[b]Rz: Czy szkoły biznesu będą próbowały poprawić nadwerężony przez kryzys wizerunek branży edukacji menedżerskiej?[/b]
[b]Bernard Ramanantsoa:[/b] To dzisiaj kluczowe pytanie. Na razie nie wiemy, jak w dłuższym okresie kryzys wpłynie na rekrutację naszych absolwentów przez firmy. Czy np. wrócimy do sytuacji znanej wcześniej z Wielkiej Brytanii, gdzie firmy przemysłowe zatrudniały wiele osób z dyplomami geografii, historii Cambridge czy Oxfordu, a potem same ich szkoliły.
[b]Może rozwiązaniem jest przysięga MBA, jaką złożyli ostatnio absolwenci Harvard Business School?[/b]
Czy sądzi pani, że przysięga Hipokratesa rozwiązuje problem etyki wśród lekarzy? Samo formalne zobowiązanie do etycznych zachowań nie wystarczy.
[b]A radykalna zmiana programów nauczania. Czy jest potrzebna? [/b]
Ta zmiana stale ma miejsce. Co roku zmieniamy ok. 1/3 programu MBA, więc w praktyce co trzy lata mamy zupełnie inne studia. Ale teraz na pewno musimy zmienić dwie rzeczy.
[b]Jakie? [/b]
Po pierwsze trzeba zapewnić, by zagadnienia związane z etyką w biznesie były czymś więcej niż tylko kwestią PR. Nie chodzi o to, by dodać kilka godzin wykładów, ale by w programie znalazł się solidny blok zajęć na ten temat. Druga kwestia to przygotowanie naszych słuchaczy do zupełnie nowych relacji między sektorem prywatnym i publicznym. Przed kilkoma laty sądziliśmy, że pieniądze już zawsze będą napływały z sektora prywatnego. Ten kryzys pokazał, że wcale tak nie jest. Trzeba więc przygotować studentów do nowych warunków działania. Od września wprowadzamy kilka kursów opracowanych wspólnie z instytutami nauk politycznych. Nasi studenci, nawet jeśli zatrudnią ich prywatne firmy, będą musieli współpracować z sektorem publicznym. Chcemy więc ich przygotować do sprostania wyzwaniom związanym z tą współpracą.
[ramka][link=http://www.kariera.pl/praca/oferty_pracy/] Oferty pracy w całej Polsce i nie tylko czekają[/link][/ramka]