Reklama

Katarzyna Holik: „Zakochałem się pod apteką” i… mam kłopoty

Sprawa piosenki Taco Hemingwaya „Zakochałem się pod apteką” może wyznaczyć nową granicę odpowiedzialności twórców za wpływ ich wizji artystycznej na zachowania konsumenckie fanów.
„Zakochałem się pod apteką” i… mam kłopoty. Sprawa piosenki Taco Hemingwaya

„Zakochałem się pod apteką” i… mam kłopoty. Sprawa piosenki Taco Hemingwaya

Foto: PAP/Jakub Kaczmarczyk

Taco Hemingway (Filip Szcześniak) jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych polskich raperów i autorów tekstów ostatniej dekady. Z racji skali popularności jego utworów – i tego, że jego wersy natychmiast zaczynają „żyć” w mediach społecznościowych – nawet pojedyncze słowo z tekstu potrafi wywołać debatę wykraczającą daleko poza muzykę.

Właśnie tak stało się w związku z jednym z utworów z najnowszej płyty – chodzi o piosenkę „Zakochałem się pod apteką”, w której możemy usłyszeć następujący tekst: „Idę rano po Solpadeine, stoi postać, jej głowa jest w dymie, zwykle są tu staruszki i starcy, nie sądziłem, że spotkam dziewczynę”. Dalej artysta rapuje: „Mówię: prze pani solpa w rozpuszczalnej tabletce, już pan tamto zużył, był pan w środę, to jest silny proszek, więc dać nie mogę; są zasady, wie pan, niech pan dba o zdrowie”.

Pozostało jeszcze 93% artykułu

Czytaj treści PRO.RP.PL za 39 zł miesięcznie!

Zyskaj dostęp do rzetelnych analiz, opinii ekspertów i kluczowych prognoz gospodarczych. Poznaj fakty, które kształtują biznes, prawo oraz społeczeństwo.

Buduj swoją przewagę. Subskrybuj profesjonalne treści publikowane wyłącznie w pro.rp.pl.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama