Z tego artykułu się dowiesz:
- Dlaczego dyrektorzy szpitali powiatowych zdecydowali się na protest przed Ministerstwem Zdrowia?
- Jakie są główne żądania Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych wobec resortu zdrowia?
- Jakie problemy finansowe stoją przed Narodowym Funduszem Zdrowia w związku z płatnościami za nadwykonania?
- Jaką strategię ministerstwo proponuje w celu rozwiązania problemów z ustawą podwyżkową w ochronie zdrowia?
We wtorek dyrektorzy szpitali powiatowych protestowali przed siedzibą Ministerstwa Zdrowia w Warszawie. Protest, zorganizowany przez Ogólnopolski Związek Pracodawców Szpitali Powiatowych (OZPSP), opatrzono hasłem „Szpitale powiatowe nie chcą umierać na kolanach”. Dyrektorzy zwracają uwagę na trudną sytuację finansową w ochronie zdrowia, która ich zdaniem najbardziej uderza właśnie w szpitale w powiatach. To one mają być w pierwszej kolejności zamykane i to tam najbardziej brakuje lekarzy, mimo że placówki powiatowe leczą większość pacjentów – argumentują protestujący.
OZPSP opublikował w mediach społecznościowych sześć postulatów skierowanych do resortu zdrowia. – Dajemy czas MZ do końca marca, jeżeli nie będzie żadnej odpowiedzi, to wtedy ten protest eskaluje – zapowiedział prezes związku Waldemar Malinowski. To pierwsza akcja protestacyjna szpitali od 2019 r.
Czytaj więcej
Łączne zadłużenie szpitali w Lesku, Sanoku i Dębicy to ok. 400 mln złotych. Przed zamknięciem może placówki uratować połączenie ze szpitalem uniwer...
NFZ nie za wszystko zapłaci
Pierwsze żądanie sformułowane przez OZPSP dotyczy natychmiastowej zapłaty za udzielone pacjentom w 2025 r. świadczenia medyczne – zarówno limitowane, jak i nielimitowane. Problemy z płatnościami za nadwykonania narastają proporcjonalnie do tego, jak w ciągu roku wysycha budżet Narodowego Funduszu Zdrowia. Jeszcze pod koniec stycznia portal Rynek Zdrowia informował, że NFZ nie zapłacił wszystkiego za III kwartał ubiegłego roku.