Reklama

Nowy sondaż dla „Rzeczpospolitej”. Koalicja Obywatelska na czele, ale Donaldowi Tuskowi brakuje głosów, żeby rządzić

Gdyby wybory odbyły się dziś, Donald Tusk mógłby ogłosić zwycięstwo, ale nie utworzyłby rządu. Najnowszy sondaż IBRiS dla „Rzeczpospolitej” wskazuje, że trzy partie obecnej koalicji znalazłyby się poza Sejmem.
Czy partia Donalda Tuska ma powody do zadowolenia, utrzymując się na sondażowym prowadzeniu?

Czy partia Donalda Tuska ma powody do zadowolenia, utrzymując się na sondażowym prowadzeniu?

Foto: PAP/Radek Pietruszka

Gdyby wybory parlamentarne odbyły się dzisiaj, wygrałaby je partia Donalda Tuska. Wynik Koalicji Obywatelskiej 30,1 proc. głosów to minimalny spadek w porównaniu z badaniem IBRiS z zeszłego miesiąca (31,4 proc.). Jednak największa partia rządząca nie ma powodów do zadowolenia. 

Kto poza Sejmem? Sondażowy dramat PSL i Polski 2050

Niezmiennie na drugim miejscu plasuje się partia Jarosława Kaczyńskiego z poparciem 22,1 proc. głosów, co pokazuje również nieznaczny odpływ wyborców w porównaniu z zeszłomiesięcznym badaniem, gdzie na PiS chciało oddać głos 23,3 proc. respondentów. Lekki wzrost zanotowała Konfederacja, na którą głosować chce 13,8 proc. Polaków, a miesiąc temu 12,6 proc. oraz Konfederacja Korony Polskiej z 9,2 proc. poparciem, czyli prawie bez zmian do lutowych 9 proc. Do Sejmu weszłaby jeszcze Lewica z poparciem 6,8 proc., co pokazuje spadek z 8,1 proc. głosów poparcia.

Foto: Rzeczpospolita

Gdyby wybory odbyły się w dniach, w których sondaż IBRiS został przeprowadzony, czyli między 27-28 lutego, to do Sejmu nie weszłyby PSL – 4,2 proc., Partia Razem – 3,4 proc. oraz Polska 2050 – 1,5 proc. 8,9 proc. respondentów nie wie, na kogo oddałoby głos. Chęć udziału w wyborach wyraziło 60,6 proc. pytanych. 38,8 proc. respondentów nie poszłoby na wybory. Co wynika z najnowszego sondażu?

Porażka w blasku zwycięstwa. Dlaczego KO nie stworzyłaby rządu?

Obecna koalicja rządowa nie ma większości parlamentarnej pozwalającej rządzić. Dr hab. Jarosław Flis, socjolog z Uniwersytetu Jagiellońskiego i ekspert zajmujący się sondażami przeliczył poparcie na mandaty i zwraca uwagę, że Koalicja Obywatelska mając 186 mandatów, a Lewica 26 nie miałyby szans na rządzenie, ale „jeśli PSL przekroczyłoby próg wyborczy za dwa lata, to będzie więcej niż obecne 212 głosów, tym bardziej że Razem również przekreślać nie można”. Według badania IBRiS sprawować władzę mogłyby za to PiS z 131 mandatami, Konfederacja z 74 oraz Konfederacja Korony Polskiej z 43 co daje łącznie 248 mandatów. Co to oznacza?

Reklama
Reklama

– Siły wyjściowe koalicji 15 października przeważają, a gdyby zjednoczyły się do trzech list to mają lepszy wynik niż trzy partie prawicowe – mówi prof. Flis.

Plan Jarosława Kaczyńskiego: Odzyskać władzę bez koalicjantów

PiS mimo konfliktów wewnętrznych i słabych notowań wciąż liczy na samodzielne rządy. Partia stawia na polaryzację, w tym sprzeciw wobec ustawy o SAFE i punktowanie rządu za złą ewakuację Polaków z Bliskiego Wschodu po ataku Izraela na Iran.

– Mamy szansę wygrać i rządzić samodzielnie. To jest absolutnie możliwe, to jest w naszym zasięgu – powiedział Jacek Sasin z PiS w Kanale Zero u Jacka Prusinowskiego. Były wicepremier nie przejmuje się sondażami, wskazując na przykład Karola Nawrockiego, który przed wyborami prezydenckimi nie miał szans na zwycięstwo. – Sondaże nie pokazują żadnej rzeczywistości, one mają kreować rzeczywistość – mówi Sasin, który przyznaje, że w badaniach wewnętrznych partii formacja ma lepsze wyniki, niż w oficjalnych, choć „poparcie PiS ma niższe niż w wyborach, ale nie dramatycznie niższe”. Szereg badań innych pracowni nie pokazuje korzystnego trendu dla partii Jarosława Kaczyńskiego.

PiS liczy, że uda się w partii zamknąć spory wewnętrzne, a wytypowanie kandydata na premiera pozwoli narzucić ton debacie publicznej, co przełoży się na wzrost poparcia dla partii. – Serdecznie zapraszamy, już w najbliższą sobotę w Krakowie pan prezes Jarosław Kaczyński przedstawi kandydata na urząd premiera Rzeczypospolitej Polskiej – oczywiście w sytuacji, w której naród powierzy Prawu i Sprawiedliwości tę palmę pierwszeństwa po wyborach parlamentarnych – zapowiedział Mariusz Błaszczak na wtorkowej konferencji prasowej przed siedzibą MSZ.

Nowy as w rękawie Kaczyńskiego? PiS ogłasza kandydata na szefa rządu

Adam Bielan, zajmujący się kampaniami PiS w rozmowie z „Rzeczpospolitej” powiedział: – Wybory parlamentarne są dopiero za 20 miesięcy. Nie szukamy drugiego Nawrockiego, ponieważ wybory parlamentarne rządzą się innymi prawami i są znacznie trudniejsze. PiS, żeby rządzić lub współrządzić nie potrzebuje 10,5 miliona głosów, ale jak najlepszych wyników w poszczególnych okręgach. Przy ilości głosów, jaką zdobyliśmy w 2023 r., kiedy przechodziliśmy do opozycji, czyli ponad 7 milionów, w warunkach zapewne nieco niższej frekwencji, PiS może zdobyć około 40 proc. poparcia w 2027 r.” – Czy PiS zaklina rzeczywistość, czy przygotowuje się do koalicji z Konfederacją?

Reklama
Reklama

Jarosław Kaczyński wykluczył publicznie współrządzenie z partią Grzegorza Brauna i niejednokrotnie krytycznie wypowiadał się na temat Sławomira Mentzena, ale nie Krzysztofa Bosaka.

– Rozbicie rządzących obecnie na pięć partii (doszło Centrum – red.), daje przewagę Konfederacjom i PiS, które mogłyby stworzyć kiemliczową koalicję – komentuje prof. Jarosław Flis. Ekspert z UJ nawiązuje do postaci z „Potopu” Henryka Sienkiewicza – Kiemliczów, czyli ojca oraz bliźniaków Kosmy i Damiana, pochodzących ze zubożałej szlachty, którzy wykorzystywali wojnę do możliwości wzbogacenia się. A PiS, Konfederacja i partia Brauna są przeciwko przyjęciu przez Polskę programu SAFE oraz dalszemu wsparciu Ukrainy, na dotychczasowych zasadach. 

Czytaj więcej

Michał Szułdrzyński: PiS chce uciec do przodu. Ale wojna USA z Iranem zmienia układ sił

Czy taka koalicja mogłaby mieć rację bytu? – Nie wykluczamy koalicji z PiS. Oczywiście to, co się w tej chwili tam dzieje, daje nam perspektywę, by PiS wyprzedzić w sondażach i ewentualne negocjacje prowadzić z pozycji silniejszego – powiedział Michał Wawer z Konfederacji w rozmowie z Maciejem Kluczką w poranku Radia TOK FM. Z kolei w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Przemysław Czarnek, wiceprezes PiS powiedział, że jego partia nie wyklucza jedynie koalicji z formacją Donalda Tuska.

Wojna o głosy prawicy. Jak program SAFE może uratować PiS?

Z informacji „Rzeczpospolitej” wynika, że PiS liczy na napływ wyborców, którzy porzucili partię Grzegorza Brauna m.in. dzięki zaostrzeniu prawicowego przekazu. Stąd sprzeciw wobec programu SAFE i coraz częstsza krytyka Unii Europejskiej oraz pomocy dla Ukrainy. – Program SAFE, program pożyczkowy, jest niekorzystny dla Polski. Niekorzystny dlatego, że to nie jest program modernizacji, finansowania modernizacji sił zbrojnych, tylko jest to program polityczny, który w konsekwencji ma prowadzić do tego, żeby Europa odcięła się od Stanów Zjednoczonych, żeby osiągnęła tak zwaną autonomię strategiczną pod przywództwem Niemiec – powiedział we wtorek Mariusz Błaszczak dodając, że  „SAFE jest groźne dla Polski” i „pożyczki SAFE mają wypchnąć Stany Zjednoczone z Europy”. Jacek Sasin z kolei stwierdził, że byłby zaskoczony, gdyby prezydent Karol Nawrocki podpisał ustawę o SAFE. 

Pytanie, czy partii nie zaszkodzą podziały frakcyjne i potencjalny polityczny rozwód z Mateuszem Morawieckim i parlamentarzystami z nim związanymi.

Reklama
Reklama

W PiS pojawiają się też incydentalne głosy, brzmiące niczym teoria spiskowa, że po ewentualnym wyjściu Morawieckiego z PiS, który chciałby sięgnąć po elektorat centrowy, umiarkowany i mniej spolaryzowany, formacja Kaczyńskiego mogłaby się zradykalizować i odbić częściowo elektorat utracony na rzecz obu Konfederacji, a następnie po wyborach wrócić do współpracy i współrządzić.

Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński i przewodniczący KP PiS Mariusz Błaszczak.

Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński i przewodniczący KP PiS Mariusz Błaszczak.

Foto: PAP/Leszek Szymański

– Co do zasady, kiedy są trzy prawicowe ugrupowania i elektorat ma wybór, to ideowy wyborca PiS przechodzi do partii Brauna, młodzi głosujący wcześniej na PiS przechodzą do Konfederacji, a przy partii Jarosława Kaczyńskiego pozostaje elektorat najstarszy, który biologicznie się kurczy – uważa dr Jan Maria Jackowski, analityk polityczny, były parlamentarzysta PiS. 

Spór z Morawieckim w PiS nie wygląda na pozorowany i taktyczny. Pytanie, czy liberalna partia Morawieckiego i PiS skręcające mocno na prawo to przepis na sukces wyborczy Kaczyńskiego i wyeliminowanie obu Konfederacji, jako potencjalnych koalicjantów? – Możliwe, ale ryzykowne. W polityce opłaca się łączyć, nie dzielić. PiS podział się nie opłaca. Partia musi się ogarnąć. Muszą znaleźć szerzej akceptowalnego kandydata na premiera. prezes dobrze bawi się rozgrywając partię wewnętrznie, ale wyborcom to się nie podoba. Czy PO nie opłacało się wypchnięcie Jarosława Gowina? A Zjednoczonej Prawicy? – pyta retorycznie prof. Flis. Socjolog zwraca uwagę, że do wyborów zostały niespełna dwa lata i scena polityczna może się jeszcze przebudować. Jak?

Gorzkie zwycięstwo KO. Prof. Flis ostrzega przed scenariuszem PiS

PSL może się ogarnąć. Nawet z takim poparciem nie można ludowców dziś ignorować. Optymalne byłyby trzy listy po stronie demokratycznej. Większe zjednoczenie to strata na skrzydłach. Kluczowym elementem będzie grupowanie się – zauważa prof. Jarosław Flis.

Reklama
Reklama

Socjolog zwraca uwagę na to, że PiS mimo problemów niejednokrotnie potrafiło wyjść z kryzysów, odbudować poparcie i sięgnąć po władzę. – PO wyszła z kryzysów i odbiła się od dna wyborczego. Czy PiS ma dzisiaj poziom przywództwa, który pozwoli wyjść partii z kryzysu, czy pogrąży się w swoich kłótniach? Postawa lidera może się okazać kluczowa – zauważa naukowiec.

Czytaj więcej

Nowy sondaż partyjny. W Sejmie sześć partii, największy wzrost zanotował PSL

A co z dzisiejszym liderem sondażowym? Czy rzeczywiście partia Donalda Tuska ma powody do zadowolenia, utrzymując się na sondażowym prowadzeniu? – Wynik Koalicji Obywatelskiej nie jest sukcesem. Są pierwsi, a PiS przed ostatnimi wyborami też miał dobry wynik, byli pierwsi, ale władzę oddali – przestrzega prof. Flis, który zauważa, że PiS ma dzisiaj notowania jak w 2019 r. i „wszystko może się jeszcze zdarzyć”.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX
Polityka
Donald Tusk z apelem do Polaków: Kto nie musi, niech nie leci
rozmowa
Karolina Zioło-Pużuk: W pięć lat Polska może osiągnąć średnią finansowania nauki w UE
Polityka
Donald Tusk o ewakuacji Polaków z Bliskiego Wschodu: Samoloty są w gotowości
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama