Reklama

Wstrząs w Polsce 2050. Czy Szymon Hołownia wróci jednak do gry?

Unieważnienie internetowego głosowania na lidera partii Polska 2050 jest prawdziwym politycznym blamażem. Jak ustaliła „Rzeczpospolita”, Rada Krajowa partii ma zebrać się dopiero w najbliższy piątek. Tylko czy do tego czasu partia Szymona Hołowni w ogóle przetrwa?

Publikacja: 13.01.2026 11:47

Szymon Hołownia

Szymon Hołownia

Foto: Fotorzepa, Jakub Czermiński

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Dlaczego unieważniono głosowanie na lidera partii Polska 2050?
  • Jak będzie wyglądać powtórzone głosowanie?
  • Czy Szymon Hołownia zdecyduje się powrócić do partii?
  • Jakie są kluczowe różnice w poglądach między frakcjami Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz i Pauliny Henning-Kloski?
  • Czy rozłam Polski 2050 może zagrozić większości parlamentarnej?

Poniedziałek, późny wieczór. Politycy Polski 2050 – ok. 700 osób – do późna wybierali w elektronicznym głosowaniu przewodniczącego partii. Wybija godz. 22, oddawanie głosów dobiegło końca, ale wewnętrzna komisja wyborcza zwleka z podaniem wyników. Zupełnie inaczej niż w sobotę, po I turze wyborów, gdy podała je błyskawicznie. Narasta konsternacja wśród członków partii, pojawiają się trudne pytania na partyjnych grupach, głównie na komunikatorze Signal. W konsternację wpadają też dziennikarze, śledzący do późna te ważne dla przyszłości całej koalicji rządzącej wybory. Szczególnie że już wcześniej pojawiały się doniesienia, że system elektronicznego oddawania głosów nie działa prawidłowo, a linki prowadzące do głosowania mogły trafić do niepowołanych osób. Politycy Polski 2050 do końca zapewniają jednak, że system był wielokrotnie stosowany przy innych okazjach, zawsze działał sprawnie. W końcu, już po północy, do mediów trafia suchy komunikat: „głosowanie z przyczyn technicznych zostało unieważnione”, a Rada Krajowa „niezwłocznie” wyznaczy jego nowy termin.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Głosowanie w drugiej turze na przewodniczącą Polski 2050 unieważnione

Jak ustaliła „Rzeczpospolita”, Rada Krajowa Polski 2050 ma zebrać się dopiero w najbliższy piątek, zgodnie z pierwotnym terminem. Tylko czy do tego czasu partia Szymona Hołowni w ogóle przetrwa? Szanse na to – zgodnie z naszymi rozmowami – maleją z każdą godziną. A blamaż z głosowaniem tylko pogłębił kryzys. 

Reklama
Reklama

Czy Szymon Hołownia powróci, by uratować Polskę 2050? 

Zgodnie z komunikatem Komisji Wyborczej o następnym terminie głosowania w II turze zdecyduje właśnie Rada Krajowa. Co zdecyduje? Wypytujemy o to polityków partii. –  Nie wiem – przyznaje dość bezradnie jeden z naszych informatorów. Opcje są jasne: powtórzenie II tury wyborów w formie elektronicznej lub zmiana trybu głosowania na inny. Część naszych rozmówców spekuluje jednak, że cała historia może zostać wykorzystana przez Szymona Hołownię do... spektakularnego powrotu.

Hołownia w ubiegłym roku poinformował, że rezygnuje z ponownego kandydowania na szefa partii. Przed II turą głosowania wysłał do działaczy list, w którym stwierdził m.in., że kampania wewnętrzna wyniszczyła partię, zamiast ją zbudować. W trakcie posiedzenia Rady może więc dojść do kolejnego przesilenia, a być może i nawet rozłamu na lojalistów związanych z Hołownią i popieraną przez niego kandydatką, Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz, a obozem Pauliny Hennig-Kloski i innych polityków ją wspierających, którzy rzucili założycielowi partii rękawicę. Niektórzy z polityków 2050 wskazują jednak, że Hołownia, gdyby tylko chciał, byłby w stanie pogodzić zwaśnione strony. 

Czytaj więcej

Emocjonalny list Szymona Hołowni do członków Polski 2050. „Obudziły się w nas demony”

Kluczowe pytanie brzmi jednak: ile osób z 31-osobowego klubu parlamentarnego popiera Pełczyńską-Nałęcz, a ile Henning-Kloskę? Bo od tego zależą szanse rozłamu. Z rozmów „Rzeczpospolitej” wynika, że grupa tzw. lojalistów to mniej więcej 10-11 osób. Czyli za mało, by w razie ewentualnego rozłamu samodzielnie pozbawić rząd większości sejmowej, szczególnie że w Sejmie dwóch posłów PiS (Zbigniew Ziobro i Marcin Romanowski) trwale nie głosuje ze względu na ucieczkę na Węgry, a KO może liczyć na dwójkę posłów niezrzeszonych: Tomasza Zimocha i Izabelę Bodnar. 

Szymon Hołownia w Sejmie

– Proces (wyborczy) został zakłócony, sprawdziliśmy to, mam na to do wglądu dokumentu, że biuro partii dopełniło wszystkich formalności. Została zakupiona odpowiednia liczba slotów na ankiety, które miały zostać wysłane w tym procesie. Tych slotów zostało zakupionych 1000. Powinny móc z naddatkiem obsłużyć tę sytuację tak jak to bywało wcześniej. Tymczasem odnotowano w systemie ponad 20 tys. prób wejść do systemu, udzielenia odpowiedzi. W tej chwili firma, która jest dostawca tego rozwiązania sprawdza jak to się stało, kto za tym stoi. Czy to jest atak DDoS czy to jest atak innego rodzaju. Na stole leży wiarygodność firmy, która tym systemem operuje. Nie pospieszamy ich tutaj, muszą to dokładnie sprawdzić – mówił na konferencji prasowej w Sejmie wicemarszałek i przewodniczący Polski 2050 Szymon Hołownia. 

– Kiedy sprawdzą i będziemy wiedzieli to będziemy wiedzieli z czym mamy do czynienia. Jeśli okaże się, że to jest jakiegoś rodzaju ingerencja zewnętrzna (…) to powinniśmy być może poprosić służby państwowe o to, żeby to zweryfikowały – dodał. 

Hołownia zapowiedział, że w piątek zbierze się - w formie zdalnej – Rada Krajowa Polski 2050 i zdecyduje czy dojdzie do powtórzenia II tury głosowania, czy powtórzona będzie też I tura. Za tym drugim rozwiązaniem może przemawiać to, że w I turze do głosowania użyto tego samego narzędzia, które zawiodło w II turze. 

Na pytanie, czy gdyby doszło do powtórzenia całych wyborów wówczas mógłby rozważyć start w nich, Hołownia odparł: – Nie wiem, nie podjąłem jeszcze tej decyzji, tak jak nie podjąłem jeszcze decyzji z głosowaniem w II turze. 

O dalszy rozwój sytuacji pytamy też polityków partii koalicyjnych. Czy Paulina Hennig-Kloska porozumie się z Donaldem Tuskiem, jeśli zostanie szefową Polski 2050? – Nie widzę żadnego problemu – przyznaje jeden z naszych informatorów z okolic rządu. Z Pełczyńską-Nałęcz jest zupełnie inaczej. Tusk – jak twierdzą nasi rozmówcy – szczerze jej nie znosi i nie widzi specjalnie przestrzeni, by z nią współpracować. Dlatego też premier zwleka np. z nominacją dla Pełczyńskiej-Nałęcz na wicepremiera. 

Reklama
Reklama

Brutalna kampania i oskarżenia. Czy Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz chce zawrzeć sojusz wyborczy z partią Razem Adriana Zandberga?

Co tak właściwie się wydarzyło w poniedziałek? Od polityków Polski 2050 słyszymy, że system elektronicznego głosowania „przestał przyjmować ankiety” ok. godz. 21. Nie wszyscy więc mogli oddać głos. I to doprowadziło do unieważnienia całego głosowania. Jednak nie wszyscy z naszych rozmówców wierzą, że były to tylko przyczyny techniczne. – „Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz i jej obóz się zorientowali, że przegrywają” – szepcze jeden ze zwolenników Pauliny Hennig-Kloski. Jednak w rozmowie z „Rzeczpospolitą” rozmówcy z obozu minister funduszy i polityki regionalnej nazywają te oskarżenia „absurdalnymi”.

Faktem jest, że już wynik sobotniego głosowania był pewnym zaskoczeniem. Zdecydowaną faworytką była Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. I wygrała – z wynikiem 377 głosów. Na drugim miejscu znalazła się jednak minister klimatu i środowiska, chociaż nasi rozmówcy z partii spodziewali tam raczej np. Joanny Muchy albo Ryszarda Petru. W weekend, przez następne kilkanaście godzin atmosfera w partii gęstniała, a podział na dwa obozy – skupione wokół Pełczyńskiej-Nałęcz i Hennig-Kloski – zaczął się coraz wyraźniej klarować. Pojawiły się oskarżenia o zdradę, nieuczciwą kampanię, do mediów zaczęły wypływać przecieki z zamkniętych spotkań. A wreszcie – każda ze stron już wprost oskarżyła drugą o przygotowywanie rozłamu i sprzymierzanie się z innymi partiami. Tzw. lojaliści zarzucili obozowi Hennig-Kloski dogadanie się z Donaldem Tuskiem i Koalicją Obywatelską. A druga strona zaczęła rozsiewać plotki, że Pełczyńska-Nałęcz chce na najbliższe wybory parlamentarne zawrzeć sojusz z... partią Razem Adriana Zandberga. 

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Polityka
Sondaż: Jak powinna zmienić się Unia Europejska? Poznaliśmy zdanie Polaków
Polityka
Marcin Mastalerek: Ci, którzy śmieją się ze Zbigniewa Ziobry, też będą prosić o azyl
Polityka
Tajemnica projektu alkoholowego Lewicy. Plagiat?
Polityka
Głosowanie w drugiej turze na przewodniczącą Polski 2050 unieważnione
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama