Atmosfera rosnącej niechęci i nieufności, oskarżenia (w tym o zdradę), spirala konfliktów personalnych, przekonanie, że „druga strona” gra nie fair, przecieki do mediów z „zamkniętych” posiedzeń najwyższych władz partii, zarzuty o instrumentalne wykorzystywanie tychże przecieków... Jednym zdaniem: w Polsce 2050 nie dzieje się dobrze. Działacze są przekonani, że z tak potężnego kryzysu partii może nie być już dobrego wyjścia. Pytania o rozłam są już na porządku dziennym.
Aktualny „stan gry” jest taki, że druga tura wyborów na szefa partii zostanie powtórzona do 31 stycznia. Pierwsze podejście do niej zostało unieważnione w atmosferze potężnego skandalu. Rada Krajowa, która ma wybrać członków Zarządu odbędzie się do 7 lutego. Nikt jednak nie jest dziś pewny, w jakim kształcie te wszystkie zawirowania przetrwa 31-osobowy klub parlamentarny Polski 2050. Sprawie uważnie przyglądają się koalicjanci, a także PiS.
Polska 2050 już bez Szymona Hołowni
Z relacji rozmówców „Rzeczpospolitej” wynika, że Szymon Hołownia nie brał udziału w poniedziałkowej Radzie Krajowej. Wcześniej w swoim oświadczeniu zapowiedział, że oddaje losy partii polityczkom, które wygrały I turę wyborów – czyli ministrom Paulinie Hennig-Klosce oraz Katarzynie Pełczyńskiej-Nałęcz. Hołownia przez kilka ostatnich dni (również w publicznych wypowiedziach) sugerował, że jeśli partia będzie chciała, to on gotów jest kandydować w powtórzonych w całości wyborach. Decyzja Rady Krajowej jest jednak taka, że powtórzona zostanie jedynie II tura.
Z naszych nieoficjalnych informacji od początku wynikało, że mimo szumnych zapowiedzi jego powrót jest bardzo mało prawdopodobny. Bo nawet gdyby udało mu się przeforsować powtórzenie całej procedury wyborczej, to nie mógłby mieć żadnej pewności, że takie powtórne głosowanie by wygrał.