Reklama

Michał Kobosko: Jednym ze źródeł problemów Polski 2050 są zmiany zdania przez Szymona Hołownię

- To jest zwycięstwo tych wszystkich, którzy chcieli, aby nasza partia zakończyła okres wyborczy, który zaczął się 27 września, gdy marszałek Szymon Hołownia ogłosił, że nie będzie kandydował na kolejną kadencję - mówił w rozmowie z RMF FM europoseł Polski 2050 Michał Kobosko.

Publikacja: 20.01.2026 07:40

Michał Kobosko i Szymon Hołownia

Michał Kobosko i Szymon Hołownia

Foto: PAP

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Czy Michał Kobosko wierzy we współpracę Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz i Pauliny Hennig-Kloski?
  • Dlaczego propozycja współprzewodnictwa w partii była, zdaniem Koboski, złym rozwiązaniem?
  • W jaki sposób zmiany zdania przez Szymona Hołownię wpłynęły na sytuację w Polsce 2050?

Kobosko skomentował w ten sposób decyzję Rady Krajowej Polski 2050, która 19 stycznia wieczorem zdecydowała, że II tura wyborów na przewodniczącego partii odbędzie się 31 stycznia. Decyzja była konsekwencją sytuacji z 12 stycznia, gdy głosowanie w II turze, w której o kierowanie Polską 2050 rywalizują minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz oraz minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska, zostało zakłócone w wyniku problemów z systemem do głosowania elektronicznego. 

Reklama
Reklama

Michał Kobosko: Mam nadzieję, że Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz będzie współpracować z Pauliną Hennig-Kloską, jeśli ta wygra wybory

– Decyzja (Rady Krajowej z 19 stycznia) oznacza, że do 31 stycznia powtórzymy tę drugą turę wyborów, która nie doszła do skutku 12 stycznia. I tego dnia poznamy nową przewodniczącą – skomentował Kobosko. 

– To jest zwycięstwo tych wszystkich, którzy chcieli, aby nasza partia zakończyła okres wyborczy, który zaczął się 27 września, gdy marszałek Szymon Hołownia ogłosił, że nie będzie kandydował na kolejną kadencję – dodał. – Cztery miesiące to bardzo długo w polskiej polityce. Najwyższy czas, abyśmy ten proces doprowadzili do końca – podsumował Kobosko.

Reklama
Reklama

– Mam nadzieję, że nowa przewodnicząca doprowadzi do uspokojenia nastrojów w partii – stwierdził też europoseł Polski 2050. Na pytanie, czy w przypadku porażki z Pauliną Hennig-Kloską Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz będzie z nią współpracowała, Kobosko odpowiedział, że „ma taką nadzieję”. – Jak nie ma nadziei, to nie ma niczego. Nadzieję buduje na tym, że wczoraj w sposób jednoznaczny, zdecydowaną większością głosów został wybrany ten wariant, który jest moim zdaniem najlepszy – dodał.

Zdaniem Koboski inne propozycje – w tym propozycja Pełczyńskiej-Nałęcz, by obie kandydatki na przewodniczącego objęły funkcje współprzewodniczących – nie były dobre. O propozycji Pełczyńskiej-Nałęcz mówił, że „nie za bardzo sobie wyobraża taki wariant”. – My potrzebujemy klarownego przywództwa, nie podziału takiego, że przez pół dnia jedna pani ma więcej do powiedzenia, przez drugie pół dnia druga pani. Ta pani, która wygra wybory będzie ponosić pełną odpowiedzialność – stwierdził. 

Czytaj więcej

Nowy sondaż: KO nadal na czele. PiS nie ma większości bez dwóch Konfederacji

Jak dodał, to nowa przewodnicząca powinna zdecydować, kto z Polski 2050 powinien objąć funkcję wicepremiera w rządzie. 

Michał Kobosko o Szymonie Hołowni: Po ludzku rozumiem emocje, ale lider powinien być konsekwentny 

Koboskę pytano też, czy do problemów Polski 2050 przyczyniła się postawa Szymona Hołowni, który najpierw zdecydował, że nie będzie kandydował na przewodniczącego (co potwierdził jeszcze w grudniu), a po tym, jak nie udało się przeprowadzić II tury, zasugerował, iż mógłby jednak wystartować w wyborach, jeśli cały proces wyborczy zostanie powtórzony. – Ja w jakimś stopniu po ludzku rozumiem emocje targające Szymonem Hołownią. On rzeczywiście wiele przeszedł w ubiegłym roku – mówił Kobosko wymieniając w tym kontekście kampanię wyborczą przed wyborami prezydenckimi (Hołownia zajął w nich piąte miejsce, zdobył 4,99 proc. głosów), a także konsekwencje późniejszego spotkania z Jarosławem Kaczyńskim w mieszkaniu Adama Bielana i słów Hołowni, że był namawiany przez osoby z kręgu koalicji rządzącej do zamachu stanu (chodziło o opóźnienie zaprzysiężenia Karola Nawrockiego w związku z pojawiającymi się wątpliwościami co do prawidłowości przeliczenia głosów oddanych w wyborach). 

Europoseł dodał jednocześnie, że od lidera politycznego „można wymagać konsekwencji”. 

Reklama
Reklama

– Jednym ze źródeł naszych problemów były także zmiany zdań przez pana marszałka. W grudniu podjął decyzję finalną, nam, jak ogłosił, że startować nie będzie. Każdemu wolno zmieniać zdanie, ale lider polityczny musi być konsekwentny – mówił. 

Europoseł przyznał też, że jego zaufanie do Hołowni „zostało nadwątlone”, po tym, gdy ustępujący lider Polski 2050 zarzucił mu zdradę w związku ze spotkaniem Koboski z premierem Donaldem Tuskiem, do którego doszło w grudniu. – Nie spiskowałem z premierem. Na zaproszenie premiera na początku grudnia spotkałem się z nim i rozmawialiśmy o sytuacji międzynarodowej – mówił. Przyznał jednak, że rozmowa dotyczyła też Polski 2050, ponieważ premier zaprosił go jako potencjalnego kandydata na lidera tej partii. – Dla mnie jest naturalne, że premier spotyka się z jedną z osób, które mogą stać się jego partnerem, szefem ugrupowania koalicyjnego – podsumował. 

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Polityka
Kto chciałby sprowadzenia Zbigniewa Ziobry do Polski? Sondaż pokazał grupy „za” i „przeciw”
Polityka
Kto w Sejmie trzyma „małą łyżkę”? Sylwetka Bartosza Machalicy, stratega Włodzimierza Czarzastego
Polityka
Tajne koszty premierowskiej imprezy z okazji Tysiąclecia Korony Polskiej
Polityka
Rada Krajowa Polski 2050 podjęła decyzję. Będzie głosowanie na przewodniczącego
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama