasocki.

Dodaje on, że w normalnej sytuacji, wobec nieterminowego spełniania świadczenia należą się odsetki, o których tu nie ma przecież mowy.

19,5 mln zł

może stracić PiS (75 proc. subwencji),

jeśli PKW odrzuci sprawozdanie finansowe partii

— Niestety, jak wkracza polityka, to normy prawne muszą jej ustąpić — pointuje.

— Bez pieniędzy nie ma polityki — mówi prof. Szymon Ossowski, politolog z UAM w Poznaniu.

I choć, jak tłumaczy, trudno mu wciąż uwierzyć w to, by PiS-owi rzeczywiście odebrano finansowanie, to w jego ocenie wszystko wskazuje na to, że do tego może dojść.

Eksperci: potrzebne zmiany w przepisach i organizacji PKW

Co to oznacza dla partii? Przede wszystkim konieczność szukania pieniędzy u darczyńców, posiłkowanie się kredytami i pożyczkami.

— Przypomnijmy, że gdy PSL straciło finansowanie, musiało sprzedać swoją siedzibę. Nowoczesna w podobnej sytuacji praktycznie przestała być samodzielną partią, musiała „przykleić się” do Platformy — tłumaczy Ossowski.

Problem z przeciąganiem podjęcia ostatecznej decyzji dostrzega także Krzysztof Izdebski.

— Właśnie z tego powodu, że komitety wyborcze często posiłkują się kredytami w kampanii, termin na rozpatrzenie sprawozdania nie tylko nie powinien być przeciągany, ale powinien nawet być krótszy niż sześć miesięcy. Z drugiej strony trzeba wziąć pod uwagę, że PKW ma tak małe zasoby, że trudno realnie byłoby taki krótki termin wdrożyć. Badaniem sprawozdań finansowych zajmuje się pięć osób. A materia jest często skomplikowana. Zanim rozpoczniemy dyskusje nad uznaniem tego sześciomiesięcznego terminu badania sprawozdań za termin zawity, albo nawet jego skróceniem, to trzeba byłoby zadbać o wzmocnienie kadrowe tej instytucji — uważa Izdebski.

Współpraca przy powstaniu artykułu: Joanna Ćwiek

Czytaj więcej

Bogusław Chrabota: Czy będą wcześniejsze wybory parlamentarne?