Człowiek PiS, autolustracja, neosędzia. Wstrzymana apelacja Kazimierza Kujdy

Ze sprawy autolustracyjnej Kazimierza Kujdy wyłącza się neosędzia, bo sprawa dotyczy polityka PiS i wyrok mógłby budzić wątpliwości.

Publikacja: 10.04.2024 04:30

Kazimierz Kujda

Kazimierz Kujda

Foto: PAP, Jakub Kaczmarczyk

Od blisko dwóch lat nie zapadł prawomocny wyrok w procesie autolustracyjnym Kazimierza Kujdy, jednego z najbliższych współpracowników Jarosława Kaczyńskiego, który w pierwszej instancji został uznany za kłamcę lustracyjnego. Kujda złożył apelację od wyroku, ale 12 marca tego roku, sześć dni przed procesem, sędzia Katarzyna Capałowska, członek trzyosobowego składu mająca orzekać w sprawie Kujdy, złożyła wniosek o swoje odwołanie – dowiedziała się „Rzeczpospolita”. Sędzię wyłączono, sprawa będzie musiała być rozpoznawana w nowym składzie. I zapewne znów stanie w wieloletniej kolejce do orzekania.

Kujda skazany nieprawomocnie czuje się skrzywdzony

Nieprawomocny wyrok uznający, że Kazimierz Kujda złożył niezgodne z prawdą oświadczenie lustracyjne, zapadł w czerwcu 2022 r. przed Sądem Okręgowym w Warszawie. Był to proces autolustracyjny wszczęty na wniosek samego zainteresowanego. Ten były m.in. prezes spółki Srebrna, doradca wicepremiera Jacka Sasina i prezes Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska złożył wniosek autolustracyjny po tym, gdy w lutym 2019 r. „Rzeczpospolita” opisała, że IPN ma jego teczkę tajnego współpracownika SB o pseudonimie Ryszard – przez lata była ona w zbiorze zastrzeżonym ABW. Kujda został skazany na trzy lata pozbawienia prawa wybieralności do parlamentu oraz pełnienia funkcji publicznych. Przed sądem bronił się, że choć potwierdził na piśmie „nawiązanie dialogu” ze Służbą Bezpieczeństwa, to nie była to „zgoda na współpracę”. Spotykał się regularnie z oficerem prowadzącym w hotelach krótko – między marcem 1980 a lipcem 1981. Nie pobierał pieniędzy od SB, jednak sąd uznał, że spotkania z esbekiem miały „charakter konspiracyjny” – jego współpraca z SB była zatem świadoma i z zachowaniem tajności – a to wypełnia znamiona ustawy lustracyjnej.

Czytaj więcej

Sąd: Kujda kłamcą lustracyjnym. KPRM, 16 dni później: może zasiadać w radach państwowych spółek

Kujda w rozmowie z „Rzeczpospolitą” mówił, że ten wyrok jest dla niego straszny. Nigdy nie podpisałem żadnego zobowiązania do współpracy, nie napisałem ani jednego donosu. Nie nadałem sobie rzekomego pseudonimu Ryszard – zapewniał. Złożył apelację od wyroku. Ale ten nie zapadł do dziś.

Neosędzia nie chce orzekać w sprawie Kazimierza Kujdy

Apelacja od skazującego wyroku czekała blisko dwa lata na wejście na wokandę. Termin został wyznaczony na 18 marca. Jednak jak poinformował nas sąd, 12 marca tego roku został złożony wniosek o wyłączenie sędziego z postępowania, a sprawa została zdjęta z wokandy.

Okazuje się, że wniosek o wyłączenie, siebie samej, złożyła sędzia Katarzyna Capałowska, referent i członek trzyosobowego składu Sądu Apelacyjnego w Warszawie. W uzasadnieniu decyzji o wyłączeniu (otrzymaliśmy go na zapytanie prasowe) czytamy, że jest sędzią, której powołanie się podważa, a „orzeczenie Sądu z udziałem tak powołanego sędziego niesie ze sobą ryzyko uchylenia orzeczenia z przyczyny określonej w art. 439 § 1 pkt 2 kpk”, a więc, że sąd był nienależycie obsadzony. Sędzia Capałowska 15 stycznia tego roku wydała „oświadczenie o powstrzymaniu się od orzekania w sprawach m.in. z kategorii »AKa« (sprawy karne odwoławcze sądu okręgowego – przyp. aut.) w wykonaniu wyroku pilotażowego ETPC z 23 listopada 2023 r. w sprawie Wałęsa przeciwko Polsce”. 

Czytaj więcej

Jacek Nizinkiewicz: Kujda, agent Jarosława Kaczyńskiego

W tym głośnym wyroku Trybunał „stwierdził systemową wadę powoływania w Polsce sędziów wszystkich szczebli z udziałem KRS w znowelizowanym w 2017 r. kształcie i udzielił Państwu Polskiemu rocznego terminu na przyjęcie naprawczych środków generalnych” – wyjaśnia sędzia Ewa Leszczyńska-Furtak rozpatrująca wniosek sędzi Capałowskiej o wyłączenie, dodając m.in. że „Stanowisko Pani sędzi Katarzyny Capałowskiej w zakresie powstrzymania się od orzekania m.in. w sprawach »AKa« jest wyrazem indywidualnej troski o trwałość orzeczeń sądowych, ale również przejawem ochrony stron postępowania”. W przypadku wadliwie obsadzonego sądu orzeka się bowiem na korzyść oskarżonego. Kujda mógłby zostać więc uniewinniony tylko na tej przesłance.

Sędzia Leszczyńska-Furtak w uzasadnieniu decyzji wskazała również polityczny kontekst sprawy. „W sytuacji, gdy sprawa ta dotyczy stwierdzenia zgodności z prawdą oświadczenia lustracyjnego polityka związanego z partią Prawo i Sprawiedliwość, która sprawując władzę w latach 2015–2023 wprowadziła i utrzymywała regulacje skutkujące systemową wadliwością procedury powołań sędziów, w obiektywnym odbiorze może zaistnieć uzasadniona wątpliwość co do bezstronności sędziego, który w takiej właśnie procedurze nominacyjnej uzyskał awans służbowy” – pisze sędzia Ewa Leszczyńska-Furtak.

Katarzyna Capałowska to jedna z dwóch sędziów Sądu Apelacyjnego w Warszawie (druga to Anna Kalbarczyk), którzy chcą wycofać swój awans i poddać się ponownej weryfikacji przez KRS.

Od blisko dwóch lat nie zapadł prawomocny wyrok w procesie autolustracyjnym Kazimierza Kujdy, jednego z najbliższych współpracowników Jarosława Kaczyńskiego, który w pierwszej instancji został uznany za kłamcę lustracyjnego. Kujda złożył apelację od wyroku, ale 12 marca tego roku, sześć dni przed procesem, sędzia Katarzyna Capałowska, członek trzyosobowego składu mająca orzekać w sprawie Kujdy, złożyła wniosek o swoje odwołanie – dowiedziała się „Rzeczpospolita”. Sędzię wyłączono, sprawa będzie musiała być rozpoznawana w nowym składzie. I zapewne znów stanie w wieloletniej kolejce do orzekania.

Pozostało 89% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Incydent z udziałem posła Konfederacji. Polityk wydał oświadczenie
Polityka
Jarosław Kaczyński i Antoni Macierewicz dostali nagany. Za "ty gówniarzu" i „niemieckiego agenta”
Polityka
Zeznania dyrektora Funduszu Sprawiedliwości. „Nic się nie działo bez zgody Ziobry”
Polityka
Wybory władz w regionach. Zaskakująca sytuacja na Dolnym Śląsku, Małopolsce i na Mazowszu
Polityka
Przemysław Czarnek wykluczony z posiedzenia komisji. Nazwał jej obrady cyrkiem