– Zwracam się do wszystkich jeszcze raz. Kto nie musi, niech nie leci. Lista państw (do których podróżowanie wiąże się z ryzykiem – red.) jest znana. Publikowaliśmy wielokrotnie nazwy tych państw – podkreślił.
– Nikt z nas nie wie (...), jak długo potrwa ten konflikt, jakie będziemy przechodzili fazy tego konfliktu, ile państw będzie bezpośrednio w ten konflikt zaangażowanych. Nic nie wskazuje na to, by ten konflikt zakończył się w najbliższych godzinach czy dniach. W związku z tym każda wyprawa tam może oznaczać problem dla tych, którzy tam się wybierają – mówił też szef rządu.
Tusk zaapelował do Polaków, którzy przebywają w bezpiecznych miejscach, aby w nich pozostawali – chodzi np. o osoby, które mają miejsca w hotelach w ZEA, a nadal nie mają precyzyjnej informacji, gdzie się udać, by wrócić do Polski. – Bezpieczniej z waszego punktu widzenia jest poczekać kilkadziesiąt godzin, a nawet kilka dni, w miejscu bezpiecznym, w którym się znajdujecie – podkreślił.
Ci, którzy tam czekają na pomoc w ewakuacji chciałbym, aby wiedzieli, że ta zwłoka nie wynika w żadnym przypadku ze słabego tempa pracy tego zespołu i innych ludzi w to zaangażowanych tylko bardzo często z obiektywnych możliwości
Donald Tusk, premier RP
Premier zwrócił uwagę, że logistycznie Polska jest przygotowana do ewakuacji. – Samoloty są do dyspozycji – i rządowe, i wojskowe. Jeszcze raz chcę powtórzyć, aby wszyscy nasi obywatele to rozumieli (...) skuteczna akcja wymaga koordynacji bardzo wielu składowych, które nie zawsze są zależne od polskiego rządu – dodał. Pochwalił jednocześnie linie lotnicze i biura podróży za współpracę i gotowość do pomocy.
Donald Tusk: Zwłoka w ewakuacji wynika bardzo często z obiektywnych możliwości
– Warto mieć świadomość, że nie wszystkie lotniska w regionie są otwarte i czekają z otwartymi ramionami na polskie samoloty. W samych Emiratach jest 400 tys. obywateli UE, ponad 10 tys. obywateli USA czekają w miejscach zagrożonych na możliwość ewakuacji – zaznaczył premier.