Reklama

Jacek Szymczak: Służebność przesyłu to nie nowe „kredyty frankowe”

Kwestie o fundamentalnym znaczeniu dla państwa nie powinny być areną walki na pozwy i sposobem na łatwy zarobek dla kancelarii odszkodowawczych.
Kancelarie chętnie przedstawiają sprawy przesyłowe jako pewny zysk, licząc na masowy napływ klientów

Kancelarie chętnie przedstawiają sprawy przesyłowe jako pewny zysk, licząc na masowy napływ klientów - pisze Jacek Szymczak.

Foto: Adobe Stock

W ostatnich tygodniach przestrzeń publiczną zalała fala reklam firm odszkodowawczych, które obiecują właścicielom gruntów łatwe pieniądze w starciach z przedsiębiorstwami przesyłowymi. Pretekstem do tych obietnic jest wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 2 grudnia 2025 r. (sygn. P 10/16). To, co ma być „żyłą złota”, w rzeczywistości może okazać się pułapką, w której klient traci mnóstwo pieniędzy, a jedynym realnym wygranym pozostaje pośrednik.

Czy sprawy przesyłowe to pewny zysk dla właścicieli nieruchomości?

Kancelarie chętnie przedstawiają sprawy przesyłowe jako pewny zysk, licząc na masowy napływ klientów. Rzeczywistość prawna jest jednak zupełnie inna. Szanse na wygraną są wysoce wątpliwe, a sprawy sądowe – wbrew obietnicom szybkiego zysku – będą toczyć się latami. Zanim zdecydujemy się na kosztowny proces, warto poznać argumenty, którymi dysponują przedsiębiorstwa sieciowe.

Po pierwsze: chodzi o wyrok, którego w świetle prawa nie ma. Podstawowym problemem jest sam status orzeczenia TK z 2 grudnia 2025 r. Posiada ono tak poważne wady formalne, że sądy powszechne mogą je po prostu zignorować. Wynika to z faktu wydania go przez nieprawidłowo obsadzony organ, co prawomocnie przesądziły m.in. Trybunał Sprawiedliwości UE (w wyroku z 18 grudnia 2025 r., sygn. C-448/23) oraz Europejski Trybunał Praw Człowieka. Co więcej, wyrok TK dotychczas nie został opublikowany. W orzecznictwie Sądu Najwyższego jednoznacznie i wielokrotnie potwierdzono, że takie rozstrzygnięcia nie wchodzą do systemu prawnego i nie obowiązują.

Czytaj więcej

Zapadł wyrok, który otwiera drogę do odszkodowań za stare słupy

Dodatkowo, Trybunał Konstytucyjny przekroczył w tej sprawie swoje kompetencje, wkraczając w obszar zastrzeżony dla Sądu Najwyższego. Wyłączną prerogatywę do kształtowania wiążącej wykładni w tej materii posiada Sąd Najwyższy, a ten od ponad 20 lat utrzymuje jednolitą linię orzeczniczą, z której jasno wynika, że dotychczasowe zasady nabywania służebności na drodze zasiedzenia w pełni spełniają standardy konstytucyjne.

Reklama
Reklama

Sieci przesyłowe stanowią element infrastruktury krytycznej. Jakie to ma znaczenie w kontekście pozwów?

Po drugie: infrastruktura krytyczna i bezpieczeństwo państwa. Zwolennicy pozwów całkowicie pomijają fundamentalny fakt: sieci przesyłowe stanowią element infrastruktury krytycznej, która ma kluczowe znaczenie dla zapewnienia bezpieczeństwa państwa. Orzeczenie TK zostało wydane z rażącym naruszeniem zasady proporcjonalności. Nie wyważono w nim interesu prywatnego właścicieli oraz interesu publicznego, którym jest zapewnienie społeczeństwu bezpiecznych i niezawodnych dostaw mediów. Nadanie prawu własności ochrony absolutnej, z całkowitym pominięciem dawnych realiów prawnych, uwarunkowań historycznych i wymogów bezpieczeństwa energetycznego, nie jest możliwe do zaakceptowania. Przenoszenie całego ciężaru przemian ustrojowych i gospodarczych wyłącznie na przedsiębiorstwa przesyłowe jest skrajnie niesprawiedliwe.

Po trzecie: ograniczony zakres działania i ochrona praw nabytych. Nawet przy hipotetycznym założeniu, że wyrok TK jest ważny, kancelarie przemilczają, kogo on nie dotyczy. Orzeczenie nie ma żadnego zastosowania m.in. do urządzeń wybudowanych na gruntach Skarbu Państwa przez jednostki państwowe (przed komunalizacją i uwłaszczeniem), ponieważ na własnym gruncie nie pozyskiwano decyzji wywłaszczeniowych. Wyrok nie wpływa również na sytuację infrastruktury budowanej przez samych właścicieli w ramach tzw. Społecznych Komitetów. W takich sprawach roszczenia z góry są pozbawione podstaw. Wyrok narusza ponadto konstytucyjną zasadę ochrony praw nabytych (art. 2 i art. 64 ust. 2 konstytucji) – w wielu tysiącach przypadków terminy zasiedzenia przez przedsiębiorstwa już dawno minęły, a prawnie nabyte ograniczone prawa rzeczowe podlegają bezwzględnej ochronie.

Czytaj więcej

Co ze słupami na prywatnych działkach po wyroku TK? Prawnik wyjaśnia

Po czwarte: potrzeba rozwiązań systemowych, a nie chaosu na salach sądowych. Obecne zamieszanie wokół wyroku TK dobitnie pokazuje, że kwestie o fundamentalnym znaczeniu dla państwa nie powinny być areną walki na pozwy i sposobem na łatwy zarobek dla kancelarii odszkodowawczych. W sprawach przesyłowych kluczowe jest racjonalne ważenie interesu prywatnego z interesem publicznym, jakim jest zapewnienie nam wszystkim bezpiecznych dostaw mediów oraz rozwój infrastruktury krytycznej. Próba rozwiązywania tych spraw wyłącznie poprzez wieloletnie i kosztowne procesy to zrzucanie ciężaru historii wyłącznie na przedsiębiorstwa sieciowe.

Zamiast tego, Polska pilnie potrzebuje kompleksowych uregulowań, takich jak od lat dyskutowana ustawa korytarzowa. Ustawodawca powinien w końcu wprowadzić jasne i jednolite zasady regulujące relacje między właścicielami gruntów a operatorami, co skutecznie ucięłoby pole do nadużyć i ustabilizowało rozwój systemu energetycznego.

Służebność przesyłu. Właściciele gruntów powinni dokładnie przeanalizować ryzyko

Kto tak naprawdę zyska? Zanim właściciele gruntów wejdą na drogę sądową, powinni dokładnie przeanalizować ryzyko. Przedsiębiorstwa przesyłowe dysponują szeregiem merytorycznych argumentów wykraczających daleko poza sam zarzut zasiedzenia. Wielomiesięczne opłacanie pełnomocników i ponoszenie kosztów w sprawach, które nie są oczywiste i będą ciągnąć się latami, to ogromne obciążenie finansowe. Trzeba również pamiętać, że w toku sprawy to właściciel nieruchomości będzie musiał ponieść koszty powołanych biegłych, bez których sąd nie będzie miał możliwości rozstrzygnięcia. W takich okolicznościach ostateczny rachunek może okazać się niezwykle gorzki dla właściciela gruntu. Jedynym podmiotem, który w tej sytuacji nie ryzykuje i na pewno zarobi, będzie kancelaria odszkodowawcza.

Reklama
Reklama

Autor jest prezesem Izby Gospodarczej Ciepłownictwo Polskie

Czytaj więcej

Sąd Najwyższy o rekompensatach za instalacje przesyłowe na działce
Opinie Prawne
Maciej Gutowski, Piotr Kardas: Żółta kartka dla ustawy praworządnościowej
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX
Opinie Prawne
Bartłomiej Wachta: Problematyczny termin na wykluczenie nierzetelnej firmy
Opinie Prawne
Sławomir Wikariak: Pośrednik bierze od wszystkich
Opinie Prawne
Michał Bieniak: Deregulacja, deregulacja i po deregulacji
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama