– Trzeba znaleźć drogę do debaty nad reformą emerytalną – to kluczowe zdanie, jakie wypowiedział w środę wieczorem w telewizji France 2 pełniący obowiązki premiera Sébastien Lecornu. Przeforsowana w 2023 r. zmiana ma stopniowo przesunąć wiek emerytalny z 62. do 64. roku życia. I powstrzymać załamanie finansów państwa, którego dług (116 proc. PKB) nie ma sobie równych w strefie euro poza Grecją i Włochami. Zdaniem Ministerstwa Finansów już w przyszłym roku wstrzymanie tej reformy kosztowałoby kraj dodatkowo 500 mln euro, a w 2027 r. – 3 mld euro.