Google, Meta i Tik Tok wygrywają w TSUE. Chodzi o nielegalne treści w sieci

Trzy wielkie platformy - Google, Meta (Facebook) i Tik Tok - zaskarżyły austriackie przepisy dotyczące zwalczania nielegalnych treści w Internecie. W czwartek TSUE przyznał im rację.

Publikacja: 09.11.2023 13:27

Google, Meta i Tik Tok wygrywają w TSUE. Chodzi o nielegalne treści w sieci

Foto: Adobe Stock

Chodzi o wprowadzoną w Austrii w 2021 roku ustawę zobowiązującą krajowych i zagranicznych dostawców platform komunikacyjnych do ustanowienia mechanizmów zgłaszania i weryfikacji potencjalnie nielegalnych treści. Ustawa ta przewiduje również regularną i przejrzystą publikację zgłoszeń dotyczących nielegalnych treści. Wprowadzono też możliwość nakładanie grzywny w wysokości do 10 mln euro.

Google Ireland, Meta Platforms Ireland i TikTok, trzy platformy mające siedzibę w Irlandii, uznały, że austriacka ustawa jest sprzeczna z prawem Unii Europejskiej, a mianowicie z dyrektywą o usługach społeczeństwa informacyjnego.

W dzisiejszym wyroku Trybunał Sprawiedliwości UE przyznał, iż w ściśle określonych warunkach i w szczególnych przypadkach państwa członkowskie inne niż państwo członkowskie pochodzenia danej usługi mogą przyjmować środki w celu zagwarantowania porządku publicznego, ochrony zdrowia publicznego, bezpieczeństwa publicznego czy ochrony konsumentów. Te konkretne odstępstwa powinny być zgłaszane Komisji Europejskiej i państwu członkowskiemu pochodzenia. Jednakże jak podkreślono, państwa członkowskie inne niż państwo członkowskie pochodzenia danej usługi nie mogą przyjmować środków o charakterze generalnym i abstrakcyjnym, mających zastosowanie bez rozróżnienia do każdego podmiotu świadczącego usługi społeczeństwa informacyjnego należące do danej kategorii. Termin „bez rozróżnienia” odnosi się do usługodawców mających siedzibę w tym państwie członkowskim i usługodawców mających siedzibę w innych państwach członkowskich.

Zdaniem TSUE możliwość przyjęcia przez te państwa członkowskie takich generalnych i abstrakcyjnych obowiązków podważałaby zasadę kontroli w państwie członkowskim pochodzenia danej usługi, na której opiera się dyrektywa. - Gdyby państwo członkowskie przeznaczenia (w tym wypadku Austria) było uprawnione do przyjęcia takich środków, stanowiłoby to ingerencję w kompetencje regulacyjne państwa członkowskiego pochodzenia (w tym wypadku Irlandii) - wyjaśniono. - Ponadto podważałoby to wzajemne zaufanie między państwami członkowskimi i byłoby sprzeczne z zasadą wzajemnego uznawania. Co więcej, platformy, o których mowa, zostałyby poddane różnym regulacjom prawnym, co naruszałoby również swobodę świadczenia usług, a tym samym prawidłowe funkcjonowanie rynku wewnętrznego - dodano.

Wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie C-376/22 Google Ireland i in.

Czytaj więcej

TSUE: Wyszukiwarka musi wykasować nieprawdę. Nawet bez wyroku sądu

Chodzi o wprowadzoną w Austrii w 2021 roku ustawę zobowiązującą krajowych i zagranicznych dostawców platform komunikacyjnych do ustanowienia mechanizmów zgłaszania i weryfikacji potencjalnie nielegalnych treści. Ustawa ta przewiduje również regularną i przejrzystą publikację zgłoszeń dotyczących nielegalnych treści. Wprowadzono też możliwość nakładanie grzywny w wysokości do 10 mln euro.

Google Ireland, Meta Platforms Ireland i TikTok, trzy platformy mające siedzibę w Irlandii, uznały, że austriacka ustawa jest sprzeczna z prawem Unii Europejskiej, a mianowicie z dyrektywą o usługach społeczeństwa informacyjnego.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Nieruchomości
Co można wybudować bez pozwolenia na własnej posesji? Garaż? A może oczko wodne?
Sądy i trybunały
Seria wyroków kopiuj-wklej. W tle batalia o koncesję dla aptek
Sądy i trybunały
Nowy dyrektor KSSiP: do sądów rzadko przychodzą intelektualiści czy prawnicy
Podatki
Uparty obdarowany zapłaci podatek, bo nie chciał pokazać wydruku z konta
Akcje Specjalne
Naszym celem jest osiągnięcie 9 GW mocy OZE do 2030 roku
Prawo drogowe
Koniec z parkowaniem na chodnikach? Jest propozycja zmiany prawa
Prawo rodzinne
Rozwód u notariusza lub przed urzędnikiem USC. Resort Bodnara ma śmiały plan