Materiał powstał we współpracy z partnerem: KGHM

Jak dziś wygląda działalność KGHM poza granicami Polski?

Aktywa zagraniczne KGHM to działalność na trzech kontynentach. Posiadamy działające kopalnie w Stanach Zjednoczonych i Chile, a także projekty rozwojowe, takie jak Projekt Victoria w Kanadzie (region Ontario). Sytuacja jest dynamiczna, widzimy bardzo duży popyt na miedź, co przekłada się na ruch w aktywach. Cały czas optymalizujemy portfel, by zwiększać produkcję i zaspokajać te potrzeby.

Najbardziej znanym projektem zagranicznym jest Sierra Gorda w Chile. Wspólnie z australijskim partnerem (South32) mieli państwo podjąć decyzję o budowie czwartej linii mielenia. Na jakim etapie jest ta decyzja?

Trwają analizy techniczne i biznesowe, które mają odpowiedzieć na pytanie, czy czwarta linia mielenia to najwłaściwszy kierunek. Oprócz tego rozważamy inne projekty związane z rozwojem kopalni. Pełnego pakietu informacji finansowych i technicznych spodziewamy się w pierwszym, może drugim kwartale tego roku i wtedy podejmiemy decyzję.

Sierra Gorda jest w portfelu KGHM od 2012 roku. Ostatnie kwartały przyniosły bardzo pozytywne wpływy finansowe. Jakie wnioski wyciągają państwo z tej inwestycji po kilkunastu latach?

Od 2021 roku kopalnia jest w pełni zoperacjonalizowana i generuje pozytywne przepływy finansowe. Za dziewięć miesięcy zeszłego roku Sierra Gorda wpłaciła do KGHM rekordowe 210 mln dol. – to najwyższy przepływ gotówkowy z Chile do Polski w historii. Dzięki naszym aktywnym działaniom optymalizacyjnym produkcja miedzi i molibdenu się ustabilizowała.

A co z porządkowaniem portfela? Na początku zeszłego roku doszło do zbycia części aktywów. Z czego wynikają takie decyzje?

Decyzje te są wynikiem głębokiej analizy technicznej i finansowej w oparciu o nasze benchmarki. W lutym zeszłego roku zbyliśmy mniejsze kopalnie w Zagłębiu Sudbury. Jednocześnie inwestujemy w najbardziej perspektywiczny Projekt Victoria w Kanadzie. To budowa kopalni miedzi i metali towarzyszących, gdzie szyb jest obecnie drążony na głębokości około 1300 metrów. Wykonawcą prac jest nasza spółka z grupy – DMC Mining Service, co wpisuje się w ideę wykorzystania własnych kompetencji za granicą.

Wspominali państwo o analizowaniu kolejnych inwestycji zagranicznych. Gdzie obecnie jesteśmy w tym procesie?

Każdy projekt analizujemy indywidualnie. Interesują nas zarówno wczesne etapy rozwoju, jak i funkcjonujące kopalnie. Preferujemy znane nam jurysdykcje, takie jak Kanada i Chile, ponieważ wiemy, jak na tych rynkach operować. Szukamy możliwości, które będą pasowały do strategii Grupy Kapitałowej KGHM.

KGHM chce być ambasadorem polskiego biznesu poprzez inicjatywę Poland Go Global. Z czego wynika ta chęć liderowania w internacjonalizacji?

Ten projekt rozpoczęliśmy w 2012 roku, by pokazać innym polskim firmom, jak operować za granicą. Nabycie spółki Quadra FNX za blisko 3 mld dolarów kanadyjskich było historycznie największym wejściem polskiego kapitału za granicę. Chcemy wspierać inne firmy, dzieląc się naszymi kompetencjami teoretycznymi i praktycznymi, zdobytymi przez dziesięciolecia.

Jakie lekcje organizacyjne płyną z tych lat? Jak zarządzać takimi aktywami na odległość?

Najważniejszą lekcją jest to, że projekty górnicze są długofalowe – to perspektywa 10–15 lat inwestycji, a nie kilku lat. Kolejny wniosek: musimy mieć swoich ludzi na miejscu. Wdrożyliśmy specjalne rozwiązania – powstał pion aktywów zagranicznych ze specjalistami od górnictwa, geologii i finansów. Jesteśmy zdania, że „gen KGHM” musi istnieć również za granicą. Nasi przedstawiciele są w komitetach wykonawczych i zarządach, a my mamy dostęp do systemów weryfikujących produkcję w czasie rzeczywistym.

A jaka jest najważniejsza lekcja dla innych firm myślących o ekspansji?

Przede wszystkim: nie zrażać się początkowymi trudnościami operacyjnymi. One są naturalne przy wchodzeniu na obce rynki. Niezbędna jest wiedza specjalistyczna o danej jurysdykcji i aktywny udział własnych pracowników w procesach technologicznych na miejscu.

Materiał powstał we współpracy z partnerem: KGHM