Gen. Różańskiego pytano o to, czy – jego zdaniem – USA włączą się w konflikt Izraela z Iranem, który trwa od 13 czerwca, gdy Izrael rozpoczął operację „Powstający Lew”.
Gen. Mirosław Różański o wojnie Izraela z Iranem: USA się włączą, jeśli zostaną zaatakowane ich bazy lub infrastruktura
– Amerykanie swoimi siłami wojskowymi już się włączyli, demonstrując swoją gotowość. Wysyłając flotę w rejon Bliskiego Wschodu (płynie tam lotniskowiec o napędzie atomowym Nimitz – red.), dali wyraźny sygnał – odparł były dowódca generalny.
Czytaj więcej
W nocy z wtorku na środę Izrael przeprowadził kolejne ataki powietrzne na Iran, a Iran dwukrotnie wystrzeliwał pociski (łącznie ok. 30 – jak podaje...
Amerykańska telewizja ABC News podała, że decyzja o ewentualnym udziale USA w wojnie Izraela z Iranem może zapaść w ciągu 24–48 godzin. Donald Trump, po skróceniu udziału w szczycie G7 w Kanadzie, wziął udział w 90-minutowym posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego w Białym Domu, a w serwisie Truth Social wezwał Iran do „bezwarunkowej kapitulacji”.
Gen. Mirosław Różański o znaczeniu współdziałania sił powietrznych i wywiadu
W kontekście dotychczasowych działań Izraela przeciw Iranowi, które opierają się na uderzeniach z powietrza połączonych z dobrym rozpoznaniem wywiadowczym, gen. Różański odparł, że „wojna w Ukrainie pokazała już, że głównymi zagrożeniami są zagrożenia z powietrza”.
Czytaj więcej
W nadchodzących kilkudziesięciu godzinach prezydent USA Donald Trump zdecyduje, czy prowadzona przez Izrael wojna przeciw Iranowi stanie się też wo...
– Strona ukraińska jest permanentnie nękana przez te uderzenia lotnicze. A te lotnicze uderzenia Rosji byłyby niemożliwe, gdyby nie było danych wywiadowczych Federacji Rosyjskiej – podkreślił. W kontekście działań Izraela gen. Różański stwierdził, że są one przykładem „perfekcyjnego współdziałania” służb specjalnych i sił powietrznych.
Gen. Różańskiego pytano też o informację Onetu dotyczącą sprzeciwu w armii, jaki budzi decyzja wicepremiera i ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza, by na czele brygad Wojsk Obrony Terytorialnej stanęli generałowie, a nie – jak dotychczas – pułkownicy.
– Ci, którzy podpowiedzieli wicepremierowi Kosiniakowi-Kamyszowi takie rozwiązanie, nie przeczytali wniosków z audytu, który był przeprowadzony w WOT – odparł senator. Dodał, że on zapoznał się z tym audytem.
– Dla mnie to jest sytuacja wręcz szokująca. Bo to by oznaczało, że można być przeciętnym, można nie osiągnąć żadnych standardów – ja mówię o formacjach, nie o ludziach – związanych z ukompletowaniem, wyszkoleniem, poziomem osiągnięcia gotowości bojowej, a awans i tak się dostanie. Jeśli tak się stanie, to będzie bardzo zły sygnał, który wpłynie – w moim przekonaniu – na środowisko wojskowe – dodał. Zdaniem gen. Różańskiego może to doprowadzić do kolejnej fali odejść z armii.
Senator zapowiedział też interwencję w tej sprawie.