Reklama

Google, Meta i Tik Tok wygrywają w TSUE. Chodzi o nielegalne treści w sieci

Trzy wielkie platformy - Google, Meta (Facebook) i Tik Tok - zaskarżyły austriackie przepisy dotyczące zwalczania nielegalnych treści w Internecie. W czwartek TSUE przyznał im rację.
Google, Meta i Tik Tok wygrywają w TSUE. Chodzi o nielegalne treści w sieci

Foto: Adobe Stock

mat

Chodzi o wprowadzoną w Austrii w 2021 roku ustawę zobowiązującą krajowych i zagranicznych dostawców platform komunikacyjnych do ustanowienia mechanizmów zgłaszania i weryfikacji potencjalnie nielegalnych treści. Ustawa ta przewiduje również regularną i przejrzystą publikację zgłoszeń dotyczących nielegalnych treści. Wprowadzono też możliwość nakładanie grzywny w wysokości do 10 mln euro.

Google Ireland, Meta Platforms Ireland i TikTok, trzy platformy mające siedzibę w Irlandii, uznały, że austriacka ustawa jest sprzeczna z prawem Unii Europejskiej, a mianowicie z dyrektywą o usługach społeczeństwa informacyjnego.

W dzisiejszym wyroku Trybunał Sprawiedliwości UE przyznał, iż w ściśle określonych warunkach i w szczególnych przypadkach państwa członkowskie inne niż państwo członkowskie pochodzenia danej usługi mogą przyjmować środki w celu zagwarantowania porządku publicznego, ochrony zdrowia publicznego, bezpieczeństwa publicznego czy ochrony konsumentów. Te konkretne odstępstwa powinny być zgłaszane Komisji Europejskiej i państwu członkowskiemu pochodzenia. Jednakże jak podkreślono, państwa członkowskie inne niż państwo członkowskie pochodzenia danej usługi nie mogą przyjmować środków o charakterze generalnym i abstrakcyjnym, mających zastosowanie bez rozróżnienia do każdego podmiotu świadczącego usługi społeczeństwa informacyjnego należące do danej kategorii. Termin „bez rozróżnienia” odnosi się do usługodawców mających siedzibę w tym państwie członkowskim i usługodawców mających siedzibę w innych państwach członkowskich.

Zdaniem TSUE możliwość przyjęcia przez te państwa członkowskie takich generalnych i abstrakcyjnych obowiązków podważałaby zasadę kontroli w państwie członkowskim pochodzenia danej usługi, na której opiera się dyrektywa. - Gdyby państwo członkowskie przeznaczenia (w tym wypadku Austria) było uprawnione do przyjęcia takich środków, stanowiłoby to ingerencję w kompetencje regulacyjne państwa członkowskiego pochodzenia (w tym wypadku Irlandii) - wyjaśniono. - Ponadto podważałoby to wzajemne zaufanie między państwami członkowskimi i byłoby sprzeczne z zasadą wzajemnego uznawania. Co więcej, platformy, o których mowa, zostałyby poddane różnym regulacjom prawnym, co naruszałoby również swobodę świadczenia usług, a tym samym prawidłowe funkcjonowanie rynku wewnętrznego - dodano.

Wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie C-376/22 Google Ireland i in.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

TSUE: Wyszukiwarka musi wykasować nieprawdę. Nawet bez wyroku sądu
Podatki
Przelewu od żony lub męża nie musisz zgłaszać. Ale są wyjątki
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Prawo drogowe
Duże zmiany dla kierowców. Pojawi się nowa przesłanka zatrzymania prawa jazdy
Prawo w Polsce
Będzie nowy obowiązek dla właścicieli psów. Rząd przyjął projekt ustawy
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Praca, Emerytury i renty
13. emerytura nie dla każdego. Ci seniorzy nie otrzymają świadczenia
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama