Prawnicy, a sędziowie zwłaszcza, uznają, że obecnie jedną z głównych kwestii pojawiających się w debacie publicznej jest wybór sędziowskich członków Krajowej Rady Sądownictwa. Mam obawę, że problem ten zwykły obywatel postrzega jako nurtujący wyłącznie pewną „bańkę”, zantagonizowaną i niepotrafiącą się porozumieć już od lat. To nie pomaga w uzyskaniu legitymizacji, niezależnie od tego, kto zostanie ostatecznie do konstytucyjnego gremium wybrany.
Od kilku lat uczestniczę w inicjatywie „Inkubatora Umowy Społecznej” – organizacji grupującej osoby o poglądach mocno zróżnicowanych. Zupełnie jak nie w Polsce: liberałowie, nawet libertarianie, centryści i lewicowcy siadają i rozmawiają ze sobą o tym, jak lepiej zbudować ustrój Polski.