Z tego artykułu dowiesz się:
- Kto został zatrzymany w ramach operacji „TOR” związanej z wykrywaniem dywersantów?
- Jakie wydarzenia doprowadziły do uruchomienia operacji „TOR”?
- Jakie działania zatrzymanych wzbudziły podejrzenia służb?
- Dlaczego we wschodniej Polsce w ramach operacji „TOR” zatrzymano najwięcej osób?
Operację „TOR” uruchomiono zaraz po tym, kiedy w nocy z 15 na 16 listopada 2025 r. na torach linii Warszawa–Lublin doszło do spektakularnych aktów dywersji o charakterze terrorystycznym: uszkodzenia sieci trakcyjnej i wysadzenia torów z ładunkiem wybuchowym, co groziło katastrofą na niespotykaną skalę. W całym kraju tereny kolejowe patrolowało ponad 91 tys. policjantów, a także żołnierze i funkcjonariusze Służby Ochrony Kolei. Zatrzymali w ramach akcji 10 osób, których zainteresowanie koleją wydało się podejrzane. „Rzeczpospolita” ustaliła, kim są domniemani dywersanci i w jaki sposób wpadli.
„Wykryto dziewięć aktów dywersji, zatrzymano 10 osób” – podała policja. Najgłośniejszy przypadek to ujęcie w lutym na stacji kolejowej w Puławach 25-latka z Mołdawii, Antona B., który zaciągnął hamulce awaryjne w trzech wagonach towarowych pociągu relacji Szczecin–Dorohusk wiozącego ropę do Ukrainy. Przez blokadę hamulców wagony mogły wypaść z szyn (skład liczył 37 wagonów), a to mogło się skończyć gigantyczną eksplozją w razie rozszczelnienia cystern. – Cel był jasny, to znaczy wykolejenie pociągu – mówił szef MSWiA Marcin Kierwiński.
Czytaj więcej
Karta SIM od telefonu i odcisk palca postawiony na miejscu zdradziły sprawców sabotażu na linii k...
Okazało się, że 25-latek wjechał do kraju dzień wcześniej przez Terespol. Kiedy go zatrzymano, miał w torbie telefony komórkowe, zwoje kabli, sprzęt elektroniczny, karty SIM i – co szokujące – certyfikaty potwierdzające jego biegłą znajomość języka rosyjskiego. Jest w areszcie, usłyszał zarzut sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa eksplozji materiałów łatwopalnych, co zagrażało życiu lub zdrowiu wielu osób lub mieniu. Jak się tłumaczył? Przyznał, że zatrzymał pociąg, ale nie potrafił lub nie chciał podać, dlaczego to zrobił. ABW bada, czy działał na zlecenie Rosji.