Reklama

Paulina Hennig-Kloska przejmie władzę w Polsce 2050 i zostanie wicepremierką

Polska 2050 powtarza drugą turę wewnętrznych wyborów. Układ sił w partii wskazuje, że jej szefową zostanie Paulina Hennig-Kloska, a z ustaleń „Rzeczpospolitej” wynika, że obejmie też stanowisko wicepremiera. Dla koalicji rządzącej to bardzo dobra wiadomość.

Publikacja: 20.01.2026 11:08

Premier Donald Tusk i minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska

Premier Donald Tusk i minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska

Foto: PAP/Marcin Obara

Atmosfera rosnącej niechęci i nieufności, oskarżenia (w tym o zdradę), spirala konfliktów personalnych, przekonanie, że „druga strona” gra nie fair, przecieki do mediów z „zamkniętych” posiedzeń najwyższych władz partii, zarzuty o instrumentalne wykorzystywanie tychże przecieków... Jednym zdaniem: w Polsce 2050 nie dzieje się dobrze. Działacze są przekonani, że z tak potężnego kryzysu partii może nie być już dobrego wyjścia. Pytania o rozłam są już na porządku dziennym.

Reklama
Reklama

Aktualny „stan gry” jest taki, że druga tura wyborów na szefa partii zostanie powtórzona do 31 stycznia. Pierwsze podejście do niej zostało unieważnione w atmosferze potężnego skandalu. Rada Krajowa, która ma wybrać członków Zarządu odbędzie się do 7 lutego. Nikt jednak nie jest dziś pewny, w jakim kształcie te wszystkie zawirowania przetrwa 31-osobowy klub parlamentarny Polski 2050. Sprawie uważnie przyglądają się koalicjanci, a także PiS. 

Polska 2050 już bez Szymona Hołowni 

Z relacji rozmówców „Rzeczpospolitej” wynika, że Szymon Hołownia nie brał udziału w poniedziałkowej Radzie Krajowej. Wcześniej w swoim oświadczeniu zapowiedział, że oddaje losy partii polityczkom, które wygrały I turę wyborów – czyli ministrom Paulinie Hennig-Klosce oraz Katarzynie Pełczyńskiej-Nałęcz. Hołownia przez kilka ostatnich dni (również w publicznych wypowiedziach) sugerował, że jeśli partia będzie chciała, to on gotów jest kandydować w powtórzonych w całości wyborach. Decyzja Rady Krajowej jest jednak taka, że powtórzona zostanie jedynie II tura.

Z naszych nieoficjalnych informacji od początku wynikało, że mimo szumnych zapowiedzi jego powrót jest bardzo mało prawdopodobny. Bo nawet gdyby udało mu się przeforsować powtórzenie całej procedury wyborczej, to nie mógłby mieć żadnej pewności, że takie powtórne głosowanie by wygrał.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Kobosko: Jednym ze źródeł problemów Polski 2050 są zmiany zdania przez Hołownię

W poniedziałek Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz złożyła Paulinie Hennig-Klosce propozycję, by podzieliły się władzą w partii i ją współrządziły, tak jak np. do ubiegłego roku robili to w Nowej Lewicy Włodzimierz Czarzasty i Robert Biedroń. Hennig-Kloska tę propozycję odrzuciła, bo jest zdecydowaną faworytką powtórzonego głosowania. I tak też decyzja Rady Krajowej odczytywana jest w partii – jako wielki sukces Hennig-Kloski i jej zwolenników. Najpewniej zgarnie głosy innych kandydatów z pierwszej tury – Joanny Muchy i Ryszarda Petru. Poparł ją także oficjalnie europoseł Michał Kobosko, który ostatecznie ze startu w wyborach się wycofał. 

Co zwycięstwo Pauliny Hennig-Kloski oznaczać będzie dla Donalda Tuska?

Poza pokaźnymi wpływami z subwencji (7,5 mln zł rocznie) Polska 2050 ma też 31-osobowy klub w Sejmie. Bez niego koalicja rządząca traci większość. Ale rozmówcy „Rzeczpospolitej” z Koalicji Obywatelskiej się nie spodziewają, by w wyniku wyborów doszło do znaczącego rozłamu u koalicjanta. – Jeśli nawet przegrana Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz doprowadzi do tego, że kilka osób wyjdzie z klubu Polski 2050, to nie naruszy to większości w Sejmie – podkreśla jeden z polityków KO.

Premier Donald Tusk od kilku miesięcy jednak uważnie przygląda się temu, co dzieje się w partii Szymona Hołowni. Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że nie dogaduje się z Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz niemal od samego początku. Uważa, że ta nie szanuje gry zespołowej i prowadzi politykę obliczoną jedynie na własne doraźne zyski. Pełczyńska-Nałęcz przy okazji rekonstrukcji domagała się przejęcia działu „mieszkalnictwo”, na co nie chciała zgodzić się Lewica. Tusk opowiedział się wówczas po stronie Włodzimierza Czarzastego, chociaż – co przyznają nawet jej oponenci – Pełczyńska-Nałęcz poprzez kilka ustaw przeforsowała korzystne dla kupujących mieszkania zmiany na rynku, m.in. ustawę o jawności cen. 

Reklama
Reklama

Pytanie o Polskę 2050 to też pytanie o dalsze plany Ryszarda Petru, który w swojej kampanii wyborczej prezentował wizję partii o jednoznacznie liberalnym profilu. W kuluarach od dawna można było usłyszeć, że jeśli Petru wygra, to stworzy na bazie Polski 2050 zupełnie nowe ugrupowanie. Czy teraz te ambicje będzie próbował realizować poza partią Pauliny Hennig-Kloski?

Co zwycięstwo Pauliny Hennig-Kloski oznaczać będzie dla PSL?

Innym problemem jest kondycja politycznego centrum. Polska 2050 razem z PSL zdobyły jako Trzecia Droga ponad 14 proc. w wyborach 2023 r. PSL tymczasem rozgląda się za nową koalicją na 2027 r. Opcje dla ludowców są trzy: samodzielny start (mocno ryzykowny), start w ramach koalicji z KO (do tego dąży Donald Tusk, ale oznaczałoby to w skrajnym wariancie likwidację PSL jako niezależnej partii) albo budowa „nowej Trzeciej Drogi”.

Do tej pory wciąż najbardziej oczywistym scenariuszem dla ludowców było odtworzenie sojuszu z Polską 2050. Bez Szymona Hołowni u steru tej partii będzie to jednak bardzo trudne. Jak wynika z ustaleń „Rzeczpospolitej”, Paulina Hennig-Kloska nie będzie mieć dużych problemów, by porozumieć się z Donaldem Tuskiem. Tak w kwestii objęcia obiecanego Polsce 2050 stanowiska wicepremiera, jak i później w sprawie miejsc na wspólnej liście z KO dla siebie i swoich sojuszników. To zaś oznacza, że PSL – które w sondażach ma dziś ok. 3,5 proc. – będzie musiało szukać innych sojuszników na 2027 r.

Foto: Paweł Krupecki

A co z opozycją? PiS bardzo uważnie przygląda się zamieszaniu w rządzie i koalicji. – Przynajmniej raz media nie piszą przede wszystkim o tym, że to u nas są kłótnie – mówi „Rzeczpospolitej” zadowolony poseł partii Jarosława Kaczyńskiego. 

Reklama
Reklama

I te kłótnie raczej szybko nie ustaną. Atmosfera w Polsce 2050 pozostanie napięta także po wyborczym zwycięstwie Hennig-Kloski. Jej zwolennicy są przekonani, że Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, gdy przegra, jeszcze długo będzie próbowała podważać całe wybory.

 

 

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Polityka
Kto chciałby sprowadzenia Zbigniewa Ziobry do Polski? Sondaż pokazał grupy „za” i „przeciw”
Polityka
Kobosko: Jednym ze źródeł problemów Polski 2050 są zmiany zdania przez Hołownię
Polityka
Kto w Sejmie trzyma „małą łyżkę”? Sylwetka Bartosza Machalicy, stratega Włodzimierza Czarzastego
Polityka
Tajne koszty premierowskiej imprezy z okazji Tysiąclecia Korony Polskiej
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama