Stomil przez lata był ważnym elementem krajowego przemysłu motoryzacyjnego. Zakład funkcjonował w Poznaniu od końca 1928 r. Dwa lata później zaczął produkować opony rowerowe i samochodowe. Przed wybuchem II wojny światowej przedsiębiorstwo zatrudniało około 1200 osób. W trakcie konfliktu spółka została przejęta przez hitlerowców. Po wojnie przedsiębiorstwo odbudowano i upaństwowiono, a w 1992 r. zakład został przekształcony w spółkę akcyjną. Teraz historia tej firmy dobiega końca.

Czytaj więcej

Tąpnięcie PMI dla polskiego przemysłu. Najsłabszy wynik od pół roku

Jak będzie przebiegać likwidacja spółki?

Rozpoczęcie procesu likwidacji zostało zatwierdzone na początku stycznia podczas nadzwyczajnego walnego zgromadzenia akcjonariuszy. Głównym udziałowcem spółki jest Polska Grupa Zbrojeniowa, która potwierdziła, że działalność zakładu zostanie zakończona.

Według zapowiedzi nie będzie to proces natychmiastowy – likwidacja potrwa ponad rok. Wygaszanie działalności ma przebiegać etapami, pod kontrolą akcjonariuszy. Obecnie w zakładzie pracuje 119 osób, a zatrudnienie ma być utrzymane co najmniej do lipca 2026 r. Część pracowników może otrzymać propozycję pracy w innych przedsiębiorstwach należących do tej samej grupy kapitałowej. Rozważane są między innymi przeniesienia do zakładów MESKO, Wojskowych Zakładów Motoryzacyjnych oraz do firmy H. Cegielski–Poznań.

Przedstawiciele Polskiej Grupy Zbrojeniowej podkreślają, że zakończenie działalności Stomilu nie oznacza, że wszystkie jej kompetencje zostaną wygaszone. Być może część działalności zostanie przeniesiona do innych spółek w ramach grupy. Dzięki temu specjalistyczna wiedza i doświadczenie pracowników mogłyby zostać wykorzystane w nowych strukturach.

Czytaj więcej

Miliardy euro popłynęły do Polski. Pierwszeństwo dla energetyki i obronności

Spółka od lat zmaga się z problemami finansowymi

Decyzja o likwidacji zakładu wynikała ze słabych wyników finansowych spółki oraz braku realnej szansy na poprawę sytuacji przedsiębiorstwa. Aby przywrócić rentowność produkcji, konieczne byłoby wprowadzenie nowych technologii oraz gruntowna modernizacja zakładu. Taki program wymagałby jednak bardzo dużych inwestycji. Biorąc pod uwagę rosnące koszty energii oraz silną konkurencję rynkową uznano, że realizacja takiego planu nie ma ekonomicznego uzasadnienia.

Spółka miała spore problemy już od dłuższego czasu, co wynikało z nierentownych umów oraz sprzedaży produktów po cenach niższych od kosztów wytworzenia. Do tego doszedł brak inwestycji w rozwój, co w praktyce ograniczyło możliwości modernizacji produkcji i utrzymania konkurencyjności.