Ci, którzy mnie znają, wiedzą, że w kwestii nowych technologii jestem nieufna. Zawsze potrzebuję trochę czasu, by przekonać się do jakichś rozwiązań, nawet jeżeli potencjalnie mogłyby ułatwić mi życie. Podobnie mam ze sztuczną inteligencją. Widzę oczywiście szanse, które stwarza, tj. automatyzację powtarzalnych i czasochłonnych zadań czy możliwość analizy danych w skali niedostępnej dla człowieka. Przyznaję, że sama nieśmiało zaczynam z niej korzystać w swojej pracy. Ale nie możemy zapominać o zagrożeniach związanych np. z bezpieczeństwem danych, kwestiami etycznymi czy odpowiedzialnością.

Czytaj więcej

AI panem życia i śmierci. Świat na krawędzi autonomicznej wojny

Zagrożenia związane z AI

Szczerze mówiąc, trochę odetchnęłam, gdy zobaczyłam, że ludzie odpowiedzialni za wdrażanie narzędzi AI w dużych firmach na całym świecie również je dostrzegają. Skąd to wiem? A no z konferencji CLAIM AI, zorganizowanej przez OLX, w której niedawno uczestniczyłam. Tam upewniłam się też, że AI to droga, z której na pewno już nie zboczymy. A wyzwania z nią związane będą dotyczyć każdego z nas raczej prędzej niż później. Upowszechnienie gazet (tj. osiągnięcie momentu nasycenia nimi rynku) zajęło więcej niż 100 lat. Już teraz jest raczej pewne, że AI będzie potrzebować ułamka tego czasu. To przerażające i fascynujące jednocześnie.

Muszę też przyznać, że słuchanie o pomysłach, które mają nam ułatwić znalezienie wymarzonego mieszkania czy samochodu bądź wspomóc w wyborze ścieżki kariery lub przebranżowieniu, na pewno potęguje ciekawość i rodzi oczekiwania. Co ciekawe, w całym tym zamieszaniu związanym ze sztuczną inteligencją pojawia się też wątek kobiecy. Nie byłabym sobą, gdybym o nim nie wspomniała. Wyobraźcie sobie Państwo, że agenci AI – czyli systemy zdolne do samodzielnego podejmowania decyzji i wykonywania zadań – mają w większości żeńskie imiona. W sytuacji, kiedy wciąż walczymy o feminatywy w przestrzeni publicznej, to całkiem odświeżające.

Czytaj więcej:

ESG w praktyce AI Act: nowy wymiar odpowiedzialności

Pro

AI ma pomóc człowiekowi, a nie go zastąpić 

Jest jeszcze jedna kwestia, która napawa mnie optymizmem. Christian Gisy, CEO w OLX, podsumowując pierwszy dzień konferencji, zaczął od zdania: „Humanity first” (czyli „najpierw człowiek”). W zachwycie nad możliwościami algorytmów łatwo bowiem zapomnieć, że technologia nie jest celem samym w sobie, lecz narzędziem, które powinno służyć ludzkiemu dobru, a nie je redefiniować według własnej logiki. Bo jeśli odwrócimy tę kolejność, ryzykujemy świat bez żadnych głębszych wartości.

Zapraszam do lektury Tygodnika Prawników.