Wybierając kilkuletni samochód dla rodziny, kupujący patrzą nie tylko na rocznik auta, jego wyposażenie i stan techniczny, ale także koszt. Skuszeni atrakcyjną ceną decydują się na zakup i dopiero kiedy podpisują umowę, zaskakiwani są wyższą o kilka tysięcy złotych kwotą do zapłaty.
Taka niespodzianka spotkała Tadeusza P. z Warszawy, który kupił samochód od firmy, wcześniej przez nią leasingowany. Czar prysł, gdy okazało się, że do ceny doliczany jest... VAT.
– Gdybym wiedział, że tak będzie, to kupiłbym samochód od prywatnej osoby i zapłacił kilkaset złotych podatku od czynności cywilnoprawnych zamiast kilku tysięcy złotych VAT – mówi oburzony.
Prawo do odliczenia
Takich przykrych niespodzianek można jednak uniknąć. Trzeba tylko wiedzieć, o co pytać sprzedającego. Podstawowe jest ustalenie, czy firmie z tytułu zakupu tego auta przysługiwało ograniczone (do 50 lub 60 proc. kwoty VAT, nie więcej niż odpowiednio 5 tys. lub 6 tys. zł) czy pełne prawo do odliczenia VAT (tzw. auta z kratką).
Jest to ważne, bo ustawa o VAT w art. 43 ust. 1 pkt 2 zwalnia od podatku dostawę towarów używanych, pod warunkiem że w stosunku do tych towarów nie przysługiwało dokonującemu ich dostawy prawo do obniżenia kwoty podatku należnego o kwotę podatku naliczonego.
Podobne zwolnienie zapisano dla firmowych aut osobowych w § 13 ust. 5 rozporządzenia ministra finansów z 4 kwietnia 2011 r. w sprawie wykonania niektórych przepisów ustawy o podatku od towarów i usług (DzU nr 73, poz. 392).
W praktyce oznacza to, że cena sprzedawanych przez firmy samochodów z kratką wzrośnie o VAT.
Ale uwaga! Decydujące znaczenie ma też okres używania pojazdu przez firmę. Przepisy wymagają bowiem używania towarów co najmniej przez sześć miesięcy
(art. 43 ust. 2 ustawy o VAT). Jeśli więc firma sprzedaje samochód, z którego korzystała krócej niż sześć miesięcy, to również będzie musiała wystawić fakturę VAT. W takiej sytuacji żadnego znaczenia nie będzie też miało to, czy auto było z kratką czy bez.
Uwaga na leasing
Szczególną ostrożnością powinny się wykazać osoby kupujące od firm samochody, które wcześniej były leasingowane.
I to bez względu na to, czy auto kupuje pracownik firmy czy osoba z zewnątrz, w ogóle z firmą niezwiązana.
Pułapka podatkowa tkwi w definicji towaru używanego. Chodzi konkretnie o kryterium, zgodnie z którym za towary używane uznaje się te, których okres używania przez podatnika (sprzedawcę) wyniósł co najmniej pół roku po nabyciu prawa do rozporządzania tymi towarami jak właściciel (art. 43 ust. 2 ustawy o VAT).
Ponieważ częstą praktyką firm jest natychmiastowa sprzedaż samochodów, które odkupiły od firm leasingowych po ich spłaceniu, może się zdarzyć, że auto nie będzie spełniało definicji towaru używanego i firma podczas jego sprzedaży będzie musiała naliczyć VAT, tak jak stało się to prawdopodobnie w wypadku czytelnika.
masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: g.lesniak@rp.pl
Opinie
Roman Namysłowski, starszy menedżer w Ernst & Young
Osoby, które rozważają kupno samochodu od firmy, muszą dokładnie wypytać sprzedawcę o to, jak ten samochód był używany i przez jaki okres. Ustalenie stanu faktycznego pozwoli potem podczas finalizacji transakcji uniknąć nieprzyjemnego zaskoczenia w postaci konieczności wydania na zakup większej kwoty, niż pierwotnie się zakładało. Jest to szczególnie ważne w razie nabywania poleasingowych aut, gdyż ich bezpośrednia sprzedaż pracownikowi przez leasingobiorcę po zakończeniu umowy leasingu i nabyciu przez niego samochodu od leasingodawcy może się wiązać z koniecznością doliczenia VAT.
Czytaj też:
Zmiany w podatkach i ulgach od 2013 r.
Fiskus nie płaci dobrowolnie za błędy
Rodzic bez prawa do zwrotu podatku
Zobacz więcej:
» Prawo dla Ciebie » Podatki » VAT