Dwa rynkowe dni z wojną na Bliskim Wschodzie mocno uderzyły w złotego. Nasza waluta, w szczególności we wtorek, wyraźnie traciła na wartości. Dolar momentami drożał o blisko 3 proc. i jego wycena zbliżała się nawet do 3,75 zł. Wyraźnie drożało także euro, które przez moment kosztowało już ponad 4,30 zł. Złoty tracił także wobec franka, który przecież uważany jest za bezpieczną przystań. Tutaj notowania doszły do poziomu 4,75 zł.

Po burzliwym wtorku, środa przynosi lekkie odreagowanie, przynajmniej w pierwszej części dnia. Złoty korygował wczorajsze osłabienie. Po godz. 9.00 nasza waluta zyskiwała wobec dolara około 0,3 proc. Podobny ruch widzieliśmy w przypadku euro. W efekcie dolar był wyceniany na 3,69 zł, zaś euro kosztowało 4,28 zł. 

Co zrobi RRP? Złoty przyjmie kolejny cios?

Co dalej? Złoty przyjął pierwsze uderzenia. Jeśli sytuacja na Bliskim Wschodzie nie będzie eskalować, jest szansa na to, że słabość złotego będzie powoli ustępowała. Jest jednak jeszcze jeden wątek. To posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej, która zdecyduje dzisiaj o poziomie stóp. Rynek wcześniej oczekiwał kolejnego cięcia stóp. Teraz jednak część ekspertów nawołuje do tego, by RPP wstrzymała się z tą decyzją chociażby po to, aby nie osłabić dodatkowo złotego. – Jeszcze w poniedziałek byliśmy przekonani, że po dwóch miesiącach pauzy marzec przyniesie obniżkę stóp o 25pb. Dziś, po wczorajszym silnym osłabieniu złotego, mamy znacznie więcej wątpliwości. Rada zapozna się z nową projekcją PKB i inflacji, która zapewne pokaże znacznie niższą ścieżkę CPI niż w projekcji listopadowej. Obniżkę wspierają też ostatnie wypowiedzi członków RPP, którzy sugerowali, że marzec będzie dobrym momentem na dokonanie cięcia. Z kolei za podtrzymaniem pauzy przemawiać będzie inwazja Izraela i USA na Iran i obserwowana eskalacja konfliktu, która doprowadziła do wzrostu cen ropy i gazu, a także deprecjacji złotego. Łącznie składa się to na szok inflacyjny, którego skalę trudno jeszcze oszacować – wskazują ekonomiści PKO BP. Na brak nudy raczej więc nie będzie można narzekać.