Partner relacji: ISW
O gospodarce wodnej rozmawiali uczestnicy panelu pt. „Bezpieczeństwo wodne i adaptacja do zmian klimatu: partnerstwo samorządów i biznesu w praktyce”. Jak wskazała Oliwia Tran, kierowniczka ds. zrównoważonego rozwoju w Koalicji „Dbamy o Wodę”, z badań tej organizacji wynika, że 45 proc. mieszkańców Polski uważa, że dziś wody jest jeszcze wystarczająco dużo, ale będzie jej coraz mniej, a 34 proc. jest zdania, że już teraz zasobów wodnych jest za mało. Respondenci, jako tych, którzy w pierwszej kolejności powinni dbać o zasoby wodne, wskazują rząd i instytucje publiczne, a następnie samorządy i firmy. Czy Polska stoi w obliczu zagrożeń związanych z niedoborami wody?
– Mówiąc o wodzie, mamy na myśli bilans ilościowy i jakościowy. Ten pierwszy się zasadniczo nie zmienia, choć corocznie inny jest jego rozkład czasowy i geograficzny. Przykładowo w maju 2024 r. stan wód w jeziorach mazurskich był za wysoki. Rok później za niski. Z kolei stan jakości wód wciąż nie jest najlepszy, ale z każdym rokiem bilans jakościowy wód podziemnych i naziemnych się poprawia, choć powoli – mówił Mateusz Balcerowicz, prezes Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie. Wskazał, że głównym problemem jest lokalne retencjonowanie wody, bo dla samorządu czy rolnika woda, która odpłynie z danej zlewni, jest stracona.
– Zachodzą zmiany klimatyczne i infrastruktura nie jest gotowa, aby wykorzystywać wodę w tak zmiennych warunkach. To m.in. zagrożenie dla bieżącej działalności firm – wtórowała Zsuzsanna Iwanicka, główny inżynier ekolog w Banku Ochrony Środowiska (BOŚ).
Jak zauważył Antoni Szlagor, burmistrz Żywca, na ilość wody nikt nie ma wpływu, bo to kwestia i suszy letniej, i deszczów nawalnych. – Ale na jakość wody wpływać już możemy. Żywiecczyzna jest zagłębiem wody dla Śląska, działają tu takie firmy, jak Żywiec Zdrój i Grupa Żywiec. Większość inwestycji wodno-kanalizacyjnych zrealizowano. Woda jest czysta, można ją butelkować – mówił samorządowiec.
Podobnie jest na Mazurach. – Nasza fundacja działa od 35 lat i wtedy powstała pierwsza strategia dotycząca zasobów wody. Sieci wod.-kan. wybudowano. Aktualne problemy to retencja i niska świadomość samorządów w tym zakresie. To też kwestia edukacji społeczeństwa. Wszyscy musimy wodę oszczędzać i gromadzić – mówiła Magdalena Fuk, prezes Fundacji Ochrony Wielkich Jezior Mazurskich.
Potrzeba reformy
Jak wskazał Balcerowicz, system zarządzania wodą wymaga reformy. – Jego optymalizacja przebiega na bieżąco, ale ustawowych kompetencji dla Wód Polskich jest po prostu za dużo. Stąd i problemy, choćby coroczne przetargi czy powolne wydawanie pozwoleń wodno-prawnych, jeśli akurat wszystkie samorządy ubiegają się o nie jednocześnie. Zgłosiliśmy nasze postulaty do Ministerstwa Infrastruktury. Czekamy na zmiany ustawowe. Chcemy realizować zadania w trybie wieloletnim, a nie w cyklu rocznym, który oznacza coroczne ogłaszanie przetargów – wyliczał prezes Wód Polskich.
– Problemy są różne, w tym susza w lecie i brak pokrywy śnieżnej w zimie. Najważniejsze jest jednak przekonanie ludzi, aby gromadzili wodę deszczową – mówił Szlagor, zgłaszając, jak sam przyznał, niepopularny postulat wprowadzenia opłat za odprowadzenie deszczówki. – Dałoby to impuls do jej magazynowania – argumentował.
Zdaniem Iwanickiej jako obywatele jesteśmy już świadomi problemów wodnych, ale to wiedza podstawowa. – Woda nie ma niestety takiego wydźwięku jak transformacja energetyczna, a jest dobrem wspólnym i nieodzownym elementem życia – mówiła przedstawicielka BOŚ.
– Najważniejsze są wspólne projekty, takie jak np. budowa oczyszczalni ścieków w aglomeracji giżyckiej. Zrzeszamy 23 gminy i działamy na terenie 9 powiatów. Razem możemy zrobić więcej – mówiła Fuk.
Balcerowicz podkreślił znaczenie współpracy międzysektorowej między rządem, samorządem i biznesem. – Trzeba też budować świadomość społeczną i choć ustawa zadań w tym zakresie nam nie przypisała, to od lat prowadzimy program „Aktywni Błękitni” – przypomniał szef Wód Polskich.
Strategia i Dzień Wody
UE przygotowuje strategię odporności wodnej. Jej celem jest zapewnienie bezpieczeństwa zasobów wodnych do 2050 r. Jak się okazuje, Polska jest najbardziej kreatywnym uczestnikiem tego procesu.
– Polska jest dużym i zróżnicowanym krajem, ale mamy bardzo małe zasoby wodne, porównywalne z Maltą. Latem jest z wodą kłopot. Mamy jednak dobrych fachowców, którzy mogą wdrożyć łagodne i efektywne ekonomicznie rozwiązania zarządzania wodą na każdym szczeblu. Polski rozsądek w procesie tworzenia strategii może odegrać dużą rolę – oceniła ekspertka BOŚ.
– Woda to podstawa naszego życia. I pieniądze na inwestycje wodne muszą się znaleźć. Bez chodnika czy drogi można żyć, ale bez wody nie. Musimy o tym pamiętać – stwierdził burmistrz Żywca.
Już wkrótce, 22 marca, Światowy Dzień Wody.
Partner relacji: ISW