Reklama

Dlaczego USA zaatakowały Iran? Donald Trump mówi jedno, Marco Rubio drugie

Prezydent Donald Trump we wtorek oświadczył, że zdecydował o ataku na Iran, ponieważ miał przekonanie, że Iran może zaatakować USA pierwszy. To inne wyjaśnienie amerykańskiej interwencji niż to, które przedstawił dzień wcześniej sekretarz stanu USA Marco Rubio.
Marco Rubio i Donald Trump

Marco Rubio i Donald Trump

Foto: REUTERS

Rubio, który w poniedziałek wraz z innymi przedstawicielami administracji USA przedstawiał członkom Kongresu informacje dotyczące dotychczasowego przebiegu działań militarnych przeciw Iranowi, wyjaśniał, że USA zdecydowały się dołączyć do izraelskiego ataku na Iran w obawie, że w związku z planowanym przez Izrael atakiem Iran dokona odwetu wymierzonego m.in. w amerykańskie siły w regionie. 

Donald Trump mówi, że był przekonany, iż Iran zaatakuje USA

– Wiedzieliśmy, że dojdzie do operacji izraelskiej, wiedzieliśmy, że doprowadzi to do ataku na amerykańskie siły i wiedzieliśmy, że jeśli nie zaatakujemy wyprzedzająco, zanim rozpoczną te ataki, doświadczymy większych strat – wyjaśnił Rubio. 

Tymczasem Trump, w czasie wtorkowej rozmowy z dziennikarzami przedstawił zupełnie inny powód przystąpienia przez USA do działań militarnych przeciw Iranowi. Trump zasugerował, że to być może on zmusił Izrael do działania (choć z wcześniejszych doniesień wynikało, że to premier Izraela Beniamin Netanjahu przekonywał prezydenta USA, by zaatakować Iran wykorzystując obecną słabość reżimu w Teheranie). – Negocjowaliśmy z tymi szaleńcami i, moim zdaniem, planowali zaatakować pierwsi. Gdybyśmy tego nie zrobili, zaatakowaliby pierwsi. Byłem o tym głęboko przekonany – podkreślił

Cele ataków USA i Izraela w Teheranie (stan na 2 marca, na godzinę 15.00)

Cele ataków USA i Izraela w Teheranie (stan na 2 marca, na godzinę 15.00)

Foto: PAP

Trump nie przedstawił jednak żadnych dowodów na potwierdzenie swoich słów. Jeszcze w czwartek USA prowadziły z Iranem negocjacje w Genewie, a po ich zakończeniu strona irańska informowała o „pozytywnym” przebiegu rozmów. 

Reklama
Reklama

Z kolei przedstawiciele amerykańskiej administracji przekazali amerykańskim dziennikarzom, że amerykańscy negocjatorzy (rozmowy prowadzili specjalny wysłannik prezydenta USA ds. Bliskiego Wschodu Steve Witkoff i zięć prezydenta Trumpa Jared Kushner) odnosili wrażenie, iż Iran gra na czas. Amerykanie chcieli, aby Teheran zrezygnował ze wzbogacania uranu na swoim terytorium, tymczasem strona irańska przedstawiła plan, który nadal umożliwiałby Iranowi wzbogacanie uranu. Teheran utrzymuje, że potrzebuje wzbogaconego uranu wyłącznie ze względu na potrzeby energetyki jądrowej. 

Czytaj więcej

Kurdowie dołączą do wojny z Iranem? Uzbroić miałoby ich CIA

Negocjatorzy mieli przekazać Trumpowi, że zawarcie porozumienia nuklearnego z Iranem, podobnego do tego z 2015 roku, które Trump jednostronnie wypowiedział w czasie pierwszej kadencji, jest możliwe, ale zajmie to miesiące. Dzień po otrzymaniu tych informacji Trump miał zdecydować o ataku na Iran. 

Rubio dopytywany we wtorek o swoją poniedziałkową wypowiedź stwierdził, że najważniejsze jest to, iż „prezydent ustalił, że nie zostaniemy zaatakowani jako pierwsi”. 

Adm. Brad Cooper poinformował, że od początku ataków na Iran USA zaatakowały blisko 2 tys. celów, eliminując m.in. „setki pocisków balistycznych, wyrzutni i dronów”

Wcześniej część konserwatywnych komentatorów skrytykowała administrację USA za to, że – jak wynikało ze słów Rubio – w kwestii Iranu działała reaktywnie, reagując na to, co planował Izrael. „Więc on (Rubio) mówi wprost, że jesteśmy w stanie wojny z Iranem, ponieważ Izrael postawił nas pod ścianą” – napisał konserwatywny podcaster Matt Walsh. „To najgorsza możliwa rzecz, jaką mógł powiedzieć”.

Reklama
Reklama

Iran oskarża USA o niesprowokowany atak na terytorium tego kraju. 

Środa: Kolejny dzień nalotów USA i Izraela na Iran. Bombardowany jest m.in. Teheran

W środę z Iranu napływają informacje o kolejnych nalotach USA i Izraela. Irańska telewizja państwowa pokazała ruiny budynków w centrum Teheranu. Świadkowie informują o intensywnych nalotach na zachodnią część Teheranu, atakowane mają być także miasto Karadż oraz m.in. Kom, Sziraz, Tebriz, Chorramabad czy Behbehan. 

Irańska telewizja nazywa konflikt „wojną ramadanową” (wybuchła bowiem w czasie świętego dla muzułmanów miesiąca Ramadan).

Stojący na czele Dowództwa Centralnego USA (CENTCOM) adm. Brad Cooper poinformował, że od początku ataków na Iran USA zaatakowały blisko 2 tys.. celów, eliminując m.in. „setki pocisków balistycznych, wyrzutni i dronów”. Iran w odwecie miał wystrzelić ponad 500 pocisków balistycznych i ponad 2 tys.. dronów. 

W działaniach USA przeciwko Iranowi ma brać udział ponad 50 tys.. amerykańskich żołnierzy, 200 myśliwców, dwie grupy uderzeniowe lotniskowców oraz bombowce – w tym bombowce strategiczne B-52 i B-2. „Dopiero zaczęliśmy” – zaznaczył adm. Cooper. 

Dyplomacja
Władimir Putin zdecydował. Jest nowy ambasador Rosji w Polsce
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX
Dyplomacja
Kłopoty sojusznika, wzrost cen ropy. Putin zyska czy straci na wojnie USA i Izraela z Iranem?
Dyplomacja
Donald Trump skłamał mówiąc o Iranie w orędziu o stanie państwa?
Dyplomacja
Donald Tusk o Karolu Nawrockim: Wprowadzili go na pole minowe. Ktoś powie, że to zdrada
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama