Globalny odwrót od ryzykownych aktywów w obliczu eskalacji działań wojennych na Bliskim Wschodzie w poniedziałek rano skutkował osłabieniem złotego względem najważniejszych walut. Krajowa waluta najmocniej traci w odniesieniu do dolara, który poszybował w górę do 3,62 zł. Więcej trzeba płacić także za euro, które kosztuje 4,23 zł. Z kolei frank szwajcarski zwyżkował do 4,68 zł, osiągając najwyższy poziom od ponad dwóch lat.
Inwestorzy szukają bezpiecznych przystani
W weekend ziścił się czarny scenariusz, którego inwestorzy obawiali się od tygodni. Przypomnijmy, w sobotę Amerykanie przy wsparciu Izraela zaatakowali Iran eliminując ich przywódcę ajatollaha Alego Chameneiego. Z kolei Iran w ramach odwetu zaatakował Izrael i amerykańskie bazy wojskowe w kilku państwach regionu. W obliczu otwartej wojny na Bliskim Wschodzie na globalnym rynku jest realizowany scenariusz odwrotu od ryzykownych aktywów. Tym samym na znaczeniu zyskują dolar, frank szwajcarski, złoty czy amerykańskie obligacje postrzegane jako tzw. bezpieczne przystanie dla kapitału. - Skala obecnej eskalacji – obejmującej także zamknięcie cieśniny Ormuz [ [-–znacząco||– znacząco||interpunkcja||Należy ujednolicić znaki myślnika. Wtrącenie powinno być wydzielone z obu stron półpauzą ze spacjami.]]przewyższa intensywność konfliktu z czerwca 2025 r., który nie okazał się destrukcyjny dla gospodarki globalnej. Obecny konflikt rozpoczyna się jednak z wyższego poziomu napięcia geopolitycznego i potencjalnie większymi implikacjami dla rynków surowcowych i globalnej gospodarki – zauważają w komentarzu porannym ekonomiści Banku Millennium. - Biorąc pod uwagę przeszłe epizody znaczącego wzrostu awersji do ryzyka, w najbliższych dniach można oczekiwać spadku rentowności niemieckich Bundów i obligacji USA postrzeganych jako bezpieczna przystań. Umocnić się może także dolar oraz frank szwajcarski, które zyskują w fazach geopolitycznej niepewności. Dla krajowych aktywów na ogół oznacza to osłabienie złotego oraz wzrost rentowności obligacji. Zwracamy jednak uwagę na stabilność krajowej waluty, oddalenie od konfliktu oraz deklaracje braku zakłóceń dostaw surowców do Polski. Naszym zdaniem to powinno działać stabilizująco, ograniczając skalę reakcji, a także jej zmienność – dodają.