Reklama

Dlaczego wojna USA i Izraela z Iranem musi trwać? „Amerykanie nie mają wyjścia”

Nic nie wskazuje na to, aby kolejny konflikt zbrojny na Bliskim Wschodzie miał zakończyć się szybko. Teheran stawia wyraźnie na wojnę na wyniszczenie oraz wywołanie chaosu w regionie.
Amerykanie i Izrael atakują cele w Iranie od 28 lutego

Amerykanie i Izrael atakują cele w Iranie od 28 lutego

Foto: REUTERS

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak przebiega amerykańsko-izraelska interwencja przeciwko Iranowi i jakie są jej cele?
  • Jaka jest rola Hezbollahu w konflikcie?
  • W jaki sposób Iran usiłuje destabilizować Bliski Wschód?
  • Co wpływa na przedłużający się charakter wojny i jakie są tego konsekwencje?
  • Co jest kluczowe dla zakończenia konfliktu z Iranem?

Nie ma praktycznie wojen, które kończą się zgodnie z planem. Nie wiadomo jeszcze do końca, czy ta prawda dotyczy także amerykańsko-izraelskiej interwencji przeciwko Iranowi. W każdym razie think tank European Council on Foreign Relations (ECFR) nadał swemu najnowszemu opracowaniu tytuł „Wojna bez zwycięzców: koszty amerykańsko-izraelskiej agresji na Iran”. 

Można przewidzieć, kto ogłosi się zwycięzcą, a także można powiedzieć, że od sobotnich ataków lotniczych i rakietowych połączonych sił Izraela i USA na Iran nie udało się zrealizować dwóch pierwotnych założeń: upadku reżimu, jak i wywołania powstania narodowego przeciwko rządzącym ajatollahom. 

– Nie oznacza to, że operacja nazwana „Epicka Furia” (ang. Epic Fury) przejdzie do historii jako „Epickie Szaleństwo” (ang. Epic Folly). Do tego jeszcze bardzo daleko, ale widać wyraźnie, że w hierarchii planów amerykańskich nastąpiła już pewna korekta. Deklarowany cel w postaci zmiany reżimu znalazł się na dalszym planie, zastąpiony przez konieczność likwidacji irańskiego programu nuklearnego oraz balistycznego – mówi „Rzeczpospolitej” Dominique Moïsi, współzałożyciel Francuskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych (IFRI).

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Brytyjski dyplomata: Są cztery scenariusze dla Iranu

Śmierć ajatollaha Alego Chameneiego nie doprowadziła do upadku reżimu 

Fizyczna likwidacja najwyższego przywódcy ajatollaha Alego Chameneiego, jak i około 40 osób z najwyższego kierownictwa Islamskiej Republiki Iranu nie przyniosła natychmiastowych rezultatów. 

System władzy w Iranie

System władzy w Iranie

Foto: PAP

Zgodnie z konstytucją nowego najwyższego przywódcę wybiera 88-osobowe Zgromadzenie Ekspertów. Proces rozpoczął się w przyspieszonym tempie. A może nawet już skończył - pod naciskiem Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej. Według niepotwierdzonych przez reżimowe źródła informacji został nim Modżtaba Chamenei, syn Alego. Oznaczałoby to zwycięstwo obozu ultrakonserwatywnego.

Budynek, w którym mieli się zebrać delegaci Zgromadzenia, został we wtorek zniszczony w wyniku ataku izraelskiego. Wynika z tego, że Izraelowi zależało na utrzymywaniu obecnego stanu, czyli braku najważniejszego ogniwa w irańskim procesie decyzyjnym. Mimo iż nie jest jasne, czy nowy najwyższy przywódca przejmie natychmiast wszystkie obowiązki i czy podejmować będzie decyzje dotyczące spraw wojennych.

Czytaj więcej

Jaka przyszłość Iranu? Ekspert wskazuje „Rzeczpospolitej” kilka scenariuszy, w tym najgorszy
Reklama
Reklama

Z niektórych informacji wynika, że nie uczestniczył w tym ostatnio także zabity w sobotę ajatollah Chamenei. Tak czy owak likwidacja naczelnika państwa nie wpłynęła na losy wojny. Przynajmniej do tego momentu. W sumie było to do przewidzenia, zwłaszcza przez Izrael. Sama likwidacja przywódców Hamasu nie miała większego wpływu na zdolności bojowe tej organizacji.

Zasięg irańskich rakiet

Zasięg irańskich rakiet

Foto: PAP

To samo dotyczy libańskiego Hezbollahu, który nawet w obecnej sytuacji nie składa broni. Okazał się sojusznikiem niezwykle lojalnym, jak i w przeszłości, gdy  był największym atutem Teheranu w czasie wojny w Gazie. Zadaniem Hezbollahu  obecnie było doprowadzenie do destabilizacji Libanu, w myśl irańskiego planu zakładającego wciągnięcie jak największej liczby państw w obecną wojnę.

Czytaj więcej

Ali Chamenei nie żyje, ale to nie koniec. „Konsekwencje jego apokaliptycznych decyzji wciąż trwają”

Z tej racji do Hezbollahu płynął w ostatnich tygodniach potok gotówki, dostarczanej przez irańskich dyplomatów w walizkach przez lotnisko w Bejrucie. Ale osłabiony wcześniejszą konfrontacją z Izraelem Hezbollah nie jest w stanie wypełnić powierzonej mu misji. Zwłaszcza w warunkach druzgocących ataków izraelskich, także na cele w Bejrucie.

Udała się jedynie destabilizacja południa Libanu, skąd rzesze uchodźców trafiają do Bejrutu.

Reklama
Reklama

Jaki jest plan Iranu? Dlaczego atakuje kraje na Bliskim Wschodzie?

Iran czyni wszystko, aby doprowadzić do chaosu w całym regionie wysyłając drony i rakiety na wszelkie możliwe cele, nie tylko amerykańskie czy izraelskie. Irańskie groźby sprawiły, że zamknięta została praktycznie Cieśnina Ormuz i tym samym także dostawy znacznej części ropy dla świata. Setki rakiet i dronów kierowane są w kierunku Kataru, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Bahrajnu, Kuwejtu, Arabii Saudyjskiej, a nawet w iracki Kurdystan.

Cieśnina Ormuz

Cieśnina Ormuz

Foto: PAP

Przed wojną oceniano, że Iran posiada około 2500 rakiet różnego typu, lecz ma też niemałe możliwości produkcyjne. – Teheran używa rakiet dość oszczędnie, licząc na przekształcenie konfliktu w wojnę na wyniszczenie w przekonaniu, że taka taktyka przyniesie zamierzony skutek w postaci złagodzenia warunków zakończenia wojny – mówił w wywiadzie dla CNN Danny Citrinowicz z izraelskiego Instytutu Studiów Bezpieczeństwa Narodowego (INSS). Jego zdaniem Izrael i USA nie mają innego wyjścia niż intensyfikacja działań zbrojnych.

Czytaj więcej

Opozycja irańska myśli o upadku reżimu i się kłóci. Syn szacha to „neofaszysta”

– Nie ma w tej sprawie różnicy zdań pomiędzy Waszyngtonem a Jerozolimą i nie ma też innego wyjścia, niż ostateczna likwidacja wszelkich zdolności militarnych Iranu do chwili, gdy zniknie egzystencjalne zagrożenie dla Izraela, a Iran stanie się normalnym krajem – zapewnia „Rzeczpospolitą” prof. Efraim Inbar, politolog z prawicowego Jerozolimskiego Instytutu Strategii i Bezpieczeństwa (JISS).

Reklama
Reklama
Wojna USA i Izraela z Iranem: Bilans ofiar (do 4 marca, do ok. 8 rano)

Amerykanie, od momentu wybuchu wojny stracili trzy myśliwce F-15, a także sześciu żołnierzy, którzy zginęli w ataku na bazę w Kuwejcie. W Iranie (stan na 3 marca) w atakach zginęło co najmniej 787 osób, w Izraelu – 10 osób, w Libanie – 50 osób, w Bahrajnie – 1 osoba, w Kuwejcie – 3 osoby, w tym 2 żołnierzy, w Omanie – 1 osoba (marynarz tankowca u wybrzeży Muskatu), w ZEA – 3 osoby.

W jego opinii rozumie to doskonale Donald Trump. Także dlatego, że świetnie rozumie się z premierem Beniaminem Netanjahu. Do tego stopnia, że – jak ujawnił  sekretarz stanu Marco Rubio – termin amerykańskiego ataku został przyspieszony przez działania izraelskie.

Rodzi to pytanie o to, kto właściwie kieruje amerykańską polityką bliskowschodnią. – Jest bardzo prawdopodobne, że premier Netanjahu był w stanie przekonać Donalda Trumpa o powodzeniu operacji przeciwko Iranowi, nawiązując do sukcesu akcji w Wenezueli. Mógł także argumentować, iż Trump jako 47. prezydent  USA ma szanse przejść do historii  jako przywódca, który zakończył 47 lat panowania reżimu ajatollahów – zwraca uwagę Dominique Moïsi.

Czytaj więcej

Dlaczego USA zaatakowały Iran? Donald Trump mówi jedno, Marco Rubio drugie

Kiedy zakończy się wojna USA i Izraela z Iranem?

Nikt już nie ma obecnie złudzeń, że wojna z Iranem nie zakończy się szybko. Sam prezydent Trump mówi o tygodniach. Wielu obserwatorów jest zdania, że w grę wchodzić mogą miesiące. 

Reklama
Reklama

– Amerykanie są zdeterminowani, aby zakończyć wojnę z niekwestionowanym sukcesem, gdyż w przeciwnym wypadku ich wpływy na Bliskim Wschodzie ulegną znacznemu osłabieniu. Dlatego nie mają innego wyjścia, niż intensyfikacja działań zbrojnych w nadziei, że jednak reżim upadnie i dojdą do porozumienia z nowymi władzami – mówi „Rzeczpospolitej” Ilter Turan, emerytowany profesor uniwersytetu Bilgi w Stambule. 

Problem w tym, że trudno oczekiwać, aby implozja reżimu nastąpiła z dnia na dzień pod wpływem ataków z powietrza. Zdaniem Turana może się to stać jedynie w warunkach powstania narodowego, czego oznak w tej chwili nie widać. Tak jak i gotowości wysłania przez USA czy Izrael do Iranu armii lądowej. 

– Taki scenariusz jest absolutnie wykluczony, chociaż wspominał o tym Trump. Chyba, że chodzi o siły specjalne – mówi „Rzeczpospolitej” Peter Lintl, analityk berlińskiego think tanku Wissenschaft und Politik.

Zwraca przy tym uwagę, że nawet jeżeli w Iranie miałoby dojść do zmiany władzy, to nie wiadomo, na jakich zasadach mogłoby dojść do kończącego wojnę kompromisu. Przypomina, że Iran oferował już daleko idące koncesje w sprawie programu atomowego, a na wstrzymanie budowy rakiet nikt w Teheranie nie wyrazi zgody. Wojna musi więc trwać. 

Konflikty zbrojne
Bronisław Komorowski w „Rz”: Pojawia się wrażenie, że operacja w Iranie jest nie do końca przemyślana
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX
Konflikty zbrojne
Po raz pierwszy w historii myśliwiec F-35 zestrzelił w walce inny myśliwiec
Konflikty zbrojne
Wojna zbliża się do Europy. Część amerykańskich dyplomatów może opuścić Cypr
Konflikty zbrojne
Ali Chamenei nie żyje, ale to nie koniec. „Konsekwencje jego apokaliptycznych decyzji wciąż trwają”
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama