Reklama

Karolina Zioło-Pużuk: W pięć lat Polska może osiągnąć średnią finansowania nauki w UE

– Nauka była latami zaniedbywana. I winię za to przede wszystkim ponosi neoliberalny paradygmat jej postrzegania, która w takiej opowieści ma się tylko i wyłącznie opłacać w sensie finansowym, a student jest klientem – mówi dr Karolina Zioło-Pużuk, wiceministra i sekretarzyni stanu w resorcie nauki i szkolnictwa wyższego.
Dr Karolina Zioło-Pużuk, wiceministra nauki i szkolnictwa wyższego (od 2025 r.), doktor nauk humanis

Dr Karolina Zioło-Pużuk, wiceministra nauki i szkolnictwa wyższego (od 2025 r.), doktor nauk humanistycznych, nauczycielka akademicka. Od 2001 r. związana z administracją publiczną. Doświadczenie zdobywała w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, Kancelarii Senatu, Ministerstwie Kultury oraz Narodowym Banku Polskim

Foto: PRZEMYSLAW BLECHAN

Dlaczego rozmawiam z panią, a nie z Marcinem Kulaskiem? Mówiąc wprost: mam wrażenie, że nauką zajmuje się głównie pani.

Rozmawia pani ze mną, bo się umówiłyśmy. Jak chce pani rozmawiać z ministrem Marcinem Kulaskiem, to proszę się z nim umówić, zaręczam, że się z panią spotka, podobnie jak z innymi dziennikarzami. Jesteśmy w ministerstwie zespołem, którym kieruje minister Marcin Kulasek. Każdy z nas zajmuje się sprawami nauki i szkolnictwa. Ja na przykład w tym półroczu zajmuję się: przeprowadzeniem obecnej ewaluacji oraz opracowaniem przyszłego modelu oceny działalności naukowej, ustawą o Polskiej Akademii Nauk, rozporządzeniem w sprawie wykazów wydawnictw, czasopism i materiałów konferencyjnych.

Reklama
Reklama

Czy stoimy przed alternatywą: albo na bezpieczeństwo, albo na naukę?

Nie. I o tym mówi minister Kulasek: inwestycje w naukę to inwestycje w bezpieczeństwo.

Czytaj więcej

Prof. Andrzej Szeptycki: Jak się nie nabrać na dezinformację w nauce

20. gospodarka świata wydaje ok. 1,5 proc. PKB na naukę, podczas gdy średnia unijna to 2,2 proc. W którym roku do wydających tyle na naukę państw Unii dołączy Polska? Nie pytam nawet, kiedy to będzie 3 proc., czego domagają się naukowcy.

Średnia unijna jest możliwa do osiągnięcia w ciągu pięciu lat. Przyznawane są co roku podwyżki: większa, 30-proc. i 20-proc. w 2024 r., następnie 5 proc. w 2025 r. i 3 proc. w 2026 r. O regularnych podwyżkach minister Marcin Kulasek rozmawia z ministrem finansów. Od tego roku NCN będzie wydawał pieniądze z obligacji, tj. dodatkowe 150 mln rocznie przez trzy lata. Te obligacje dla NCN to sukces. Szukamy też szybkich w efekcie działań – chcemy na przykład zreformować artykuł 404 w ustawie Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce, aby inne resorty mogły zlecać zadania i je finansować instytutom i uczelniom, nie tylko tym, które im bezpośrednio podlegają. Jesteśmy w stałym kontakcie z Ministerstwem Funduszy i Polityki Regionalnej, by wykorzystać w pełni środki unijne.

Ile talentów w tym czasie straci polska nauka?

Mam nadzieję, że młodzi ludzie wciąż będą zainteresowani nauką, która zapewnia rozwój i wiele wyzwań, choć to bardzo trudna kariera. Procedujemy zmiany w przyszłej ewaluacji, dokonujemy zmian w ustawie PSWiN oraz ustawie o PAN, które staną się gwarancją, że uczelnie i instytuty naukowe będą lepszymi miejscami pracy.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Łukasz Niesiołowski-Spanò: Potrzebujemy wąskiej grupy elitarnych uczelni

Ale w jaki sposób chce pani osiągnąć to, aby nauka była atrakcyjniejszym miejscem pracy dla młodego Polaka niż korporacja? Może zostać menedżerem, zamiast zarabiać 4806 zł brutto w Instytucie Fizyki PAN, obsługując mikroskop TEM – problem nagłośnił niedawno prof. Piotr Sankowski.

Decyzją ministra, dla instytutów Polskiej Akademii Nauk zwiększana jest subwencja, w 2025 r. łącznie o 85 mln zł, w 2024 r. o 100 mln zł. W tym roku rozstrzygnięty będzie program doskonałościowy dla instytutów, na który pomysł wziął się od IDUB-u („Inicjatywa doskonałości – uczelnia badawcza” – red.). Będzie to program ministra, w życie wejdzie w 2027 r.

Z pensji 4806 zł brutto nie wynajmie się nawet mieszkania w Warszawie, a nawet jeśli – to nie zostanie nic na życie. Kiedy zatrudniony w PAN fizyk będzie mógł samodzielnie się utrzymać w dużym mieście?

Mam nadzieję, że w przyszłym roku jego sytuacja się poprawi. Trwają rozmowy o tzw. trzynastkach dla PAN – byłby to realny wzrost o 8,5 proc.

Co dalej z reformą PAN?

Wpłynęły uwagi. Jest ich nieco ponad 150, ale dotyczyły niewielu kwestii z projektu. Na wszystkie przygotowujemy odpowiedzi, z wieloma się zgadzamy. Negocjujemy z Prezesem PAN i przedstawicielem prezydium, reprezentantami dyrektorów instytutów naukowych i przedstawicielami związków zawodowych – celem jest zakończyć je na początku marca. Dalej ścieżka rządowa i parlamentarna.

Chcemy docenić polskie czasopisma – zarówno polsko-, jak i anglojęzyczne, ponieważ musimy budować pozycję nauki polskiej za granicą i w kraju.  

dr Karolina Zioło-Pużuk, wiceministra i sekretarzyni stanu w resorcie nauki i szkolnictwa wyższego

Co pani, ale również minister Marcin Kulasek, zrobili w sprawie zwiększenia finansowania dla nauki? Ile razy rozmawiali z ministrem finansów Andrzejem Domańskim i premierem Donaldem Tuskiem? Pytam o konkrety.

120 mln zł więcej w trakcie rządowych prac nad budżetem i 280 mln zł w czasie prac parlamentarnych. Te 400 mln zł to sukces ministra Marcina Kulaska.

Reklama
Reklama

Argumenty „Polski na to nie stać”, „Nie możemy się porównywać z innymi” już nie działają. Nie przekona pani naukowców, że Polska nie ma pieniędzy na naukę.

Nauka była latami zaniedbywana. I winę za to przede wszystkim ponosi neoliberalny paradygmat postrzegania nauki, która w takiej opowieści ma się tylko i wyłącznie opłacać w sensie finansowym, a student jest klientem. To sprowadzało się do obsesji przeliczania wszystkiego na punkty i złotówki. Dlatego jesteśmy w tym miejscu. Nową ewaluacją i zmianami w Ustawie PSWiN przełamiemy ten schemat. Zmianami w Ustawie Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce zajmuje się minister Maria Mrówczyńska, to złożony proces i zajmuje wiele czasu oraz konsultacji, a zmiany przez nas proponowane są znaczące. Pani minister zajmuje się też projektami deregulacyjnymi i ucyfrowieniem polskiej nauki, czyli bardzo potrzebnymi e-dyplomami.

Czy w planach ministerstwa jest zachęcanie biznesu do wspierania nauki?

Bezpośrednio minister Marek Gzik nadzoruje projekty Science4business, wielomilionowe inwestycje w naukę i wdrożenia właśnie. Mam natomiast w tym obszarze ulubiony przykład, dość nietypowy i dlatego lubię go podkreślać: Polska Rada Biznesu wsparła wykopaliska w Egipcie archeologów z Instytutu Kultur Śródziemnomorskich i Orientalnych Polskiej Akademii Nauk  – biznes wsparł naukowców, widząc siebie jako mecenasa polskiej nauki.

Nie chcę namawiać pani na zakład, ale jestem w stanie sobie wyobrazić, że kiedy wróciłabym do resortu jesienią albo na moim miejscu podczas tej rozmowy znajdzie się za kilka miesięcy jakiś naukowiec, to rozmowa będzie dotyczyć niedofinansowania NCN oraz projektów w rodzaju okrętu „Oceania” albo reaktora „Maria”, bo tradycją stało się, że mniej więcej na przełomie września lub października naukowcy alarmują opinię publiczną o podobnych wtopach. Możemy losować, jaki projekt tym razem zostanie bez pieniędzy.

Dostrzegam co prawda tezę w tym pytaniu, ale odpowiem. Na utrzymanie aparatury naukowo-badawczej, tzw. SPUBy w tym roku minister przyznał dodatkowo prawie 80 mln zł. I jeszcze prostując, reaktor „Maria” należy do Narodowego Centrum Badań Jądrowych, które nadzoruje minister energii. Podawane w mediach przykłady pochodzą z programów, w których decyzje podejmuje panel niezależnych ekspertów. Szczegółowo analizuje wnioski, ocenia je i przygotowuje listę rankingową. Następnie zgodnie z kolejnością na liście finansowane są wnioski.

Czytaj więcej

Prof. Michał Żmihorski: Realia polskiej nauki to również układy, które blokują innych ­– młodszych, ambitnych

A może premier Donald Tusk wrzucił Nową Lewicę pod autobus, bo to związani z partią ministrowie muszą dawać twarz niedofinansowaniu nauki i konfrontować się ze słusznymi pretensjami środowiska.

Wielka polityka nie jest moją domeną, nie będę komentować publicystycznych ocen. Z tą się nie zgadzam, i tyle.

Reklama
Reklama

Punktacja czasopism, która podzieliła naukowców, to temat zastępczy? Wszyscy kłócą się o punkty, zamiast rozmawiać o pieniądzach na naukę.

Nie. Jak widać rozmowa o finansach jest na pierwszym planie. Wracając do punktacji czasopism: o rozporządzeniu rozmawialiśmy w gronie kierownictwa i ponieważ każdy z nas reprezentuje inną dyscyplinę, rozmowy były bardzo ciekawe, udało się wypracować system, który jest sprawiedliwy i promuje dobre publikacje. Chcemy docenić polskie czasopisma – zarówno polsko-, jak i anglojęzyczne, ponieważ musimy budować pozycję nauki polskiej za granicą i w kraju. Przekonywał mnie do tego również minister Andrzej Szeptycki, który odpowiada za umiędzynarodowienie w ministerstwie. Widzę potrzebę budowania polskich marek czasopism publikujących również po angielsku. Planujemy przygotować dla tych czasopism specjalny program wsparcia finansowego w 2027 r.

Pomysł jest ambitny, ale efekt jest taki, że naukowcy publikujący w prestiżowych międzynarodowych czasopismach czują się potraktowani niesprawiedliwie, bo tyle samo punktów otrzyma osoba pisząca dla nikomu nieznanego i słabszego czasopisma.

To nieprawda. Nie rozumiem, dlaczego kogoś publikującego w „Nature” martwi to, że inny naukowiec piszący dla czasopisma językoznawczego czy historycznego otrzymuje za to dużo punktów? Nie da się porównać dwóch takich czasopism, nikt nie będzie tego robił. Każdy pracuje na swój prestiż i sukces w dyscyplinie, którą reprezentuje. Podstawą oceny czasopisma pozostaje bibliometria. Wprowadzamy ocenę ekspercką w dyscyplinach prowadzoną przez członków Komitetów Naukowych PAN. I zwolennicy oceny eksperckiej i bibliometryści powinni być zadowoleni. Uspokajam: uwzględniliśmy w rozporządzeniu wiele uwag środowiska.

Polska Rada Biznesu wsparła wykopaliska w Egipcie archeologów z Instytutu Kultur Śródziemnomorskich i Orientalnych Polskiej Akademii Nauk – biznes wsparł naukowców, widząc siebie jako mecenasa polskiej nauki.

dr Karolina Zioło-Pużuk, wiceministra i sekretarzyni stanu w resorcie nauki i szkolnictwa wyższego

Z czego będzie można rozliczyć resort za 2026 r.? Czyli jakie są pani plany na najbliższe miesiące?

Każdy z nas powinien odpowiedzieć osobno, bo każdy z nas prowadzi wiele projektów ważnych, zmieniających na lepsze sytuację w nauce i szkolnictwie. Z mojej strony powiem, że chciałabym, aby przyjęte zostały: nowelizacja ustawy o PAN oraz nowelizacja ustawy prawo o szkolnictwie wyższym i nauce w zakresie wprowadzenia nowego modelu oceny działalności naukowej. Z Parlamentem Studentów opracowaliśmy konkurs „Otwarta uczelnia”. Nazywam to „alternatywnym” rankingiem. Notowane będą uczelnie przyjazne dla studentów, czyli takie, które dobrze uczą i tworzą dobre środowisko dla studentów.

Nauka za 10-15 lat?

Szczerze mówiąc, chyba po prostu w dobrej kondycji.

Reklama
Reklama

 

Dr Karolina Zioło-Pużuk

warszawianka, nauczycielka akademicka. Jest absolwentką Uniwersytetu Warszawskiego, gdzie ukończyła studia z wiedzy o kulturze. Obroniła doktorat i przez kilka lat pracowała naukowo na University of Sheffield w Wielkiej Brytanii. Kiedy była prodziekaną ds. studenckich i kształcenia ustawicznego na Wydziale Nauk Humanistycznych UKSW w Warszawie, odpowiadała za organizację procesu dydaktycznego i współpracę z młodzieżą akademicką.Od 2001 r. związana z administracją publiczną. Doświadczenie zdobywała w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, Ministerstwie Kultury oraz Narodowym Banku Polskim, gdzie kierowała zespołem ds. społecznej odpowiedzialności organizacji. Od 2020 r. była zastępcą szefa Kancelarii Senatu, a od wielu lat angażuje się w działalność Centrum im. Ignacego Daszyńskiego. Jej specjalizacje obejmują PR, komunikację i zarządzanie w środowiskach wielokulturowych.  

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX
Polityka
Sondaż „Rzeczpospolitej”: KO wygrywa, ale wyraźną większość ma prawica
Polityka
Donald Tusk o ewakuacji Polaków z Bliskiego Wschodu: Samoloty są w gotowości
Polityka
Białoruscy informatycy na specjalnych zasadach w Polsce. Czy premier Mateusz Morawiecki złamał prawo?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama